W wydanym oświadczeniu kierujący europejskimi liniami podkreślili, że sektor lotniczy znajduje się w kluczowym momencie. "Europejscy liderzy muszą teraz wybrać między zwiększeniem łączności i zapewnieniem konkurencyjności linii lotniczych a wyższymi opłatami i cięciami tras" - czytamy w dokumencie.
Grupy lotnicze. Apel do Brukseli o e-SAF
Podpis pod nim złożyli prezesi największych, europejskich grup lotniczych, m.in. Luis Gallego stojący na czele IAG, spółki macierzystej Iberii, British Airways, Vueling, Level i Aer Lingus. Petycję poparł też Carsten Spohr - dyrektor generalny Lufthansy, kierujący Ryanairem Michael O'Leary, zarządzający Air France-KLM Benjamin Smith oraz Kenton Jarvis z easyJet.
W wydanym oświadczeniu domagają się oni natychmiastowych zmian w przepisach dotyczących zrównoważonego rozwoju, praw pasażerów i zmian w zarządzaniu ruchem lotniczym przez Brukselę. Przypominają, że od 2014 roku koszty operacyjne linii niemal się potroiły, osiągając 15,5 mld euro. Ostrzegają, że jeśli nie zostaną podjęte żadne działania ani proponowane inicjatywy, do 2030 roku kwota ta wzrośnie niemal dwukrotnie i wyniesie 27,6 mld euro.
Przewoźnicy wskazują, że największym problemem są produkowane ze śmieci paliwa syntetyczne SAF, a przede wszystkim wytwarzany z zielonego wodoru e-SAF. Zgodnie z celem UE, do 2030 r. mają one stanowić 6 proc. udziału w paliwach lotniczych. Tymczasem firmy szacują, że w oparciu o gwarantowane projekty zostanie wyprodukowane jedynie 0,71 proc. wolumenu e-SAF wymaganego przez Brukselę.
Oznacza to, że 99,29 proc. zapotrzebowania na paliwo z zielonego wodoru nie zostanie zrealizowane. Najwięksi europejscy przewoźnicy apelują, aby przesunąć zalecenie "do czasu, aż e-SAF będzie wystarczająco dostępny i niedrogi, a ramy regulacyjne zostaną przeprojektowane w celu wsparcia produkcji". Kierujący liniami lotniczymi podkreślają, że cel ten można utrzymać, "tylko pod warunkiem znacznego spadku cen".
Apel do Brukseli. CO2 i opłaty za bagaż podręczny
Kolejnym problemem, który ma wpływ na wzrost kosztów operacyjnych linii, są wydatki związane z Europejskim Systemem Handlu Emisjami (EU ETS). Wymaga on opłat w przypadku przekroczenia limitu przyznanych uprawnień dla lotów krajowych i rejsów między krajami Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Dyrektorzy grup lotniczych argumentują, że system powinien być dostosowany do mniej wymagającego i tańszego Mechanizmu Kompensacji i Redukcji Dwutlenku Węgla dla Lotnictwa Międzynarodowego (CORSIA). I domagają się równego traktowania przewoźników na kontynencie i poza nim.
Ostatni problem, na jaki zwrócili uwagę sygnatariusze oświadczenia, to kwestia odszkodowań i pomocy dla pasażerów linii lotniczych - reforma rozporządzenia EU261. Branża szacuje, że proponowane przez zmiany, dające m.in. większe możliwości ubiegania się o odszkodowania za opóźnienia i odwołania lotów, obciążyłyby linie lotnicze dodatkowymi kosztami wynoszącymi 15 mld euro. Linie domagają się wydłużenie czasu oczekiwania, po którym można ubiegać się o odszkodowanie. Chcą też umożliwienia pobierania opłat za bagaż podręczny.
Podpisane przez pięć grup lotniczych oświadczenie zostało przekazane Brukseli podczas dwudniowego szczytu Airlines for Europe (A4E) - stowarzyszenia reprezentującego firmy odpowiedzialne za niemal 80 proc. europejskiego ruchu lotniczego (PLL LOT nie należy do tej grupy - red.). Podczas spotkania liderzy branży mają możliwość bezpośredniego przedstawiania problemów unijnym komisarzom.














