Przypomnijmy - 15 grudnia Bank Rosji pozwał belgijską izbę rozliczeniową Euroclear, która przechowuje dużą część jego aktywów zamrożonych po agresji Kremla na Ukrainę. Centralny bank Federacji Rosyjskiej podnosi, że nie może swobodnie dysponować swoimi środkami i chce odszkodowania w wysokości 18,2 biliona rubli. Pozew był odpowiedzią na decyzję przywódców UE z 12 grudnia o bezterminowym zamrożeniu aktywów tej instytucji ulokowanych w Europie.
Bank Rosji zapowiada walkę w obronie swoich interesów
Teraz Bank Rosji idzie o krok dalej. Na jego stronie internetowej opublikowane zostało specjalne oświadczenie, w którym czytamy, że z powodu decyzji o bezterminowym zamrożeniu środków tej instytucji pozywane będą również europejskie banki.
"W obliczu wciąż podejmowanych przez władze Unii Europejskiej prób nielegalnego przechwycenia i wykorzystania aktywów Banku Rosji przechowywanych w instytucjach finansowych UE, bez jego zgody, w tym poprzez bezterminowe zamrożenie jego aktywów, Bank Rosji, w zgodzie z zakomunikowanym wcześniej oficjalnym stanowiskiem w sprawie ochrony jego interesów, oznajmia, że będzie dochodził roszczeń od europejskich banków przed rosyjskim sądem arbitrażowym w związku z nielegalnym blokowaniem i wykorzystywaniem jego środków, w wysokości odpowiadającej nielegalnie wstrzymanym środkom i utraconemu zyskowi" - głosi oświadczenie.
Banki w UE przechowują rosyjskie aktywa państwowe
Jak szacuje "Financial Times", banki komercyjne w Unii Europejskiej przechowują rosyjskie aktywa państwowe o wartości ok. 25 mld euro. Gazeta wylicza, że w Niemczech zdeponowane są środki w wysokości ok. 200 mln euro, na Cyprze - środki o wartości nieco poniżej 100 mln euro, a Szwecja i Luksemburg przechowują po ok. 10 tys. euro. Francja, według dziennika, jest największym po Belgii depozytariuszem rosyjskich aktywów (ich wartość sięga 18 mld euro), ale Paryż nie ujawnia, w których bankach przechowywane są te pieniądze.
Jednocześnie kilka dużych europejskich banków wciąż ma sporą ekspozycję na rynek rosyjski: to m.in. włoski UniCredit i austriacki Raiffeisen. Jak zauważa anglojęzyczny serwis "The Moscow Times", banki te są wśród ponad 2,3 tys. zagranicznych firm, które wciąż są aktywne w Rosji (od czasu wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie na skutek rosyjskiej inwazji z Federacji Rosyjskiej wycofało się lub mocno ograniczyło swoją działalność ok. 1,9 tys. zagranicznych firm).
Według Aleksandry Prokopienko, analityczki i byłej urzędniczki w rosyjskim banku centralnym, Rosja może przetransferować środki z zamrożonych rachunków nierezydentów prowadzonych przez zachodnie banki działające na terenie Federacji Rosyjskiej do swojego budżetu centralnego.
"Taki ruch da im źródło dodatkowego przychodu w obliczu deficytu budżetowego i nadmiernych wydatków na obronność" - skomentowała dla "FT" analityczka.











