"Decyzja Europejskiego Banku Centralnego kończy dzisiejszy maraton banków centralnych. Europejscy decydenci (podobnie jak wcześniej BOE) usztywnili przekaz przyjmując założenie "poczekamy, zobaczymy i zdecydujemy, co dalej", podkreślając jednocześnie ryzyka, jakie płyną dla wzrostu inflacji z tytułu perturbacji na rynkach energii za sprawą wojny na Bliskim Wschodzie" - komentuje w czwartkowe popołudnie Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.
EBC pozostawił stopy bez zmian, ale zmienił inflacyjną projekcję (także tę dotyczącą wzrostu gospodarczego). Wszystko rzecz jasna z powodu wojny na Bliskim Wschodzie, która plącze ścieżki dezinflacji i obniżek stóp procentowych.
Mimo czwartkowego odrabiania strat, wciąż pozostaje aktualny scenariusz osłabiania polskiej waluty. Sprzyja temu risk-off na światowych rynkach, który oznacza odwrót inwestorów od emerging markets, a do takich "wschodzących" rynków wciąż jesteśmy zaliczani.
Dolar słabnie, ropa tanieje - wielka zmienność na rynku
"Eurodolar notuje silne odbicie, które rozpoczęło się dziś jeszcze przed decyzją EBC i rośnie po dzisiejszej decyzji EBC. Parę wspiera spadek cen ropy" - piszą w wieczornym komentarzu analitycy XTB.
"Silny spadek cen ropy wydaje się związany z nadzieją na uspokojenie konfliktu na Bliskim Wschodzie, gdzie po wzajemnych atakach na infrastrukturę energetyczną kraje regionu być może będą dążyć do zatrzymania destrukcyjnej spirali eskalacji" - dodają wyjaśniając, że niższe ceny ropy rynek odczytuje jako motor potencjalnie osłabiający dolara.













