Reklama

Kryptowaluty. Bitcoin podrożał, ale prognozy są sprzeczne

Wystarczyło, że od kilku dni kurs bitcoina porusza w górę i już pojawiły się nadzwyczaj optymistyczne prognozy. Analitycy Bloomberga są zdania, że kryptowaluta jest na drodze do 100 tysięcy dolarów. Jednak inwestor Peter Brandt uważa, że może spaść poniżej 30 tysięcy. Firma KPMG Canada chroniąc się przed inflacją nabyła bitcoiny i ethereum. Tymczasem miliarder Ray Dalio jest przekonany, że kryptowaluty "nie zabezpieczają przed czymkolwiek".

Poprawa notowań bitcoina rozpoczęła się kilka dni temu. We wtorek rano kurs najstarszej kryptowaluty świata wzrósł bardzo wyraźnie i osiągnął poziom oporu 45 500 dolarów, na którym wielu inwestorów prawdopodobnie realizowało zyski. W konsekwencji kurs ponownie spadł poniżej 44 tysięcy. Jednak - zdaniem licznych specjalistów analizy technicznej - impuls wzrostowy powinien być kontynuowany dopóki cena utrzymuje się powyżej wsparcia w okolicach 42 tysięcy dolarów.

Na początku listopada 2021 roku bitcoin kosztował najwięcej w historii - prawie 69 tysięcy dolarów. Zaraz potem rozpoczęła się jednak gwałtowna przecena i w ostatnim tygodniu stycznia cena zanurkowała poniżej 33 tysięcy. Podobny regres zanotowało ethereum, które w tym samym okresie spadło ze szczytu na poziomie 4 800 dolarów do 2 400 dolarów. Dziś za "ether" trzeba płacić około 3 100 dolarów.

Reklama

Kryptowalutowy rollercoaster

Analitycy Bloomberga są zdania, że bitcoin prawdopodobnie utworzy silne wsparcie powyżej poziomu 40 tysięcy dolarów w drodze do przekroczenia psychologicznej bariery 100 tysięcy. "Inwestorzy myślący, że cena bitcoina pozostanie w przedziale od 30 do 60 tysięcy dolarów mogą zostać zaskoczeni postępem akcji cenowej. Bitcoin ma szansę stać się wzorcowym globalnym zabezpieczeniem cyfrowym - czytamy w najnowszym raporcie Bloomberga "Crypto Outlook".

Doświadczony inwestor z wieloletnią praktyką rynkową Peter Brandt uważa jednak, że choć notowania bitcoina wzrosły wyraźnie powyżej 40 tysięcy dolarów, to powrót do spadków nie jest wykluczony. - Technicznie nie udało się bowiem jeszcze rozrysować i potwierdzić dna na wykresie bitcoina, a może ono lokować się na wysokości 30 tysięcy dolarów. Nie widzę konwencjonalnego sygnału kupna, takiego jak w listopadzie 2015 roku, kwietniu 2019, październiku 2020 czy nawet w lipcu 2021 roku - oświadczył Brandt.

Przypomniał także, że optymiści, którzy jesienią zeszłego roku spekulowali o bitcoinie kosztującym 100 tysięcy dolarów i przyczynili się do wyznaczenia listopadowego szczytu (69 tysięcy), potem często zmieniali zdanie i w mediach społecznościowych zapowiadali w styczniu cenę poniżej 30 tysięcy dolarów.

Kolos na glinianych nogach?

W ostatnim czasie wiele przedsiębiorstw (także tych notowanych na światowych giełdach) posiadających nadwyżki środków w swoich bilansach kupuje kryptowaluty, by chronić się przed skutkami inflacji. Zrobiła to między innymi kanadyjska filia KPMG International - jednej z największych firm świadczących usługi audytorskie, zatrudniającej ponad 207 tysięcy osób w 153 krajach, w tym ponad 2 tysiące w Polsce. KPMG Canada oficjalnie dodała do swojego bilansu bitcoiny i "monety" ethereum.

