Prawdopodobnie największą stratą dla tych, którzy chcieli uwiecznić siebie w wyjątkowej scenerii, jest Łuk Zakochanych w Faraglioni di Sant'Andrea, na włoskim wybrzeżu Apulii. Przez lata był tłem oświadczyn, westchnień, pocałunków i obietnic wiecznej miłości. Miejscowa legenda głosi, że przejście za ręce pod łukiem - woda była tam płytka - pieczętuje uczucie na całe życie.
Koniec z selfie. Decydują siły natury
Idealna sceneria przestała istnieć w Dniu Zakochanych - 14 lutego 2026 roku. Ulewne deszcze i silne, morskie fale doprowadziły do zawalenia łuku. Teraz z morza wynurzają się tylko skały, które rozdziela sterta kamieni. Podobnie stało się w 2017 roku z maltańskim Lazurowym Oknem, które również zostało pochłonięte przez morze.
Niewielka zatoczka Caló des Moro na Majorce przez lata symbolizowała urok największej z wysp archipelagu Balearów. W epoce selfie, aby zrobić zdjęcie pośród skał na tle turkusowej wody, trzeba było cierpliwie ustawić się w kolejce. Do uwiecznienia siebie w tle słońca, przyjeżdżali chętni nie tylko z Hiszpanii.
Nowych zdjęć w Caló des Moro nie będzie. Rodzina, będąca właścicielem otaczającej zatoczkę ziemi, złożyła formalny wniosek o ogrodzenie punktów dostępu przecinających ich posesję. Podobno podjęła decyzje po tym, jak w ciągu jednego dnia miejsce to odwiedziło ponad 4000 osób i 1200 samochodów. Na życzenie właścicieli samorząd Balearów wstrzymał działania promocyjne z wykorzystaniem Caló des Moro i usunął jej oficjalne fotografie ze strony internetowej Majorki.
Miejsca bez selfie. Ochrona przyrody
Na zrobienie wyjątkowych zdjęć nie będą mogli liczyć marzący o pagórkowatych wzgórzach i pofałdowanych łąkach w północnej Szwajcarii. Miejsce to zyskało sławę po tym, jak zdjęcie Fabio Antenore, fotografa i artysty cyfrowego, stało się viralem na kontach fotografów krajobrazowych i zdobyło miliony obserwujących. W ciągu kilku miesięcy spokojny i anonimowy zakątek zaroił się od fotografów i dronów. Pola i łąki są własnością prywatną i właściciel gruntu, przytłoczony liczbą odwiedzających i konfliktami z sąsiadami, postanowił zamknąć do nich dostęp.
Podobnie stało się z kalifornijskim Kanionem Walkera. Wiodące przez niego szlaki zostały całkowicie zamknięte, podobnie jak parkingi. A każdego, kto chce tam wjechać, czeka mandat. Restrykcje nie obejmują całego roku, a jedynie czas kwitnienia na zboczach kanionu maków, kiedy to całe wzgórza pokrywają się pomarańczową barwą. Przez lata tysiące ludzi spacerowało po kwiatach, aby zrobić jak najlepsze zdjęcie. Teraz miasto oferuje transmisje z kamer internetowych na żywo i prosi o "oglądanie kwiatów z domu".
Marzący o zdjęciu w Zatoce Beach Bay na wyspie Phi Phi Leh w Tajlandii, musieli na kilka lat zmienić plany. Zamknięcie "niebiańskiej plaży" miało uchronić to miejsce przed setkami kapiących i dziesiątkami zakotwiczonych łodzi. Wszystkie te zachowania doprowadziły do zniszczenia 80 proc. koralowców. Po prawie czterech latach miejsce to ponownie otwarto. Zakazano łodzi i ograniczono liczbę turystów.












