Spis treści:
- Karol Nawrocki zdecydował ws. budżetu na 2026 r.
- Ustawa budżetowa podpisana, ale trafi do Trybunału Konstytucyjnego. Co to oznacza?
- Rekordowe wydatki na obronę narodową
- Oczekiwaniu na decyzję prezydenta towarzyszyła niepewność rządzących
Sejm na ostatnim posiedzeniu przyjął poprawki Senatu do ustawy budżetowej na 2026 r. i zakończył prace nad tym aktem prawnym. W ostatni wtorek ustawa budżetowa trafiła do Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego. Zgodnie z konstytucją prezydent miał 7 dni na decyzję ws. budżetu. Zgodnie z prawem, prezydent może podpisać ustawę budżetową lub skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego; nie może zawetować ustawy budżetowej.
Karol Nawrocki zdecydował ws. budżetu na 2026 r.
W poniedziałek (19.01.) Karol Nawrocki poinformował, że podpisał ustawę budżetową na 2026 r., ale skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. "Na moje biurko trafiła ustawa budżetowa. Zgodnie z Konstytucją prezydent nie może jej zawetować" - przyznał wprost prezydent na samym początku opublikowanego nagrania.
"To budżet oparty na gigantycznym zadłużeniu. Zadłużeniu, które w żaden sposób nie przekłada się na lepsze życie obywateli" - przekazał Karol Nawrocki i dodał, że "co trzecia wydawana złotówka pochodzi z długu, to znaczy, że jest wydawana na kredyt".
Na nagraniu, gdzie Karol Nawrocki ujawnił podjętą decyzję w sprawie budżetu kraju pada wiele oskarżeń pod adresem rządu Donalda Tuska. "Ten budżet to budżet niezrealizowanych obietnic. Nie ma podwyższenia kwoty wolnej od podatków, nie ma podwójnej waloryzacji emerytur. Planowana waloryzacja będzie najniższa od lat. Przedsiębiorcy zapłacą wyższe składki, choć obiecywano im coś innego" - wyliczał prezydent.
"Szanowni Państwo, mimo mojej krytycznej opinii na temat tego budżetu, Konstytucja nie daje mi prawa go zawetować. Biorąc pod uwagę wszystkie przedstawione argumenty i kompetencje które posiadam, zdecydowałem się podpisać Ustawę budżetową, ale jednocześnie kierują ją w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego" - wskazał wprost pod koniec opublikowanego nagrania Karol Nawrocki. Dodał, że zdecydował się na ten ruch, gdyż podpisanie ustawy budżetowej jest konieczne dla zachowania stabilności państwa. Karol Nawrocki podkreślił jednak, że dokument zostaje zatwierdzony, a jednocześnie skierowany do Trybunału Konstytucyjnego, aby zabezpieczyć przyszłość Polski.
Prezydent w odezwie do Polaków wskazał, że w jego opinii brak budżetu nie rozwiązałby żadnego z problemów, z którymi obecnie mierzy się państwo. Karol Nawrocki wyjaśnił również, że gdyby podjął inną decyzję, to wówczas sytuacja budżetowa kraju mogłaby stanowić realne zagrożenie dla stabilności i przewidywalności funkcjonowania instytucji publicznych.
"Niepodpisanie ustawy budżetowej nie naprawi sposobu rządzenia" - dodał prezydent. "Rok 2026 będzie wyjątkowy z jeszcze jednego powodu. To pierwszy rok, w którym Ministerstwo Finansów otwarcie zakłada przekroczenie 60 proc. zadłużenia w stosunku do PKB obliczanego według przyjętych międzynarodowych standardów" - wskazywał Karol Nawrocki w kolejnej uwadze skierowanej w stronę rządu Donalda Tuska.
Ustawa budżetowa podpisana, ale trafi do Trybunału Konstytucyjnego. Co to oznacza?
Podpisanie ustawy budżetowej przez prezydenta oznacza zakończenie procesu legislacyjnego i wejście ustawy w życie po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. W przypadku budżetu państwa ma to szczególne znaczenie, bo zapewnia ciągłość finansowania państwa, od wypłat świadczeń, przez pensje w sferze budżetowej, po funkcjonowanie administracji. Na tym etapie ustawa jest już obowiązującym prawem i może być normalnie wykonywana (art. 122 ust. 1 oraz art. 224 ust. 1 Konstytucji RP).
