Reklama

Inwestycje w 2022 roku wzrosną, potem będzie gorzej

Banki widzą już wzrost popytu na kredyt ze strony przedsiębiorstw i spodziewają się, że w 2022 roku inwestycje sektora prywatnego wyraźnie wzrosną. Ale potem będzie gorzej, bo firmy nie myślą o perspektywie inwestycji długoterminowych. Inwestycje publiczne natomiast może czekać poważne załamanie.

- Z deklaracji, z opinii naszych klientów wydaje się, że możemy z optymizmem patrzeć na wzrost inwestycji w 2022 roku. Natomiast mniejsza jest intensywność deklaracji dotyczących długoterminowego inwestowania - powiedział na zdalnej konferencji prasowej Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego prezentując wyniki instytucji po trzech kwartałach tego roku.

Według danych banku, rosną inwestycje średnich i dużych firm, silnie przyspiesza też produkcja dóbr inwestycyjnych. Znacznie gorzej jest z przedsiębiorstwami małymi i średnimi oraz z sektorem publicznym. W II kwartale 2021 roku łączne inwestycje wzrosły zaledwie o 5 proc. rok do roku, ale po "odsezonowaniu" spadły o 10,8 proc. kwartał do kwartału.

Reklama

Dużo wolniej rosną inwestycje w najbardziej proeksportowym przetwórstwie przemysłowym niż np. w transporcie czy magazynach. Z danych banku wynika, że na przyszły rok przedsiębiorstwa planują wzrost inwestycji o ok. 15 proc., ale w 2023 roku zmniejszą się one nawet o ponad 10 proc.

O tym, że inwestycje wzrosną świadczy poprawiający się popyt na kredyt ze strony przedsiębiorstw. Wartość kredytów dla firm w ING BŚK wzrosła w III kwartale licząc rok do roku o 9 proc. 

Wynik odsetkowy banku poprawił się o 5 proc. Od początku roku udzielił on 6 mld zł nowych kredytów. - To historycznie najwyższe wzrosty naszych portfeli kredytowych - powiedziała wiceprezes banku Bożena Graczyk.

Bank Pekao, który także ogłosił wyniki za III kwartał podał właśnie, że udzielił o 18 proc. więcej kredytów niż przed rokiem dla małych i średnich przedsiębiorstw, natomiast ledwo drgnął wolumen kredytów dla dużych korporacji.  

- Nawis płynnościowy oczywiście istnieje, jest większy niż byśmy chcieli (...) Wzrost aktywności kredytowej będzie dotyczył całego sektora w najbliższych kwartałach, rynek pójdzie za nami - powiedział Brunon Bartkiewicz.

- Przedsiębiorstwa realizują inwestycje z tarcz. Bardzo liczymy się na to, że oprócz wzrostu kredytów dla pracującego kapitału, powstanie fala inwestycyjna. Sądzimy, że rok 2022 (...) będzie silny ze względu na kredyty dla podmiotów gospodarczych i zakładamy, że zastoje nie wpłyną silnie na rozwój. Bardzo byśmy chcieli widzieć silną działalność inwestycyjną zwłaszcza w dziedzinach proeksportowych - powiedział prezes ING BŚK.

Przedsiębiorstwa odczuwają wciąż silny popyt, który mogą wciąż łatwo przenosić na ceny wyrobów gotowych, czyli na konsumentów. Wciąż mają nadwyżki powstałe wskutek pomocy publicznej uruchomionej po pandemii i dlatego zaciąganie kredytu na inwestycje pozostaje opcją drugiego wyboru. Natomiast przed inwestowaniem zaczyna przedsiębiorców odstraszać wysoka inflacja oraz niedobór surowców, materiałów i półfabrykatów. Na razie nie odstrasza ich natomiast koszt kredytu, który rośnie z powodu "goniących" inflację podwyżek stóp procentowych.

- Nie ma podmiotu w Polsce, który by presji inflacyjnej nie odczuwał. To dotyczy nie tylko wynagrodzeń, ale kosztów ogólnych. Łatwo jest podnosić ceny (...) popyt jest silny, a w podaży występują zaburzenia i koszty łatwo są przenoszone na konsumenta (...) Inflacja, która kreuje inflację już ma miejsce - powiedział Brunon Bartkiewicz.

- Pojawiają się zgłoszenia przedsiębiorców zwracających uwagę na bariery inflacyjne (...) Przygotowujemy się do scenariusza zmiany stóp procentowych w grudniu (pod dwóch podwyżkach w październiki i w listopadzie). Rynek przesuwa się w kierunku (oczekiwania stopy głównej) 2,5 do 3 proc. - dodał.

Bank przewiduje natomiast osłabienie inwestycji publicznych w przyszłym roku. Powodem są opóźnienia w napływie środków unijnych, których wypłata na dodatek może zostać całkowicie wstrzymana, a także napięte budżety samorządów w związku z falą zmian podatkowych.   

- Istotnym elementem jest to, że widzimy słabość inwestycji publicznych (...) Mamy obawy, czy inwestycje publiczne powrócą do swojego rytmu - mówił Brunon Bartkiewicz.

ING BŚK ogłosił, że w III kwartale tego roku miał 638,4 mln zł zysku netto, a po trzech kwartałach prawie 1,64 mld zł, co oznacza wzrost w stosunku do zeszłego roku o 60 proc. Wskaźnik rentowności kapitałów ROE wzrósł do 10,8 proc.  

- Przyrost zysku netto 60 proc. rok do roku to wynik tego, że w zeszłym roku wyniki były dużo słabsze. Bank nie będzie produkował takich przyrostów zysku co roku, ale jakieś godziwe 10 proc. pewnie się uda - powiedział Brunon Bartkiewicz.

Jacek Ramotowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »