Wizyta delegacji z Indii miała się rozpocząć w poniedziałek, 23 lutego, i potrwać trzy dni. Miał jej przewodzić główny rządowy negocjator ds. handlu, Darpan Jain. Najważniejszym punktem spotkania miało być sfinalizowanie tymczasowej umowy handlowej Delhi ze Stanami Zjednoczonymi. "Negocjatorzy handlowi Indii przełożą planowaną wizytę w Waszyngtonie" - informuje CNBC powołując się na osobę zaznajomioną ze sprawą.
Umowa handlowa USA i Indii. Spotkanie przełożone
"Spotkanie zostanie przełożone na dogodny dla obu stron termin" - poinformowało źródło w rozmowie z CNBC. Informator dodał, że Indie i Stany Zjednoczone uważają, że wizyta "zostanie zaplanowana po tym, jak każda ze stron będzie miała czas na ocenę najnowszych wydarzeń i ich konsekwencji". Decyzja o przełożeniu wizyty miała zostać podjęta po rozmowach między urzędnikami obu krajów.
Amerykańska telewizja donosi, że na przełożenie przyjazdu do Waszyngtonu miały wpływ ostatnie wydarzenia. Pierwszym był wyrok Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, który uznał w piątek cła nałożone przez Donalda Trumpa za nielegalne. Drugim - powołanie się przez prezydenta na artykuł 122 Ustawy o handlu z 1974 roku i nałożenie globalnych ceł - najpierw 10 proc., a następnie 15 proc.
Według "The Hindu", jednego z najbardziej wpływowych, opiniotwórczych i najstarszych dzienników w Indiach, "taki rozwój wydarzeń jest istotny w obliczu wyroku sądu przeciwko wcześniejszym, radykalnym cłom nałożonym przez administrację Trumpa". "Strony muszą mieć czas na ocenę sytuacji" - czytamy w komentarzu gazety do decyzji o zmianie daty spotkania.
Indie w obliczu niepewności. Analizują wydarzenia
Indie mierzą się teraz z 25 proc. wzajemnymi stawkami celnymi, które miały zostać obniżone do 18 proc. po tym, jak na początku lutego obie strony osiągnęły tymczasowe porozumienie. Indie wstępnie zgodziły się na import w ciągu pięciu lat towarów z USA o wartości 500 miliardów dolarów. Delhi zobowiązała się do kupna energii, samolotów i ich części, metali szlachetnych i produktów technologicznych.
Po decyzji sądu i prezydenta Trumpa, rząd w Delhi skorzystał z zapisu sprzed kilkunastu dni. "W przypadku jakichkolwiek zmian w uzgodnionych taryfach któregokolwiek z krajów, Stany Zjednoczone i Indie zgadzają się, że drugi kraj może zmodyfikować swoje zobowiązania" - napisano we wspólnym oświadczeniu wydanym 6 lutego przez Stany Zjednoczone i Indie.
W opinii byłego indyjskiego negocjatora handlowego, Ajaya Srivastava, na którego powołuje się CNBC, Indie - podobnie jak inne kraje - będą musiały zmierzyć się z 15 proc. cłem. Oprócz nich ze stawkami najwyższego uprzywilejowania, które zwykle wynoszą około 2-3 proc. "Negocjacje w sprawie 18-procentowej taryfy opierały się na pewnym założeniu dotyczącym pewnych korzyści, które teraz przepadły. Teraz obie strony muszą przemyśleć swoją strategię, a Stany Zjednoczone muszą zająć się bardziej pilnymi problemami" - powiedział Srivastava.
Minister handlu Indii Piyush Goyal powiedział w piątek, że tymczasowa umowa handlowa między oboma krajami prawdopodobnie zostanie podpisana w marcu i wdrożona w życie w kwietniu.













