W skrócie
- Prezydent USA uważa, że jego kraj powinien mieć najniższe stopy procentowe na świecie. Daje też do zrozumienia, że ma ”kilka świetnych osób”, które wprowadzone do Fed wykonałyby to zadanie.
- Niewiele jest teraz prognoz, które dają dolarowi szansę na wzmocnienie się. Jest natomiast dużo takich, które sugerują, że za walutę Amerykanów będzie się płacić w Polsce w najbliższych kwartałach od 3,54 do nawet 3,36 zł.
- Dla złotego trudnym egzaminem może być kontynuowanie przez Radę Polityki Pieniężnej cyklu obniżek stóp procentowych. Z drugiej strony, naszej walucie powinna pomagać poprawiająca się koniunktura w Unii Europejskiej oraz ewentualny pokój lub rozejm w wojnie rosyjsko-ukraińskiej.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W połowie zeszłego tygodnia amerykański Federalny Komitet Operacji Otwartego Rynku (FOMC) obniżył główne stopy procentowe o 25 punktów bazowych do przedziału 3,50-3,75 proc. Było to trzecie cięcie stóp w tym roku. Po tym jak rynki poznały komunikat Fed i inne okoliczności grudniowego posiedzenia, górę wziął pogląd, że bank centralny będzie wstrzymywał się z dalszym łagodzeniem polityki monetarnej.
Wykres z tzw. "fedokropkami" pokazywał, że FOMC skłania się tylko dla jednej 25-punktowej redukcji stóp w 2026 roku. W tej sytuacji dolar przez kilkadziesiąt godzin bronił swoich pozycji na wykresach walutowych.
Donald Trump wkracza do gry
Jednak tuż przed weekendem nastroje zaczęły się zmieniać. Niektórzy przedstawiciele Fed zadeklarowali, że dopuszczają możliwość kolejnych obniżek stóp procentowych, jeśli pozwolą na to trendy gospodarcze. Potem do sprawy włączył się prezydent USA, który znów mówił o konieczności "zrobienia porządków" w Rezerwie Federalnej.
Donald Trump dał do zrozumienia, że będzie chciał szybko zmienić skład FOMC, tak by silną pozycję w komitecie zdobyli zwolennicy luzowania monetarnego. Jak poinformowała "Wall Street Journal", dla prezydenta pierwszym kandydatem na objęcie stanowiska przewodniczącego Fed jest teraz Kevin Warsh, były członek Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej. Do tej pory faworytem Trumpa wydawał się być Kevin Hassett, szef doradców ekonomicznych Białego Domu. - Myślę, że mamy Kevina i Kevina. Są obaj. Uważam, że ci dwaj Kevinowie są świetni. Myślę, że jest jeszcze kilka innych świetnych osób - podsumował sytuację prezydent USA.
W tym miejscu trzeba przypomnieć, że w Białym Domu rozważany jest wariant uznania za nieważne nominacji do Fed pochodzących z okresu kadencji Joe Bidena, gdyż poprzedni prezydent przy ich podpisywaniu miał korzystać z tzw. autopena. Możliwe więc, że dzisiejsza administracja waszyngtońska w przyspieszonym tempie zyska wpływ na Radę Gubernatorów Fed i w rezultacie Donald Trump będzie miał "swoich" 7 głosów na 12 w FOMC. Wtedy prawdopodobnie nic nie powstrzyma "gołębiej" polityki Rezerwy Federalnej w latach 2026-27. To z kolei może bardzo osłabić dolara.
Prezydent USA w rozmowie z "Wall Street Journal" oznajmił, że następny szef Fed powinien konsultować z nim wysokość stóp procentowych. Stwierdził też, że Stany Zjednoczone powinny mieć najniższe stopy na świecie. Zapytany, na jakim poziomie chciałby je widzieć za rok, odpowiedział: "1 proc. albo może niżej". Dodał, że "dzięki cięciu stóp spadłyby koszty finansowania 30 bilionów dolarów długu publicznego".
Złe prognozy dla dolara
Ekonomiści Nordea Banku oczekują, że już niedługo Rezerwa Federalna zdecyduje się na szybkie redukcje stóp procentowych, ponieważ na jej czele stanie stronnik Donalda Trumpa, a ogłoszenie tej wiadomości może nastąpić przed Bożym Narodzeniem. "Biorąc pod uwagę ostatnią obniżkę stóp przez Fed i bardziej gołębie wytyczne, zdecydowaliśmy się zmienić swoją krótkoterminową prognozę dla eurodolara i obecnie przewidujemy, że kurs wzrośnie do 1,22 w perspektywie trzech miesięcy" - informują analitycy Nordea Banku.
Specjaliści analizy technicznej uważają, że w tej chwili kluczowe byłoby przełamanie oporu z końca czerwca na poziomie 1,183. Prawdopodobnie byłby to punkt wyjścia do dalszego wzmacniania się euro wobec dolara.
Szansa dla złotego
Liczni eksperci są przekonani, że konfrontacja z amerykańskim dolarem będzie korzystna nie tylko dla euro, ale także dla złotego. Co prawda słabą stroną naszej waluty są oczekiwane dalsze obniżki stóp procentowych w Polsce, po tym jak Rada Polityki Pieniężnej dokonała już ósmego cięcia w obecnym cyklu. Z drugiej strony, złotego wspiera poprawiająca się koniunktura w Unii Europejskiej, napływ środków wspólnotowych z Krajowego Planu Odbudowy oraz rosnący globalny apetyt na ryzyko. Dodatkowym czynnikiem korzystnym dla złotego może być ewentualny pokój lub rozejm w wojnie rosyjsko-ukraińskiej.
Wyjątkowo korzystną prognozę dla polskiej waluty mają analitycy z Wells Fargo, którzy spodziewają się, że dolar potanieje do 3,49 zł jeszcze przed końcem tego roku, co byłoby najniższym poziomem od 2018 roku. Ekonomiści BNP Paribas przewidują spadek kursu dolara do 3,50 zł przed Nowym Rokiem, a potem do 3,44 zł w pierwszym kwartale 2026 roku oraz do 3,36 zł pod koniec przyszłego roku.
Goldman Sachs oczekuje, że notowania dolara osuną się do 3,54 zł w ciągu trzech najbliższych miesięcy oraz do 3,52 zł w perspektywie sześciu miesięcy. Japońska grupa bankowa Mitsubishi UFJ Financial Group prognozuje spadek do 3,54 zł jeszcze przed końcem tego roku, a następnie osłabienie do 3,46 zł w pierwszym kwartale przyszłego roku.
Jacek Brzeski
















