Polacy otrzymują niebezpieczne wiadomości. Specjaliści z Krajowej Administracji Skarbowej podkreślają w najnowszym komunikacie, że w ostatnich tygodniach rośnie liczba prób podszywania się pod urząd, wykorzystujących fałszywe wiadomości e-mail, które wyglądają jak oficjalna korespondencja.
Fałszywe e-maile "z KAS" i opłaty w obcej walucie
Krajowa Administracja Skarbowa bije na alarm. Oszuści rozsyłają wiadomości, w których żądają od odbiorców uiszczenia rzekomej "Opłaty weryfikacyjnej KAS (OW-12)" w dolarach amerykańskich.
"KAS nie żąda wpłat w obcej walucie i nie jest nadawcą wiadomości tego typu. Może to być próba wyłudzenia danych lub środków finansowych" - zaznacza jednoznacznie urząd.
E-maile są starannie przygotowane, by wyglądały profesjonalnie. Ich tytuł to "Analiza Pochodzenia Środków - Transakcja Wysokiego Ryzyka", a w treści widnieje podpis dyrektora fikcyjnego "Departamentu Kontroli i Weryfikacji Finansowej". Taka jednostka w strukturach Ministerstwa Finansów ani KAS nie istnieje, co czyni całą korespondencję wyłącznie próbą oszustwa.
Najgroźniejszy element to link w wiadomości. Jak wyjaśnia KAS w komunikacie, po jego kliknięciu użytkownik może zostać poproszony o podanie poufnych danych. Od numerów kont i haseł, po dane osobowe i adresy mailowe. Oszuści wykorzystują tę metodę, by przejąć kontrolę nad finansami i tożsamością ofiary, co czyni każdy taki e-mail potencjalnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa cyfrowego.
Jak się chronić przed oszustwem?
Eksperci KAS radzą zachować maksymalną ostrożność: weryfikować nadawcę i sprawdzać, czy adres e-mail kończy się na "gov.pl". Każda wiadomość z nietypowym adresem powinna wzbudzić podejrzenia. W razie wątpliwości warto zgłosić incydent poprzez platformę CERT, a osoby, które padły ofiarą oszustwa, powinny natychmiast powiadomić odpowiednie organy ścigania.
"Przestrzegamy przed oszustami, którzy za pomocą fałszywych e-maili próbują wyłudzić dane lub środki finansowe" - czytamy w komunikacie.












