W skrócie
- Donald Trump zapowiedział odwet wobec państw europejskich, jeśli zaczną sprzedawać amerykańskie obligacje i akcje.
- Trump stwierdził, że USA mają "wszystkie karty" w potencjalnym sporze dotyczącym Grenlandii.
- Oprocentowanie amerykańskich obligacji wzrosło po groźbach Trumpa, ale spadło po zapowiedzi porozumienia w sprawie Grenlandii.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w czwartek, że jeśli państwa europejskie zaczną sprzedawać amerykańskie obligacje i akcje, spotka się to z "dużym odwetem". Zapewnił przy tym, że Ameryka ma "wszystkie karty".
Trump odniósł się do scenariusza masowego pozbywania się przez państwa europejskie amerykańskich obligacji podczas rozmowy w telewizji Fox Business.
- Jeśli to zrobią, to to zrobią. Ale gdyby to się wydarzyło, będzie duży odwet. I my mamy w ręku wszystkie karty - zapewnił Trump.
Prezydent USA zauważył jednak, że jego środowe ogłoszenie "ram przyszłego porozumienia" w sprawie Grenlandii spowodowało duże wzrosty na giełdzie. Wcześniej przyznał, że jego groźby przejęcia Grenlandii przyczyniły się do wtorkowych spadków, największych od października.
Państwa UE dużymi wierzycielami USA
Pozbywanie się amerykańskich obligacji było omawiane w mediach jako potencjalny środek nacisku na USA w sprawie gróźb Grenlandii. Państwa UE i Wielka Brytania są zdecydowanie największymi zagranicznymi posiadaczami amerykańskiego długu, zaś we wtorek o wyjściu z amerykańskiego rynku obligacji poinformował duński fundusz emerytalny. W odpowiedzi na groźby Trumpa, we wtorek oprocentowanie obligacji wzrosło najwięcej od niemal sześciu miesięcy, lecz spadło po zapowiedzi porozumienia w sprawie Grenlandii.
W wywiadzie dla Fox Business Trump zmienił też nieco swoją retorykę dotyczącą NATO. Choć w środę mówił, że Ameryka nie czerpała żadnych korzyści z Sojuszu, to w czwartek przyznał, że NATO nie jest już "ulicą jednokierunkową". Trump powtórzył jednocześnie, że ma wątpliwości, czy sojusznicy przyszliby Ameryce z pomocą i bagatelizował pomoc NATO podczas wojny w Afganistanie, która była jedynym w historii przypadkiem wykorzystania artykułu 5. o wzajemnej obronie.
- Tak naprawdę, nigdy niczego od nich nie żądaliśmy. Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu. Ale byliśmy bardzo dobrzy dla Europy i wielu innych krajów - mówił prezydent USA. - To musi być droga dwukierunkowa i (...) teraz to naprawdę działa w obie strony - dodał.














