Ministerstwo spraw zagranicznych Rosji wezwało w czwartek na rozmowę polskiego ambasadora Krzysztofa Krajewskiego i poinformowało o zamknięciu 30 grudnia Konsulatu Generalnego RP w Irkucku. Resort w Moskwie podał, że podjął decyzję w odpowiedzi na działania strony polskiej.
Napięcia między Rosją a Polską rosną
Rzecznik prezydenta podkreślił w rozmowie z Polsat News, że polska strona spodziewała się, że do takiej decyzji dojdzie. - To odpowiedź na zamknięcie rosyjskiego konsulatu w Gdańsku. (...) To pokazuje pogłębienie tych napięć pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Federacją Rosyjską. W tej chwili rzeczywiście jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji geopolitycznej i bardzo trudnej sytuacji w relacji z Federacją Rosyjską, która prowadzi bardzo aktywne, bardzo agresywne działania wobec Rzeczpospolitej - ocenił.
- To, co należy wyraźnie podkreślić, to że polski rząd, a przede wszystkim pan prezydent, stoimy na stanowisku, że każde działanie nielegalne, każde działanie, które narusza bezpieczeństwo Rzeczypospolitej, spotka się ze stanowczą reakcją - dodał Leśkiewicz.
Zaznaczył, że prezydent Karol Nawrocki "wyraźnie to powiedział i wyraźnie to mówi od początku, odkąd objął urząd Prezydenta RP, że nie akceptuje działań Federacji Rosyjskiej, że nie zgadza się na takie działanie, które Rosjanie - czy to bezpośrednio czy za pośrednictwem werbowanej ad hoc bądź szkolonej od wielu lat agentury prowadzą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej".
- Tutaj nie będzie żadnej taryfy ulgowej ze strony pana prezydenta dla Federacji Rosyjskiej i dla działań, które Rosjanie i zbrodniarz (Władimir) Putin podejmują na terytorium Rzeczypospolitej - podkreślił rzecznik prezydenta.
Również rzecznik MSZ Maciej Wewiór powiedział w czwartek PAP, że zamknięcie przez Rosję Konsulatu Generalnego RP w Irkucku jest krokiem, którego strona polska się spodziewała. Przekazał, że zadania tej placówki przejmie od nowego roku polski wydział konsularny w Moskwie.
Rosyjskie akty dywersji
19 listopada szef MSZ Radosław Sikorski poinformował, że podjął decyzję o wycofaniu zgody na funkcjonowanie rosyjskiego konsulatu w Gdańsku w odpowiedzi na rosyjskie akty dywersji, wymierzone w linie kolejowe w Polsce. Zgodnie z informacjami polskiego MSZ, do północy 23 grudnia br. rosyjski konsulat w Gdańsku musi zostać zamknięty, a jego pracownicy muszą znaleźć się poza granicami Polski.
W weekend, 15-16 listopada, na trasie Warszawa - Dorohusk doszło do aktów dywersji. W Mice (woj. mazowieckie, pow. garwoliński) eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. W innym miejscu, niedaleko stacji kolejowej Gołąb (pow. puławski, woj. lubelskie), w niedzielę pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie aktów dywersji o charakterze terrorystycznym skierowanych przeciwko infrastrukturze kolejowej i popełnionych na rzecz obcego wywiadu. Postępowanie w tych sprawach podjęła także Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych.













