Spis treści:
- Ponad tysiąc paczek, które nie powinny trafić do ludzi
- Co próbowano przemycić w zwykłych paczkach?
- Dlaczego takie kontrole mają znaczenie?
- Co to oznacza dla odbiorców paczek?
Dolnośląska Krajowa Administracja Skarbowa poinformowała o wykryciu ponad 1300 nielegalnych przesyłek w sortowniach kurierskich na terenie regionu. To efekt październikowych kontroli, które na co dzień są dla funkcjonariuszy rutyną, ale tym razem ich skala i wyniki mocno przyciągają uwagę. Jak podkreśla KAS, w działaniach pomagały psy służbowe Shila i Alma, świetnie wyszkolone w wykrywaniu substancji, których kurierzy nie powinni przewozić.
Ponad tysiąc paczek, które nie powinny trafić do ludzi
Według komunikatu Dolnośląskiej Krajowej Administracji Skarbowej, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu kontrolowali przesyłki w kilku sortowniach. W trakcie tych działań "w październiku, FSCS wykryli i zabezpieczyli ponad 1300 nielegalnych przesyłek". Czarnorynkowa wartość wszystkich zatrzymanych towarów to ponad 561 tys. zł.
To duża kwota, ale jeszcze większą uwagę zwraca to, co dokładnie znajdowało się w zatrzymanych paczkach. Nie był to jeden rodzaj kontrabandy, a raczej cały przekrój tego, czym handluje się w szarej strefie.
Co próbowano przemycić w zwykłych paczkach?
Jak podaje KAS, w przesyłkach znajdowały się m.in. "tytoń oraz papierosy bez znaków akcyzy", a także "e-papierosy wraz z płynami i urządzeniami do waporyzacji". Jednak najpoważniejszą częścią tego zestawu były środki, które mogą zagrażać zdrowiu i życiu: "preparaty medyczne", "substancje psychotropowe" oraz różne narkotyki, jak "kokaina, mefedron, amfetamina, marihuana, grzyby halucynogenne".
Ta różnorodność nie wynika z przypadku. W paczkach ukrywa się to, co łatwo wysłać i co może przynieść szybki zarobek, a jednocześnie nie przyciąga na pierwszy rzut oka uwagi kuriera. Z zewnątrz paczka wygląda jak każda inna.
Dlaczego takie kontrole mają znaczenie?
KAS podkreśla, że regularne sprawdzanie przesyłek kurierskich to stały element ich pracy. Celem jest, jak napisano w komunikacie, "walka z przestępczością narkotykową, przeciwdziałanie przemytowi i dystrybucji nielegalnych substancji, a także przeciwdziałanie nielegalnemu handlu: papierosów, e-papierosów, e-płynów, tytoniu i leków".
To brzmi ogólnie, ale dla zwykłych ludzi ma bardzo praktyczne znaczenie. Każda paczka zatrzymana na sortowni to coś, co nie trafi do kolejnej osoby próbującej kupić "coś taniego i bez papierów", ani - co jeszcze ważniejsze - do młodych ludzi, którzy często zamawiają takie produkty, nie zdając sobie sprawy, co naprawdę jest w środku. Poza tym nielegalne leki i środki psychoaktywne bywają nie tylko zakazane, ale także zwyczajnie niebezpieczne.
W komunikacie KAS zwraca też uwagę na szerszy efekt tych działań. "Udział KAS w kontrolach przesyłek kurierskich pokazuje, jak duże ma to znaczenie - uniemożliwiło wejście na rynek konsumencki dużych ilości nielegalnych produktów. Działania te przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa obywateli oraz ochrony zdrowia publicznego" - wskazali funkcjonariusze.

Co to oznacza dla odbiorców paczek?
Choć takie akcje mogą kojarzyć się z dużymi przestępcami, prawda jest bardziej przyziemna: część zatrzymanych przesyłek była adresowana do zwykłych ludzi, którzy zamówili coś "okazyjnie" w internecie albo próbowali wejść w posiadanie nielegalnych substancji, licząc, że paczka po prostu przejdzie.
Tymczasem wyniki tej kontroli pokazują, że system przesiewania paczek działa intensywnie. W praktyce oznacza to, że ryzyko przechwycenia nielegalnej przesyłki jest większe niż jeszcze kilka lat temu. A dla wszystkich pozostałych - że na rynek trafia mniej towarów z niepewnego źródła.












