W skrócie
- Ukraińcy przeprowadzili skuteczny atak dronowy na terminal naftowy Szescharis w Noworosyjsku, co spowodowało wstrzymanie eksportu ropy przez port.
- Atak spowodował wzrost cen ropy na światowych rynkach oraz niepokój o stabilność globalnej podaży surowca.
- Analitycy ostrzegają, że dalsze ataki na rosyjską infrastrukturę mogą prowadzić do poważnych zakłóceń w dostawach ropy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ukraińcy zaatakowali za pomocą dronów port w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym w nocy z czwartku na piątek (13-14 listopada) - podają ukraińskie media, a także agencja Reutera, powołując się na dwa źródła z branży naftowej.
Wcześniej Reuters cytował słowa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który napisał na platformie X, że ukraińskie siły w nocy przeprowadziły ataki na cele w Rosji, wykorzystując pociski manewrujące "Długi Neptun" o zasięgu 1000 km. Zełenski nie podał jednak, co było obiektem ataków.
Ukraiński atak na naftowy hub Rosji nad Morzem Czarnym
Według anglojęzycznego portalu "The Moscow Times", Ukraińcy uszkodzili znajdujący się w porcie w Noworosyjsku terminal naftowy Szescharis, jeden z największych tego typu obiektów w tej części Rosji. Należy on do Transnieftu - rosyjskiego przedsiębiorstwa państwowego zawiadującego krajowymi ropociągami.
W kompleksie Szescharis znajduje się 30 zbiorników na ropę, których łączna pojemność to 820 tys. m sześc. Terminal nie tylko odbiera i magazynuje dostawy ropy z Uralu przeznaczone na eksport drogą morską, ale też jest ważnym ogniwem w łańcuchu dostaw surowca do rafinerii w Kraju Krasnodarskim (znajdują się tam dwa zakłady przeróbcze - Afipsky i Tuapse). Ponadto kompleks Szescharis obejmuje 16 zbiorników na olej opałowy i 10 zbiorników na diesel.
Ceny ropy rosną. Rynek obawia się o podaż surowca
Portal oilprice.com, śledzący trendy na rynku ropy naftowej, zauważa, że jeśli Ukraińcy będą kontynuować sięgające daleko w głąb Rosji uderzenia na tamtejszą infrastrukturę naftową, a jej uszkodzenia będą się pogłębiać, znacząco wzrośnie ryzyko niedoborów surowca na globalnych rynkach.
"Intensywność tych ataków wzrosła, są one znacznie częstsze. W końcu mogą uderzyć w coś, co spowoduje trwałe zakłócenia" - tak skomentował sytuację dla Reutersa Giovanni Staunovo, analityk rynku surowcowego w UBS.
Jak dodał, rynek próbuje obecnie ocenić długoterminowy wpływ ukraińskich ataków na rosyjskie dostawy ropy na światowe rynki.
Według branżowych źródeł, na które powołuje się Reuters, w październiku dostawy ropy naftowej przez port w Noworosyjsku osiągnęły poziom 3,22 mln ton, czyli 761 000 baryłek dziennie, a łączny eksport produktów naftowych wyniósł 1,794 mln ton.
W piątek 14 listopada ok. 11:30 czasu polskiego cena baryłki ropy WTI w dostawach na grudzień na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku rosła o ok. 2,4 proc. do poziomu 60,1 dolarów. Cena ropy Brent w dostawach na styczeń'26 rosła o ponad 2,2 proc. do 64,43 dol. za baryłkę.
Wzrosty cen ropy nastąpiły po około 3-procentowych spadkach notowań w środę, będących efektem raportu OPEC, według którego globalna podaż ropy osiągnie poziom popytu w 2026 r.












