Sytuacja na Bliskim Wschodzie zaczyna wpływać na poziom stóp procentowych w Polsce. Kilka dni temu RPP obniżyła stopy procentowe NBP, a tymczasem stawki oprocentowania stałego w bankach zaczynają rosnąć. - Dzieje się tak dlatego, że poziom oprocentowania stałego w ofertach nie zależy bezpośrednio od stóp NBP, ale od notowań kontraktów terminowych na stopę procentową. Tymczasem notowania 5 letniego kontraktu IRS wzrosły do 4,24 proc. Jeszcze pod koniec lutego było to 3,75 proc. - mówi Interii Jarosław Sadowski, dyrektor działu analiz Rankomat.pl.
I jak dodaje, podobnie wygląda sytuacja na kontraktach FRA, które przewidują m.in. jaki będzie poziom stawek WIBOR za kilka miesięcy. Dziś nastąpił znaczący wzrost notowań. Jeszcze w piątek kontrakt pokazywał, że za 6 miesięcy WIBOR 3M będzie wynosił 3,63 proc., a dziś wskazuje już poziom 4,13 proc.
Rynki finansowe wyceniają ryzyko wojny i wyższych stóp
- Obecnie trudno przewidzieć, czy jest to jedynie przejściowy wzrost wywołany nasilającymi się obawami związanymi z konsekwencjami wojny, czy też faktycznie stanie się to, czego chciał uniknąć prezes NBP. Na konferencjach wielokrotnie mówił, że chciałby uniknąć konieczności podwyższenia stóp procentowych niedługo po ich obniżeniu. Gdyby jednak faktycznie doszło do podwyżki i WIBOR 3M wzrósł do 4,13 proc. z obecnego poziomu 3,77 proc., rata kredytu na 500 tys. zł na 30 lat wzrosłaby o 115 zł (z 2 924 zł do 3 040 zł) - mówi Sadowski.
Na razie to mało prawdopodobny scenariusz. Kontrakty FRA reagują dość gwałtownie na większość impulsów rynkowych.
Część ekonomistów już rewiduje prognozy zakładające mniejsze niż jeszcze niedawno przewidywane kolejne obniżki stóp. Na razie jednak o potencjalnych podwyżkach nie ma mowy, choć pojawiają się takie pytania.
- Szok podażowy delikatnie obniża dynamikę PKB w tym i przyszłym roku, nakładając się w krótkim terminie na lokalne zakłócenia pogodowe ze stycznia i lutego (słaby I kwartał). Kluczowe dla rewizji naszego scenariusza stóp procentowych są szczegóły inflacji. Sztywności cenowe implikują, że ceny paliw (wzrost w marcu szacujemy na około 16-18 proc. na ten moment) nie obniżą się do punktu wyjścia, zakłócony zostanie zapewne też proces dezinflacji w cenach żywności i towarach (kurs), ale delikatnie. Sęk w tym, że to "delikatnie" wystarcza, aby inflacja nie oddaliła się od celu inflacyjnego znacząco w dół. Bez inflacji poniżej 2 proc. nie potrafimy sobie natomiast wyobrazić głębszych obniżek stóp. W konsekwencji "zmieści się" jeszcze tylko jedna obniżka o 25 pb przy okazji lipcowej projekcji - oceniają analitycy mBank Research.
Jednak nawet w takim scenariuszu są to nerwowe czasy dla kredytobiorców, bo ruchy w cennikach dla nowej oferty mogą być dużo częstsze i na większą skalę.
"Tak jak pisałem przed weekendem. Pokazują się pierwsze podwyżki na stałym. ING z 5,75 proc. na 5,97 proc. przy Łatwym Starcie. BPS podwyższył właśnie okresowo stałe oprocentowanie nowych kredytów mieszkaniowych o 0,51 pp. Bardzo duża jednorazowa podwyżka. Jeszcze tydzień temu było bez zmian" - napisał na Twitterze (X) Krzysztof Bontal, pośrednik kredytowy i ekspert finansowy.
Banki podnoszą oprocentowanie stałe, a klienci staną przed trudnym wyborem
- Właśnie widzimy, że oprocentowanie okresowo stałe nie zależy bezpośrednio od wysokości WIBOR czy stóp procentowych. Mamy za to doskonały obraz wpływu sytuacji gospodarczej i geopolitycznej. Brak stabilizacji na Bliskim Wschodzie, a bardziej nawet jej konsekwencje dla świata, już są przez rynek wyceniane. Negatywnie. Zauważyć jednak należy, że to, co teraz obserwujemy, nie musi wcale być zbieżne ze scenariuszem długoterminowym. Ryzyk i niewiadomych jak choćby czas trwania konfliktu jest bardzo dużo - mówi Interii Krzysztof Bontal, pośrednik kredytowy.
Od 10 marca o 0,49 pp stałe oprocentowanie nowych kredytów podniesie również Velo Bank.
Awersja do ryzyka objawia się szybkimi zmianami na rynkach finansowych.
- Od ponad tygodnia można było obserwować zmianę wartości IRS PLN 5Y, która nadal szybko rośnie. Wzrost stawek IRS (Interest Rate Swap) dla okresu 5 letniego (5Y) oznacza wyższe koszty zabezpieczenia stopy procentowej dla banków, zwłaszcza w kontekście oferowania klientom kredytów o stałej stopie. Nie bez znaczenia jest gwałtowny wzrost rentowności polskich obligacji skarbowych pięcio- i dziesięcioletnich. Od początku lutego to różnica już ok. 1 pp. Pamiętajmy, że banki mogą inwestować w te obligacje. Nie powinno się więc oczekiwać, że mając 5,2-5,9 proc. bez ryzyka i podatku bankowego, będą w tym samym czasie udzielać ryzykownych kredytów z takim samym oprocentowaniem. Oczywistym jest, że dodadzą sobie tzw. premię za ryzyko, i to jest to, co właśnie obserwujemy - wzrost w niektórych bankach oprocentowania okresowo stałego o 0,5 pp. w ciągu tygodnia - tłumaczy Krzysztof Bontal.
Pytanie, w jaki sposób do tej sytuacji będą podchodzić kredytobiorcy. Czy zwrócą się bardziej ku oprocentowaniu zmiennemu, które obecnie może być już sporo niższe niż okresowo stałe, czy wręcz przeciwnie - i przeważy obawa przed ryzykiem, co spowoduje skierowanie się ku stałym stopom? - konkluduje.
Monika Krześniak Sajewicz