Polityka finansowa firmy jest nadzorowana przez komitet zarządzający, w skład którego wchodzą interesariusze z kilku działów, w tym finansów, zarządzania ryzykiem i podatków. KPMG oświadczyło, że przed podjęciem decyzji o nabyciu dwóch największych kryptowalut "przeprowadzono rygorystyczną ocenę ryzyka", w tym analizę implikacji podatkowych. Benjie Thomas, partner zarządzający w KPMG Canada uważa że wirtualne waluty są "dojrzewającą klasą aktywów".

Zupełnie inne zdanie w tej sprawie ma Ray Dalio, jeden z najbogatszych ludzi na świecie. W opinii amerykańskiego miliardera, choć kryptowaluty są interesujące, to jednak "nie stanowią pewnego zabezpieczenia przed czymkolwiek".

Ray Dalio we własnym portfelu inwestycyjnym od 2021 roku ma niewielką ilość "coinów", uważa jednak, że inwestorzy na całym świecie wiążą zbyt duże nadzieje z tym rodzajem aktywów. Założyciel największego na świecie funduszu hedgingowego przewiduje także, że bitcoin i inne kryptowaluty mogą zostać zakazane przez rządy niektórych krajów.

W opinii Ray’a Dalio, rozsądnym posunięciem jest przeznaczenie na inwestycję w bitcoiny do 2 proc. posiadanych środków, bo jest to alternatywny pieniądz, który ma swoją "godziwą" wartość. Dodaje jednak, że najstarsza kryptowaluta świata w pewnych aspektach nie prześcignie złota i nie będzie w stu procentach pewnym wehikułem "przenoszącym wartość w czasie".

Musk pełen wiary

Elona Musk, miliarder bardziej znany od Dalio, ma mniej wątpliwości w sprawie walut cyfrowych. Jego Tesla pod koniec 2021 roku była w posiadaniu bitcoinów o wartości około 2 miliardów dolarów. Taki raport firma Muska złożyła w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).

Według danych Bitcoin Treasuries, Tesla dysponuje pulą około 43 200 bitcoinów, co czyni firmę drugim co do wielkości inwestorem kryptowalutowym notowanym na giełdzie po MicroStrategy Michaela Saylora gromadzącym łącznie 125 tysięcy bitcoinowych "monet".

"W pierwszym kwartale 2021 roku zainwestowaliśmy w bitcoiny łącznie 1,5 miliarda dolarów, a godziwa wartość rynkowa naszych zasobów na dzień 31 grudnia 2021 roku wynosiła 1,99 miliarda dolarów. Wierzymy w długoterminowy potencjał wirtualnych walut zarówno jako inwestycji, jak również jako płynnej alternatywy dla gotówki. Jednak aktywa cyfrowe mogą podlegać zmiennym cenom rynkowym, co może być niekorzystne w momencie, gdy będziemy chcieli lub musieli je upłynnić. Dodatkowo, na dzień 31 grudnia 2021 roku posiadaliśmy krótkoterminowe zbywalne papiery wartościowe wycenione na 131 milionów dolarów" - napisano w oświadczeniu Tesli dla SEC.

W najnowszym raporcie banku Wells Fargo można przeczytać, że potencjał kryptowalut to okazja inwestycyjna podobna do wczesnych dni internetu. Gigant bankowy nazywa wirtualne aktywa "opłacalnym przedsięwzięciem" i nie zgadza się z poglądem, że jest już za późno na inwestowanie w kryptowaluty.

"Technologia stojąca za kryptowalutami podąża ścieżką podobną do tej z internetu na początku i w połowie lat 90., kiedy konsumenci potrzebowali sporo czasu, aby dowiedzieć się, czym jest ten wynalazek i jakie może przynieść im korzyści. Podobnie jak na początku ery internetu, rosnąca liczba użytkowników kryptowalut sugeruje, że świat zaczyna przyswajać tę technologię. Nie ma potrzeby się spieszyć, ponieważ większość okazji na rynku walut cyfrowych jest przed nami, a nie za nami" - napisano w raporcie Wells Fargo.

Warto przypomnieć, że według badania przeprowadzonego przez Crypto.com, liczba globalnych użytkowników kryptowalut wzrosła ponad dwukrotnie - ze 100 milionów w styczniu 2021 roku do 221 milionów w czerwcu.

Jacek Brzeski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »