"Niemcy mogą tylko podziwiać: w Polsce gospodarka kwitnie, a dobrobyt rośnie" - czytamy na wstępie artykułu "Die Welt".
W dalszej części gazeta stwierdza, że "Polska jest supergwiazdą Europy", wyjaśniając, że taki wniosek nasuwa się podczas prasówki zagranicznej prasy. W artykule przypomniano, że Polska pojawiła się na okładkach magazynów z Wielkiej Brytanii czy z Francji, gdzie nasz kraj przedstawiono jako "model sukcesu". Także media w Niemczech "donoszą o trwającym od ponad trzydziestu lat wzroście gospodarczym" w Polsce.
"Polska supergwiazdą Europy", a Niemcy i Francja zmagają się ze stagnacją
"Die Welt" wskazuje, że w tym roku wzrost gospodarczy nad Wisłą może osiągnąć 3,4 proc. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju w swojej najnowszej prognozie wskazuje, że będzie on wyższy i wyniesie 3,7 proc. Jak zauważa gazeta - w tym samym czasie gospodarcze potęgi UE, Niemcy i Francja, zmagają się ze "stagnacją i z licznymi kryzysami".
"W Warszawie, jako symbol siły gospodarczej, wznoszone są kolejne wieżowce, budowane są nowe autostrady, powstaje pierwsza w kraju elektrownia jądrowa, planowana jest budowa nowego lotniska centralnego" - wylicza gazeta, chwaląc "dobrze zdigitalizowaną administrację", odnowione centra miast, rosnące płace i powstające miejsca pracy w przemyśle oraz w usługach.
"Die Welt" ostrzega jednak, że "ten rozwój prawdopodobnie wkrótce znacznie wyhamuje", a "rząd nie robi wystarczająco dużo, aby temu zaradzić". Jak wyjaśnia gazeta - naszą piętą achillesową jest demografia. "Populacja Polski kurczy się już trzynasty rok z rzędu" - wskazuje gazeta, przypominając, że z danych GUS wynika, iż liczba ludności Polski spadła do 37,33 mln. "Ten trend prawdopodobnie się nasili, ponieważ pokolenie wyżu demograficznego w Polsce jest obecnie w wieku emerytalnym, a kobiety rodzą średnio mniej dzieci" - dodaje dziennik.
Niż demograficzny w Polsce. Niemiecka gazeta wskazuje na przyczyny
Gazeta przyznaje, że inne kraje Europy też zmagają się z kryzysem demograficznym. "W Polsce problem jest jednak szczególnie dotkliwy, ponieważ populacja gwałtownie maleje. Ponad dwadzieścia lat temu przeciętna Polka miała zaledwie 1,24 dziecka; do 2024 roku wskaźnik ten spadł do 1,09" - zaznacza "Die Welt".
Dziennik wskazuje, że niska dzietność nad Wisłą wynika m.in. ze środowiska pracy, napiętej sytuacji na rynku nieruchomości oraz "niezwykle surowego prawa aborcyjnego". "W ciążę zachodzi mniej kobiet z obawy przed tym, że w przypadku komplikacji medycznych lub poważnych wad płodu nie będą mogły dokonać aborcji.











