Spis treści:
- Zmienna cena ropy. Rynek uwzględnia ewentualną deeskalację?
- Będzie uwolnienie rezerw ropy naftowej? Państwa G7 tego nie wykluczają, ale na razie decyzja nie zapadła
- Donald Trump obiecuje podjąć kroki mające na celu ograniczenie wzrostów cen ropy
Europejskie indeksy giełdowe zakończyły poniedziałek spadkami. Inwestorzy obserwują rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie i wzrost cen ropy. Na rynku rosną obawy o inflację i słabszy wzrost gospodarczy.
Na zamknięciu sesji indeks Euro Stoxx 50 spadł o 0,61 proc., niemiecki DAX poszedł w dół o 0,77 proc., francuski CAC 40 zniżkował o 0,98 proc., a brytyjski FTSE stracił 0,34 proc.
W obliczu intensywnej wyprzedaży na rynkach międzynarodowa spółka wydobywcza Anglo-American straciła 3,22 proc., spadając na dół indeksu FTSE 100, podczas gdy Rolls-Royce, notowany na londyńskiej giełdzie gigant z branży lotniczej i obronnej, odnotował spadek o ponad 2 proc.
Zmienna cena ropy. Rynek uwzględnia ewentualną deeskalację?
Kolejny tydzień w centrum uwagi inwestorów znajduje się sytuacja na Bliskim Wschodzie i wpływ wojny na rynki energetyczne. W poniedziałek ceny ropy rosły, po tym jak kraje Bliskiego Wschodu ograniczyły produkcję w związku z zamknięciem cieśniny Ormuz spowodowanym groźbami ze strony Iranu. Nie ma żadnych oznak, aby to kluczowe miejsce miało zostać wkrótce ponownie otwarte.
Jednak cena ropy naftowej w poniedziałek, w miarę upływu notowań, zaczęła spadać. Baryłka ropy WTI i ropyBrent spadła nawet poniżej poziomu 100 dolarów.

W poniedziałek agencja Reuters podała, powołując się na dwa źródła, że saudyjski koncern paliwowo-chemiczny Saudi Aramco rozpoczął ograniczanie wydobycia na swoich dwóch polach naftowych.
Państwa arabskie Zatoki Perskiej ograniczają produkcję, ponieważ brakuje im miejsca do przechowywania ropy, która gromadzi się bez możliwości transportu z powodu zamknięcia cieśniny. Tankowce nie chcą przepływać przez wąską cieśninę, ponieważ obawiają się ataku Iranu.
Według analizy firmy konsultingowej Rapidan Energy zamknięcie cieśniny spowodowało największe w historii zakłócenie dostaw ropy. Około 20 proc. światowego zużycia ropy jest eksportowane przez tę cieśninę.
Rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Esmail Baghaei, ostrzegł w rozmowie z CNBC, że tankowce przepływające przez Cieśninę Ormuz "muszą zachować szczególną ostrożność".
"Dopóki sytuacja jest niepewna, uważam, że wszystkie tankowce i cała żegluga morska muszą zachować szczególną ostrożność" - powiedział Baghaei.
Będzie uwolnienie rezerw ropy naftowej? Państwa G7 tego nie wykluczają, ale na razie decyzja nie zapadła
Ministrowie finansów grupy G7 (Francji, Japonii, Kanady, Niemiec, USA, Wielkiej Brytanii i Włoch) oświadczyli w poniedziałek, że są gotowi podjąć wszelkie niezbędne kroki w celu wsparcia globalnych dostaw energii, w tym uwolnić strategiczne rezerwy ropy naftowej.
"Będziemy nadal uważnie monitorować sytuację i zmiany na rynkach energii oraz spotykać się w razie potrzeby, aby wymieniać informacje i koordynować działania w ramach G7 oraz z partnerami międzynarodowymi" - napisano w oświadczeniu po poniedziałkowym spotkaniu ministrów grupy G7.
"Jesteśmy gotowi podjąć niezbędne środki, w tym wspierać globalne dostawy energii, np. poprzez uwolnienie zapasów" - dodano.
Serwis informacyjny CNBC podał w poniedziałek po południu, powołując się na źródła, że ministrowie energii z krajów G7 spotkają się wirtualnie we wtorek rano, aby omówić ewentualne uwolnienie rezerw ropy naftowej.
Donald Trump obiecuje podjąć kroki mające na celu ograniczenie wzrostów cen ropy
Po tym, jak cena ropy przekroczyła 100 dolarów na otwarciu sesji w niedzielę wieczorem, prezydent USA Donald Trump napisał na Truth Social, że wzrost "krótkoterminowych cen ropy" to "bardzo mała cena" za zniszczenie irańskiego zagrożenia nuklearnego.
Jednocześnie agencja Reuters podała, powołując się na źródła, że Trump ma w poniedziałek przeanalizować szereg opcji mających na celu opanowanie cen ropy.
Popołudniem wzrosty na rynku ropy wyhamowały - około godz. 18.00 cena ropy WTI zyskiwała ponad 2,8 proc. do 93,4 USD za baryłkę. Ropa Brent była notowana na poziomie 98,6 dolarów za baryłkę, po zwyżce o 6,4 proc.
W poniedziałek prezydent USA oświadczył, że "nie jest zadowolony" z wyboru Modżtaby Chameneia na nowego najwyższego przywódcę Iranu. Przekazał też, że nie podjął decyzji o wysłaniu amerykańskich sił do jednego z obiektów jądrowych w tym kraju.
"Nie podjęliśmy decyzji w tej sprawie. Jesteśmy jeszcze daleko od tego" - powiedział Trump dziennikowi "New York Post", komentując doniesienia mediów na temat rozmów o potencjalnym wysłaniu amerykańskich sił do irańskiego podziemnego obiektu jądrowego Isfahan.
Rentowności europejskich obligacji skarbowych gwałtownie rosły podczas popołudniowych notowań w poniedziałek, ponieważ wojna w Iranie i rosnące ceny ropy naftowej wywołały obawy na rynku o wyższą inflację.
"Obawy przed stagflacją dotykają rynki światowe, inwestorzy mają trudności z prognozowaniem czasu trwania i intensywności przerw w dostawach ropy i gazu. Stres i zmienność prawdopodobnie nie ustąpią, dopóki nie pojawią się sygnały dotyczące zakończenia konfliktu lub przynajmniej bezpiecznego transportu" - powiedział Dec Mullarkey, dyrektor zarządzający w SLC Management.
W pierwszych godzinach handlu na Wall Street indeksy zniżkowały - ok. godz. 18.00 czasu polskiego S&P500 tracił 0,12 proc., DJI spadał o 0,66 proc., a Nasdaq Comp. pozostawał bez większych zmian.
Na rynku walutowym dolar zyskiwał względem euro; notowania EUR/USD spadały o 0,27 proc. do 1,1588. Kwotowanie USD/JPY rosło o 0,22 proc. do 158,13. (P















