11 lutego Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE, przygotowany przez ministra obrony narodowej. Nowe przepisy mają stworzyć podstawę prawną do wykorzystania przez Polskę środków z unijnego programu wspierającego rozwój bezpieczeństwa i obronności.
Polska wystąpiła o pożyczkę w ramach instrumentu SAFE w wysokości blisko 200 mld zł. Ostateczna decyzja w sprawie przyjęcia pożyczki należy do prezydenta Polski, Karola Nawrockiego.
Prezydent podpisze ustawę wdrażającą SAFE? "Dyskusja jest nazbyt emocjonująca"
- Ja, jako prezydent, mam głębokie przekonanie, że bezpieczeństwo to stabilizacja, a brak stabilizacji to brak bezpieczeństwa. Toczy się w opinii publicznej dyskusja o programie SAFE. W moim uznaniu jest ona nazbyt emocjonująca, co nie służy podjęciu dobrej decyzji - mówił prezydent Karol Nawrocki, podczas dzisiejszej (4 marca) konferencji. - Ja tę decyzję podejmę biorąc pod uwagę wszystkie argumenty. Będzie to decyzja najlepsza dla Polski, ale musimy brać pod uwagę te zagrożenia, które pojawiają się w opinii publicznej - dodał.
Prezydent wymienił wśród nich zagrożenia generacyjne. - Dla prezydenta Polski nasza wspólnota to wspólnota wszystkich pokoleń Polaków, także tych, które nie brały udziału w wyborach prezydenckich, a będą odpowiadać za pożyczkę w ramach SAFE - mówił.
- Kiedy program SAFE się zakończy, czyli w 2070 roku, jeżeli pan premier będzie żył, a tego mu życzę, będzie miał 110 lat. Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej będzie miał 87 lat, a pożyczkę SAFE będą spłacać ci, którzy mają dziś 10,11,12 lat - mówił.
Nawrocki o SAFE. "Mamy alternatywę"
Prezydent stwierdził również, że zapisy ustawy wdrażającej SAFE są niezgodne z art. 4 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE), zgodnie z którym kwestie bezpieczeństwa należą od autonomicznych decyzji państw członkowskich. - Wojna w Iranie i ostatnie operacje Stanów Zjednoczonych pokazują przede wszystkim efektywność sprzętu amerykańskiego. Przypominam, że przynajmniej od dekady budujemy odporność naszych sił zbrojnych także na kontraktach spoza UE - dodał.
Jak podkreślił prezydent, jego spotkanie z prezesem NBP Adamem Glapińskim miało na celu znalezienie "korzystnej, suwerennej, bezpiecznej, dobrej i efektywnej alternatywy dla SAFE". - Dzisiaj po tygodniach spotkań ekspertów w Kancelarii Prezydenta, ale także działaniach prezesa NBP Adama Glapińskiego, doszło do mojego spotkania z prezesem Glapińskim, na którym dyskutowaliśmy o polskim SAFE 0 proc. - mówił.
- Mamy dla SAFE konkretną, polską i bezpieczną alternatywę, która nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi. To jest SAFE 0 proc. W tym pomogły inwestycje, ale także zakup i kumulowanie polskiego złota przez Narodowy Bank Polski. To zagwarantuje 185 miliardów złotych, które nie będą się wiązać z kredytem - zapowiedział.
Prezydent stwierdził również, że jeśli zajdzie taka potrzeba, Kancelaria Prezydenta wystąpi z własną inicjatywą ustawodawczą, aby usprawnić cały proces. Wyraził przy tym nadzieję, że kwestie bezpieczeństwa, które - jak zaznaczył - powinny łączyć wszystkie środowiska polityczne, pozwolą na przyjęcie takiego projektu w parlamencie w drodze szerokiego konsensusu.
Prezes NBP zabrał głos. "Przyjdzie czas na szczegóły"
Podczas konferencji głos zabrał także prezes NBP. Adam Glapiński był pytany, z jakich aktywów rezerwowych bank centralny planuje sfinansować "SAFE 0 proc." - Z żadnej części rezerw (...) nie możemy skorzystać, w tym sensie, że część rezerw zostanie przekazana, bo to jest wbrew prawu. (...) Przyjdzie czas na szczegóły, że będziemy je relacjonować - powiedział Glapiński. - Na przykład zysk, w większości, w 95 proc. przekazujemy rządowi. On jest używany w określonym celu. W tym wypadku spodziewamy się, że w celu właśnie wzmacniania polskiej obronności - dodał Glapiński.
Jak mówił, "środki które zostaną wykreowane, zostaną przekazane tak jak każe prawo rządowi, Funduszowi Wsparcia Sił Zbrojnych". - I już jest kwestią innych ciał decyzyjnych jak zostaną wykorzystane. Naszym zadaniem byłoby tylko, żeby te środki przekazać. Na tym nasza rola się kończy. Będziemy nad tym pracować razem z ekspertami, fachowcami, decydentami od pana premiera Kosiniaka-Kamysza i od pana ministra finansów Andrzeja Domańskiego. I wtedy przekażemy opinii publicznej te już uzgodnione decyzje - zapowiedział szef NBP.
- My tylko stwierdzamy i mamy to wyliczone, że takie możliwości są. A są jeszcze większe, jeśli rzeczywiście byśmy sięgnęli po to rozwiązanie ustawowe, o którym pan prezydent mówił. Ale nawet bez tego te środki w odpowiedniej wielkości są - dodał Glapiński.













