Reklama

​Polski Ład. Przedsiębiorcy: "To będzie impuls inflacyjny, a nie rozwojowy"

Rząd w ogóle nie odnosi się do naszych argumentów i postulatów zgłaszanych jako uwagi do Polskiego Ładu. Po raz kolejny oglądamy tę samą prezentację - narzekają przedsiębiorcy. Posiedzenie w Radzie Dialogu Społecznego nie przyniosło żadnego przełomu.

- Rząd nie przedstawił żadnych nowych pomysłów ani żadnych odpowiedzi na nasze postulaty mimo, że my te same uwagi zgłaszamy od kiedy zapoznaliśmy się z projektem Nowego Ładu - mówi Łukasz Bernatowicz, wiceprzewodniczący BCC pytany o efekty poniedziałkowego spotkania w Radzie Dialogu Społecznego, z udziałem wicepremiera Jarosława Gowina i wiceministra finansów Jana Sarnowskiego.

 - Jesteśmy za podwyższeniem kwoty wolnej i drugiego progu podatkowego, ale kategorycznie sprzeciwiamy się, żeby kosztami podniesienia tych dwóch parametrów obciążyć przedsiębiorców poprzez 9-procentową składkę zdrowotną.  Konsekwentnie to powtarzamy, a rząd albo udaje, że tego nie słyszy albo mówi nam wprost, żebyśmy wskazali alternatywne źródło finansowania. My  odpowiadamy, że nie jest naszą rolą poszukiwanie źródeł finansowania programów rządu. Jesteśmy organizacją przedsiębiorców i nasi członkowie nie oczekują od nas, żebyśmy doradzali jak sfinansować program rządowej reformy i pokazywali palcem komu zabrać pieniądze na sfinansowanie tych planów - mówi w rozmowie z Interią Łukasz Bernatowicz, wiceprezes BCC.

Reklama

- Mimo tego, że minął już tydzień od ostatniego spotkania z premierem Morawieckim, to obejrzeliśmy tę samą prezentację pokazywaną przez ministra Sarnowskiego i nie usłyszeliśmy o żadnych nowych pomysłach jak wyjść naprzeciw naszym postulatom. Zarówno we wtorek jak dziś wszystkie organizacje społeczne, również związki zawodowe wyraziły się krytycznie o Polskim Ładzie. To pokazuje, że rząd tkwi w swojej bańce informacyjnej, żywi się swoją prezentacją, z której rzekomo wynika, że po tej reformie wszyscy będą szczęśliwi i choć eksperci z różnych stron i różnych organizacji starają się rząd z tego błędu wyprowadzić, ale póki co nie przynosi to skutku - mówi wiceprezes BCC. 

Jak zaznacza,  w ramach konsultacji organizacja będzie przesyłać dalsze uwagi, tylko na razie nie widać żadnego ruchu ze strony rządu.

- Jeśli premier Morawiecki we wtorek powiedział nam, że powinniśmy jako przedsiębiorcy się cieszyć, bo dzięki tej reformie więcej pieniędzy zostanie w kieszeniach podatników i oznaczać to będzie ogromny impuls konsumpcyjny, to oznacza, że zupełnie inaczej widzimy rzeczywistość, bo według nas będzie to oznaczać impuls, ale inflacyjny, a po drugie przy wychodzeniu z kryzysu po pandemii nie wolno przedsiębiorcom zabierać pieniędzy, ale zostawiać je by inwestowali, rozwijali firmy i zatrudniali ludzi, a nie ograniczali działalność - dodaje wiceprezes BCC.

Paweł Wojciechowski, wiceprezes Pracodawców RP zwraca uwagę, że cała Rada Przedsiębiorczości (skupiająca dziewięć organizacji) uważa, że Polski Ład niefortunna i szkodliwa reforma, którą należy przełożyć, bo jest redystrybucyjna, a nie rozwojowa. Jak podkreśla uważa tak również część związków zawodowych.

- Nawet jeśli kierunek jest dobry i  chodzi o zwiększanie progresji podatkowej, to nie można tego robić w taki sposób, bo Polski Ład wprowadza komplikacje systemowe, do tego szkodliwe. Trzeba na tę reformę patrzeć jako system naczyń połączonych, a jest to tak ustawione, że z jednej strony obniżamy podatki, a z drugiej podnosimy, czyli do jednej kieszeni dosypuje się pieniędzy, ale z innej kieszeni zabiera. Nawet jeśli 70 proc. tej reformy jest słuszne, to pozostałe 30 proc. szkodliwe, przede wszystkim z punktu widzenia wzrostu gospodarczego, a to nie jest odpowiedzialny rozwój na rzecz młodych pokoleń - mówi Wojciechowski.

Jak dodaje, jednym z największych wad Polskiego Ładu jest dalsze komplikowanie systemu zamiast upraszczania. -  W tym tygodniu w ramach akcji proste podatki pokażemy jak się robi prostą progresję podatkową - dodaje.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców jest z kolei oburzony, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom, ryczałtowcy płacić mają jednak płacić proporcjonalną składkę - 1/3 stawki podatku.

- Poprosiłem ministra Sarnowskiego, żeby konkretnie odpowiedział czy to co mówił premier tydzień temu w sprawie ryczałtu ewidencjonowanego jest aktualne czy nie, ale nie otrzymałem odpowiedzi, ale pokrętne wyjaśnienia i w tej sytuacji nie widzę sensu uczestniczenia w takich przedstawieniach teatralnych - mówi Cezary Kazimierczak, przewodniczący ZPP.

- Tydzień  temu, podczas z spotkania z premierem wyglądało na to, że jest jakaś wola rozmów i kompromisu, ale może to taka taktyka negocjacyjna dobrego i złego policjanta, czyli premier pokazuje postawę koncyliacyjną, a Ministerstwo Finansów prezentuje twardą postawę - komentuje Kazimierczak.

Monika Krześniak-Sajewicz


BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »