Orzeczenie Sądu Najwyższego USA unieważniające wzajemne cła Trumpa otworzyło możliwość potencjalnych roszczeń. Według grudniowych danych Służby Celnej i Ochrony Granic USA, na mocy ustawy o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych wpłynęło z ceł około 130 miliardów dolarów. Według szacunków Uniwersytetu Pensylwanii, łączna kwota może obecnie przekroczyć 175 miliardów dolarów - podaje Reuter.
Sąd unieważnił cła. Ale pominął poszkodowanych
Sędziowie nie sprecyzowali jednak, w jaki sposób rząd powinien zwrócić pieniądze z ceł. Wczorajszy wyrok nie zawiera orzeczenia w sprawie prawa osób poszkodowanych do potencjalnych zwrotów. Zdaniem ekspertów Izby Handlowej Stanów Zjednoczonych (USCC), jest jednak jasne, że decyzja ta zapoczątkowała trudny, długi i skomplikowany proces sądowy.
Oprócz tysięcy roszczeń, które - według prognoz - mają wpłynąć w najbliższych dniach, ponad 1500 firm importowych i detalicznych złożyło już własne pozwy do amerykańskich organów handlowych. Jedną z nich jest duży sprzedawca detaliczny Costco - informuje NBC News. Uczyniły to w oczekiwaniu na wydany wyrok, który - według Izby Handlowej Stanów Zjednoczonych - doprowadzi do "znacznych" zwrotów dla małych amerykańskich importerów, przyczyniając się do większego ożywienia gospodarczego w 2026 roku.
Chociaż cła dotyczą większości sektorów, na szczycie listy najbardziej dotkniętych branży analitycy umieszczają przemysł tekstylny, zabawkarski i spożywczy. Wskazują, że sektory te importują produkty gotowe i wskazują na hurtowników, detalistów i producentów z zakładami produkcyjnymi poza Stanami Zjednoczonymi.
Trump nakłada cła. Koszty ponoszą Amerykanie
Przypominają, że cła Trumpa mają na celu ukaranie firm i krajów, które - według prezydenta - wykorzystują Stany Zjednoczone pod względem komercyjnym. "Prawda jest jednak taka, że to właśnie amerykańscy importerzy ponoszą największe koszty tej agresywnej polityki, bo to właśnie im wystawiane są rachunki przez Służbę Celną i Ochrony Granic Stanów Zjednoczonych" - zwraca uwagę telewizja CNBC.
Według obliczeń amerykańskiego think tanku Rada Stosunków Międzynarodowych (Council on Foreign Relations), w czerwcu ubiegłego roku - trzy miesiące po wejściu w życie wzajemnych ceł - 64 proc. wzrostu kosztów spadło na amerykańskich importerów. Zagraniczni eksporterzy zostali obciążeni średnio 14 proc., a pozostałe 22 proc. spadło na amerykańskich konsumentów.
Amerykańscy analitycy zastanawiają się teraz, czy pomimo decyzji sądu poszkodowani odzyskają jakiekolwiek pieniądze. Przypominają, że do zwrotu pieniędzy kwalifikują się nie tylko amerykańskie firmy ale też konsumenci. Opublikowana w zeszłym tygodniu analiza Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku, na która powołuje się NBC News wykazała, że Amerykańscy analitycy zastanawiają się teraz, czy pomimo decyzji sądu poszkodowani odzyskają jakiekolwiek pieniądze.prawie 90 proc. "obciążenia ekonomicznego" ceł spadło na konsumentów i przedsiębiorstwa.
Gubernator Illinois, JB Pritzker, wysłał w piątek list do prezydenta, domagając się zwrotu 1700 dolarów "dla każdej rodziny w Illinois". W liście stwierdził, że łączna kwota zadłużenia wynosi ponad 8 miliardów dolarów. Donald Trump pytany, czy planuje zwrócić pieniądze firmom, które się o to ubiegają, odpowiedział: "To nie jest przedmiotem dyskusji. Spędzimy w sądzie kolejne pięć lat".