Równolegle prezydent zdecydował się na skorzystanie z uprawnienia wynikającego z Konstytucji i skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Oznacza to, że wniosek do TK składany jest po podpisaniu ustawy, a więc już po jej wejściu w życie. Prezydent nie kwestionuje w ten sposób samego faktu obowiązywania budżetu, lecz zwraca się do Trybunału o ocenę, czy całość ustawy albo jej konkretne przepisy są zgodne z Konstytucją. Wynika to z art. 191 ust. 1 pkt 1 w zw. z art. 188 pkt 1 Konstytucji RP.
Kluczowe jest to, że kontrola następcza nie wstrzymuje działania ustawy. Budżet obowiązuje i jest realizowany tak długo, jak długo Trybunał Konstytucyjny nie wyda orzeczenia. Postępowanie przed TK toczy się niezależnie od bieżącego funkcjonowania państwa i może trwać miesiące. W tym czasie rząd działa w oparciu o przyjęty budżet, a obywatele nie odczuwają skutków samego skierowania ustawy do Trybunału.
Jeżeli Trybunał Konstytucyjny uzna, że niektóre przepisy ustawy budżetowej są niezgodne z Konstytucją, skutki zależą od treści wyroku. TK może uchylić zakwestionowane regulacje albo odroczyć utratę ich mocy, dając ustawodawcy czas na poprawienie prawa. Dopiero takie orzeczenie wywołuje realne skutki prawne, samo złożenie wniosku przez prezydenta ich nie powoduje.
W praktyce procedura ta pozwala prezydentowi pogodzić dwie rzeczy naraz. Z jednej strony zapewnić państwu stabilność finansową poprzez podpisanie budżetu, a z drugiej, uruchomić konstytucyjny mechanizm kontroli prawa, z racji pojawiających się wątpliwości co do zgodności niektórych rozwiązań z ustawą zasadniczą.
Rekordowe wydatki na obronę narodową
W budżecie na 2026 r. zaplanowano rekordowe wydatki na obronę narodową, przekraczające 200 mld zł, co odpowiada 4,81 proc. PKB. Środki te mają być przeznaczone na modernizację armii i wsparcie systemu bezpieczeństwa. Na ochronę zdrowia ma trafić 247,8 mld zł, co stanowi 6,81 proc. PKB, a priorytetem dla rządu mają być inwestycje w infrastrukturę medyczną i kadry. Nakłady na drogi i kolej wyniosą 53,9 mld zł, w tym 20,1 mld zł z budżetu państwa.
Ustawa budżetowa na ten rok zakłada, że wydatki państwa wyniosą 918,9 mld zł, a deficyt budżetowy ukształtuje się na poziomie nie wyższym niż 271,7 mld zł. Dochody budżetu państwa zaplanowano na 647,2 mld zł. Wpływy z VAT mają wynieść 341,5 mld zł, 103,3 mld zł budżet ma uzyskać z akcyzy, 80,4 mld zł z podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) oraz 32 mld zł z podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT).
Zgodnie z ustawą relacja państwowego długu publicznego do PKB ukształtuje się na poziomie 53,8 proc., pozostając poniżej progu ostrożnościowego 55 proc. określonego w ustawie o finansach publicznych.
Oczekiwaniu na decyzję prezydenta towarzyszyła niepewność rządzących
Zgodnie z konstytucją oraz ustawą o finansach publicznych, w przypadku zwrócenia się prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy budżetowej albo ustawy o prowizorium budżetowym przed jej podpisaniem, Trybunał orzeka w tej sprawie nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia złożenia wniosku w Trybunale.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podkreślał, że prezydent nie ma żadnych merytorycznych podstaw, aby kwestionować konstytucyjność budżetu na 2026 r. i skierować go do TK. "Jeśli tak by się stało, rząd będzie rządził na podstawie projektu budżetu złożonego do Sejmu" - dodał Domański.
Przypomnijmy, że Karol Nawrocki mówił o "wątpliwościach" wokół polskiego budżetu i ocenił, że "za sprawą niedoskonałej pracy ministra Domańskiego stan finansów publicznych jest dzisiaj w nie takim stanie, jak wypadałoby go przygotować państwu, które jest w grupie G20".
- Wciąż liczę, że pan prezydent podpisze budżet. To dobry budżet, w którym realizujemy kluczowe zadania. W mojej opinii nie ma żadnego argumentu za tym, żeby ten budżet nie został przez pana prezydenta szybko podpisany. Prezydent nie ma żadnych merytorycznych podstaw, aby kwestionować konstytucyjność ustawy budżetowej i kierować ją do Trybunału Konstytucyjnego - przekonywał w tym tygodniu minister Domański.
















