Jeszcze niedawno wystarczyło jedno kliknięcie i chwila nieuwagi, żeby przelać pieniądze… prosto do kieszeni oszusta. Cyberprzestępcy żerowali na zaufaniu, które mamy do bliskich w sieci. Dzięki temu - jak ujawniło Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) - potrafili dorobić się pokaźnego majątku. W grę wchodziły nie tylko setki tysięcy złotych, ale też sztabki złota i samochody.
Metoda na szybki przekręt, czyli BLIK i media społecznościowe
Schemat działania grupy nie był skomplikowany, ale skuteczność oszałamiała. Przestępcy najpierw przejmowali konta na popularnych portalach społecznościowych. Później podszywali się pod ich właścicieli i rozsyłali znajomym krótką wiadomość z prośbą o kod BLIK - "na szybko", "na bilet", "oddzwonię".
Brzmi znajomo? Jeśli tak, masz szczęście, że nie kliknąłeś. "Oszukanych mogło zostać co najmniej kilka tysięcy osób z terenu całego kraju na kwotę nawet do kilku milionów złotych" - wynika z ustaleń CBZC.
Czyli: kilka tysięcy osób w Polsce bez większych podejrzeń przekazało kod, który od razu zamieniał się w gotówkę wyciąganą z bankomatu. A wszystko to z wykorzystaniem naszej własnej łatwowierności.
Nie tylko przelewy. Było też złoto
Tym razem CBZC uderzyło w samą górę przestępczej struktury. Policjanci z Białegostoku - we współpracy z Prokuraturą Rejonową w Hajnówce - zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy według śledczych stali na czele grupy. Do zatrzymań doszło w Białymstoku i Szczecinie.
To jednak nie koniec. Kluczowy jest majątek, jaki przy nich zabezpieczono. Jak podaje CBZC, mowa o:
- samochodach,
- i sztabkach złota.
Nie kryptowaluty, nie przelewy na konta w rajach podatkowych - tylko fizyczne, namacalne aktywa. Złoto wręcz idealnie oddaje charakter tego przestępstwa: bardzo konkretne zyski z bardzo prostego oszustwa.
Dobrze zorganizowani, dobrze zarabiający
Grupa działała w sposób zorganizowany - ustalili to funkcjonariusze CBZC, analizując duże ilości danych cyfrowych. Każdy miał swoje zadanie. Byli liderzy całej operacji, osoby werbujące "operatorów" oraz ludzie odpowiedzialni za wypłacanie pieniędzy z bankomatów.
Dwaj główni podejrzani zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Policja nie wyklucza dalszych zatrzymań - śledztwo nadal trwa i ma charakter rozwojowy.
Jeden klik - tysiące strat
Ta historia to nie tylko sukces służb. To także mocny sygnał ostrzegawczy dla wszystkich, którzy na co dzień korzystają z mediów społecznościowych, komunikatorów czy aplikacji bankowych. Wystarczyło jedno kliknięcie, by z kont ofiar znikały pieniądze. A gdzie trafiały? Między innymi do walizek ze sztabkami złota, które przejęli funkcjonariusze CBZC.
Wniosek? Oszuści byli sprytni, ale korzystali głównie z naszej ufności. W 2025 roku to właśnie zaufanie, a nie technologia, okazało się największą luką w systemie bezpieczeństwa.
Agata Siwek











