Donosy do skarbówki. Na takie sytuacje najczęściej zwracają uwagę sygnaliści
Skarbówka co roku przyjmuje tysiące donosów dotyczących łamania prawa podatkowego. Sygnaliści wytykają oskarżonym m.in. niewydawanie paragonów, nieopodatkowany najem, brak terminala oraz tzw. życie ponad stan - pisze Money.pl.
"Obywatele reagują na sytuacje, które są dla nich najbardziej widoczne w codziennym życiu" - wyjaśnia Aldona Międlar-Adamska, radca prawny z kancelarii Ars Aequi, cytowana przez Money.pl. "To tłumaczy, dlaczego tak duża część zgłoszeń nie znajduje później potwierdzenia w działaniach KAS. Podatnicy mogą bowiem zmieniać swoje zachowania w zależności od okoliczności, a zdarzenie zauważone przez sygnalistę wcale nie musi odzwierciedlać stałej praktyki. Innym powodem może być brak wystarczających dowodów" - dodaje.
Zdaniem innego pracownika Administracji Skarbowej przeważają sprawy dotyczące zatrudnienia - zapłata wynagrodzenia częściowo na rachunek bankowy, a częściowo - do ręki, zatrudnianie na czarno lub nieodprowadzanie przez pracodawcę składek do ZUS. Pojawiają się również zgłoszenia dotyczące działalności handlowej prowadzonej w internecie.
"Takie informacje świadczą o przenoszeniu się aktywności gospodarczej do obszaru online, szczególnie do mediów społecznościowych i portali aukcyjnych. Tam działalność często prowadzona jest w sposób mniej sformalizowany. Dla części podatników takie kanały mogą sprawiać wrażenie bezpieczniejszych, bo łatwiej tam działać nieformalnie, bez rejestracji działalności czy wystawiania faktur. Internet daje też poczucie anonimowości i rozproszenia" - dodaje mec. Międlar-Adamska.
Nieprawidłowości podatkowe. Po zgłoszeniu doszło do kontroli IAS
Przedstawiciele Izb Administracji Skarbowej podkreślają, że sygnały od obywateli często prowadzą do wykrycia nieprawidłowości podatkowych. Rzecznik prasowy IAS w Bydgoszczy, Bartosz Stróżyński, przywołuje przykład zgłoszenia dotyczącego osoby fizycznej, która po zamknięciu działalności gospodarczej nadal świadczyła usługi opieki nad zwierzętami, tym razem pod szyldem stowarzyszenia, ale bez wykazywania dochodów.
Kontrola potwierdziła przekazane informacje - stowarzyszenie nie było zarejestrowane pod wskazanym adresem, nie prowadziło ewidencji przychodów, a w deklaracjach podatkowych wykryto nieścisłości. Ostatecznie urzędnicy skarbowi ustalili, że zobowiązanie podatkowe wynosi niemal 205 tys. zł. "Ten przykład pokazuje, że przepisy podatkowe są skutecznie egzekwowane nawet w pozornie ukrytych strukturach" - komentuje Aldona Międlar-Adamska.












