Wyrażony w polskich złotych spadek aktywów rezerwowych jest największym odnotowanym w historii, bo wynosi prawie 50 mld zł. Bank centralny nie podał przyczyny takiej skali spadku, postanowiliśmy więc zapytać o to ekonomistów.
Ekonomiści tłumaczą spadek rezerw
Główny ekonomista mBanku, Marcin Mazurek, przypisuje spadek rezerw walutowych w październiku efektom kursowym. - Standardy sprawozdawczości finansowej nakazują NBP publikować stan bilansu w złotych. W ostatnim czasie złoty umacniał się, czyli wycena rezerw spadła - mówi. Przypomina jednocześnie, że nie znamy bieżącej struktury rezerw walutowych a dane na ten temat, o ile się pojawiają, to z opóźnieniem.
- Faktycznie, aktywa rezerwowe spadły dość mocno, ale podobne spadki już się pojawiały; nie jest to tak, że ruch ten odbiega znacząco od zwykłej zmienności rezerw - mówi nam Marcin Luziński, ekonomista Santander BP.
Ekonomista tłumaczy, że aktywa rezerwowe są aktywnie zarządzane przez NBP, a papiery wartościowe są czasami sprzedawane w konkretnych momentach, by skorzystać ze sprzyjających cen. - Być może sprzedano dużą transzę papierów wartościowych, żeby zrealizować zysk - mówi.
Jednocześnie nasz rozmówca zauważa, że w październiku wzrósł wolumen rezerw w złocie.
"Gorączka złota" NBP
Istotnie, październik by siódmym z kolei miesiącem, w którym NBP podawał, że zwiększył zasoby złota. Z danych banku centralnego o aktywach rezerwowych, które przytacza serwis Bankier.pl, wynika, że na koniec października pozycja "złoto monetarne" wyceniana była na 21,83 mld dolarów.
Bank centralny nie informuje o ilości posiadanego kruszcu - ale w oparciu o dane Londyńskiego Stowarzyszenia Rynku Kruszców serwis wyliczył, że na koniec października było to ok. 10,930 mln uncji wobec 10,729 mln uncji miesiąc wcześniej. To oznacza, że w poprzednim miesiącu NBP wzbogacił się o ok. 200 tys. uncji złota. Polskie rezerwy złota powiększyły się z 333,71 do 339,95 ton, a zatem w październiku w skarbcu NBP przybyło 6,2 ton kruszcu.
Na swoim comiesięcznym briefingu w październiku prezes NBP Adam Glapiński powiedział, że Polska "cały czas" kupuje złoto. - W sierpniu dokonaliśmy bardzo dużych zakupów złota i mamy już ponad 10 proc. Rezerw walutowych w złocie - mówił. Jednocześnie wyraził "marzenie", że udział ten dojdzie do 20 proc.
Jak NBP zarządza rezerwami?
Oficjalne aktywa rezerwowe to zagraniczne aktywa rezerwowe kontrolowane przez władze monetarne danego kraju. Wykorzystuje się je m.in. w celu finansowania deficytów w bilansie płatniczym w interwencjach na rynku walutowym, by wpływać na kurs krajowej waluty.
Aktywa rezerwowe muszą być płynne, co oznacza, że bank centralny nie może mieć trudności z ich szybką i niskokosztową sprzedażą w razie potrzeby, a z kolei sprzedaż ta nie powinna pociągać za sobą spadku ich wartości.
Na stronie NBP czytamy, że bank centralny "zarządza rezerwami dewizowymi, dbając o maksymalizowanie ich zyskowności, jednak priorytetem jest ich bezpieczeństwo i zachowanie niezbędnego poziomu płynności". NBP inwestuje rezerwy w "typowe instrumenty stosowane przez banki centralne". Zdecydowana ich większość (prawie 68,9 proc.) jest inwestowana w rządowe papiery wartościowe, w papiery emitowane przez instytucje międzynarodowe oraz agencje rządowe.
"Pozostała kwota jest utrzymywana w formie lokat w bankach o wysokiej ocenie wiarygodności oraz w złocie monetarnym" - podaje bank centralny.













