- Bardzo się cieszę, że Polska jest jednym z pierwszych krajów, które wybrałeś na swoją wizytę - mówił premier Donald Tusk podczas konferencji z okazji wizyty w Polsce premiera Królestwa Niderlandów Roba Jettena. - Mamy, razem z Holandią, wspólny punkt widzenia, nie tylko wspólne interesy i wspólne opinie. Mamy także wspólne akcje, a to działania znaczą więcej niż polityczne deklaracje - dodał.
Wizyta premiera Holandii w Polsce. "Będziemy szukać rozwiązań"
Premier wspomniał krytyczną sytuacje z września 2025 roku, gdy "po raz pierwszy staliśmy się obiektem dronowej agresji ze strony Rosji". - Jak państwo pamiętacie to właśnie holenderskie myśliwce F35 zadziałały. Będziemy zawsze pamiętali tego odważnego, holenderskie pilota - mówił.
Zdaniem Tuska wydarzenie to miał symboliczne znaczenie. - Długo musieliśmy tłumaczyć, ze mamy dowody na działanie Rosji. Decyzja waszego pilota była jednoznacznym dowodem - mówił.
Szef rządu zapowiadał, że Polska i Holandia będą pogłębiać swoją współpracę, mimo różnicy zdań w niektórych kwestiach. - Będziemy szukać rozwiązań, które będą korzystne i dla Holandii i dla Polski i na pewno znajdziemy takie rozwiązania - deklarował.
Tusk podziękował również za zaangażowanie w obronę wschodniej flanki. - Szczególnie w dzisiejszych czasach geopolitycznej niepewności świadomość, że partnerzy NATO strzegą granicy Unii Europejskiej to jest bardzo ważny dla nas znak - mówił. - Będziemy potrzebowali działań również w przyszłości - dodał, podkreślając, że Polska i Holandia podobnie oceniają zagrożenie oraz szanse, mają również tych samych sojuszników i wrogów.
Co z pożyczką dla Ukrainy? "Węgry podpisały się pod tą decyzją"
Podczas konferencji prasowej pojawił się również temat pożyczki dla Ukrainy w wysokości 90 mld złotych.
- Węgry podpisały się pod tą decyzją. Jestem przekonany, że Europa może spokojnie te 90 mld wykorzystać na rzecz Ukrainy, nie czekając na dodatkowe zgody ze strony Budapesztu. Byłem przecież na tych obradach, Węgry zaakceptowały tę decyzję. Nie będziemy do tego wracać w nieskończoność, tylko dlatego, że pan Orban sprzyja dzisiaj bardziej Rosji niż Ukrainie - stwierdził premier, w odpowiedzi na pytanie dziennikarzy.
Premier Donald Tusk skrytykował również zamieszanie wokół propozycji tzw. polskiego SAFE 0 proc., którą ogłosili prezydent Karol Nawrocki i prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. Pomysł miałby pozwolić na pozyskanie środków zbliżonych do tych, które Polska może otrzymać z unijnego programu SAFE czyli ok. 185 mld zł, ale bez konieczności spłaty odsetek czy kapitału.
- Nie ukrywam, że niepokoi mnie to, co wokół tego projektu się dzieje. Spekulacje, nieautoryzowane wypowiedzi, nie wiem dlaczego prezydent Nawrocki i prezes Glapiński zdecydowali się na konferencję prasową bez pokazania konkretów. Mówimy o dziesiątkach miliardów, o złocie, o rezerwach. Każdy mówi, co mu ślina na język przyniesie, rynki są zaniepokojone - powiedział szef rządu.
Tusk mówił również, że brak szczegółów i publiczne spekulacje wokół projektu wywołały niepewność na rynkach finansowych, co mogło negatywnie wpłynąć m.in. na notowania polskich obligacji.
Ceny paliw w Polsce. "Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć"
Kolejne pytania dotyczyły cen paliw w Polsce i ewentualnego ryzyka związanego z przerwami w dostawach. - Miałem wielogodzinną naradę, od rana, w sprawie ryzyk związanych z wojną i cenami paliw. Chcę powiedzieć, że jeśli chodzi o dostawy, magazyny, nie ma w tej chwili powodu do niepokoju. Paliwa nie powinno w Polsce zabraknąć, ale oczywiście mówimy o perspektywie tygodni - stwierdził premier.
Jak dodał, nikt nie wie, co będzie działo się dalej na rynku ropy. - Szukamy ostrożnych narzędzi tak, żeby te ceny paliw nie wystrzeliły ponad to, co dzieje się wokół nas - mówił.
- W Polsce paliwa nie będą 2 razy tańsze niż u sąsiadów, ale będziemy pilnowali tego, żeby nikt na tym nie zarobił, żeby to było działanie rozsądne, no i czekamy na spełnienie tej obietnicy, że wojna zaraz się skończy i ceny wrócą do normy - podkreślił.












