Złoty minimalnie umocnił się w ciągu dnia. Rano euro kosztowało 4,22 zł, zaś frank - 4,51 zł. Większych zmian nie widać w przypadku dolara, choć jeśli porównamy jego notowania sprzed tygodnia, potaniał z poziomu 3,64 zł.
Fed wraca do luźnej polityki monetarnej
W ubiegłym tygodniu Rezerwa Federalna zdecydowała o obniżce stóp procentowych w USA o 25 pb. do poziomu 3,50-3,75 proc. Dolar osłabił się nie tylko względem złotego.
"Dolar doświadczył wyprzedaży względem większości walut G10 po tym, jak Rezerwa Federalna zawiodła w ubiegłym tygodniu rynkowe oczekiwania "jastrzębiego cięcia". Fed powrócił do rozluźniania polityki monetarnej, a komunikaty podkreślały raczej słabość rynku pracy niż dalszy brak sukcesu w osiągnięciu celu inflacyjnego. (...) Warto zauważyć, że rentowności długoterminowych obligacji skarbowych w USA nie wykazały trwałego spadku w wyniku gołębiości Fedu i zakończyły tydzień znacznym wzrostem, nawet mimo deprecjacji dolara, co uwypukla, przed jak trudnym zadaniem stoi FOMC" - wskazuje Matthew Ryan, analityk Ebury.
Zmiana sterów w Fed
Fed czeka zmiana władzy. Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ, zauważył, że Donald Trump nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji personalnej, wahając się między Kevinem Hassettem a Kevinem Warshem.
"Co ciekawe Donald Trump dodał, iż oczekuje tego, że przyszły szef Rezerwy Federalnej będzie konsultował się z nim temacie poziomu stóp procentowych, które jego zdaniem w przeciągu najbliższego roku powinny spaść poniżej 1 proc. - to akurat nic nowego. Niemniej ciekawie odniósł się tego Hassett, który stwierdził, że będzie "rozważał" zdanie prezydenta, ale bank centralny powinien pozostać niezależny, co tylko pokazuje, że nawet Hassett ma świadomość tego, że "ekonomia Trumpa" przepadnie w Fed z kretesem" - podkreślił.












