Niekorzystny trend rosnącej liczby zwolnień grupowych widać od kilku lat. Dotychczas jednak porównywaliśmy dane do czasu przed pandemią. Dzisiaj konieczny jest spojrzenie aż do globalnego kryzysu finansowanie sprzed 18 lat.
Trzy razy więcej zwolnień grupowych w 2025
Dane zebrane przez "Rzeczpospolitą" pokazują, że rok 2025 był rekordowy pod względem zwolnień grupowych. Firmy zgłosiły do urzędów pracy zamiar redukcji ponad 97,6 tys., najwięcej od globalnego kryzysu finansowego z lat 2008-2009 i trzy razy więcej niż w 2024 r.
Rok wcześniej liczba zwolnień grupowych w Polsce osiągnęła najwyższy poziom od początku pandemii COVID-19. Pracodawcy zgłosili wtedy zamiar zwolnienia ponad 37 tys. osób, a faktycznie pracę straciło 27 tys. osób. Wówczas głównym czynnikiem tego wzrostu była restrukturyzacja Poczty Polskiej. W tym roku jest podobnie.
Winna fala zwolnień w Poczcie Polskiej?
Skokowy wzrost wynikał ze zmian w Poczcie Polskiej, która chcąc zmienić regulamin wynagrodzeń, musiała zgłosić ponad 51 tys. grupowych wypowiedzeń zmieniających. "Ale i bez niej zgłoszono w 2005 r. zwolnienia 46 tys. osób" - zaznacza dziennik.
Według "Rzeczpospolitej" społeczne emocje nasilał fakt, że za zwolnieniami grupowymi stały znane firmy, w tym PKP Cargo, meblarski gigant Black Red White, Beko, Henkel czy eksporter Eko-Okna.
Nie bez znaczenia była także fala zwolnień w centrach usług wspólnych m.in. Fujitsu Technology Solutions, HSBC, Heinekena i Shella, która dotknęła Kraków.












