W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 roku. W dokumencie zaplanowano rekordowe wydatki na obronność. Zdaniem wiceszefa MON, każdy Polak "za każdym razem, realizując zakupy albo płacąc podatki, przeznacza ogromną część z nich na budowę polskiej armii". Wydatki te krytykuje zarówno prezydent, jak i posłowie opozycji.
Blisko 5 proc. na obronność. "Przyjęliśmy nowy model"
W tegorocznym budżecie rząd zaplanował wydatki na obronność przekraczające kwotę 200 mld zł, co oznacza 4,81 proc. PKB.
"Dzisiaj te wydatki ponosimy my wszyscy. I te pieniądze, w oczywisty sposób, mogłyby być przeznaczone na drogi, służbę zdrowia, infrastrukturę, ale przyjęliśmy nowy model, żeby pieniądze na obronność wydawać w Polsce. Żeby tutaj były miejsca pracy, żeby tu były budowane technologie, była budowana innowacja, bo nie ma innego wyjścia" - wyliczał we wtorek Cezary Tomczyk w TVN24.
Wiceszef MON wśród priorytetowych wydatków wymienił zakup amerykańskiego, polskiego i ukraińskiego uzbrojenia, ale także inwestycje w liczebność armii. Jak tłumaczył, Wojsko Polskie docelowo liczyć ma 300 tys. zawodowych żołnierzy i blisko pół miliona wraz z rezerwistami.
Prezydent krytykuje wydatki na obronność
Wydatki na obronność skrytykował także prezydent Karol Nawrocki, gdy komentował podpisaną przez siebie ustawę budżetową, którą odesłał jednak do Trybunału Konstytucyjnego:
- Skierowany do mnie budżet państwa nie realizuje także gwarancji bezpieczeństwa. Mimo wielu gwarancji nie zapewnia 5 proc. PKB na obronność - mówił prezydent w poniedziałek.
Zdaniem Cezarego Tomczyka, takimi wypowiedziami prezydent popełnia błąd z międzynarodowego punktu widzenia:
"Cytując Donalda Trumpa: 'Polska jest modelowym sojusznikiem, wydaje blisko 5 proc. PKB na obronność'. Jeżeli to mówi Donald Trump, a nie mówi tego Karol Nawrocki nie, to oznacza, że Nawrocki pomylił swoją rolę jako prezydenta RP" - tłumaczył w TVN24.
Podkreślał również, że 4,81 proc. to blisko 5 proc. PKB, a kwota ponad 200 mld zł to rekordowy budżet na obronność naszego kraju.
Podatek wojenny w Polsce? Stanowcza wypowiedź Tomczyka
Były sekretarz stanu w MON w rządzie Mateusza Morawieckiego Michał Dworczyk postuluje, że rekordowy deficyt budżetowy, a przy tym ogromne wydatki na obronność powinny skłaniać do dyskusji na temat podatku wojennego w Polsce. Jego zdaniem, obronność wymaga stabilnego finansowania, a "obowiązkiem polityków jest nie nadskakiwanie wyborcom", tylko tłumaczenie potrzeb państwa w obliczu trudnych sytuacji.
Takie rozwiązanie stanowczo wyklucza Cezary Tomczyk:
"Nie toczą się żadne prace, które mówią o nałożeniu jakichkolwiek podatków w tym zakresie (podatku wojennego - przyp.)" - mówił w TVN24.
Wiceminister w MON uważa, że "Polacy dzisiaj za każdym razem, realizując zakupy albo płacąc podatki, przeznaczają ogromną część z nich na budowę polskiej armii".
Pomysłu byłego wiceszefa MON nie popierają nawet jego najbliższy partyjni koledzy. Takie rozwiązanie wyklucza m.in. Mariusz Błaszczak. Minister obrony narodowej poprzedniego rządu uważa, że "to droga na skróty".












