Dania bojkotuje produkty z USA. Powstała nawet aplikacja
W Danii narasta konsumencki sprzeciw wobec amerykańskich produktów, będący reakcją na politykę prezydenta USA Donald Trumpa wobec Grenlandii. Coraz więcej Duńczyków świadomie rezygnuje z towarów pochodzących ze Stanów Zjednoczonych, a bojkot przenosi się z debaty politycznej również na sklepowe półki - pisze "The Irish Times".
Symbolem tej zmiany stały się aplikacje mobilne pomagające identyfikować i omijać produkty z USA. Największą popularność zdobyła aplikacja "UdenUSA" ("Bez USA"), która umożliwia filtrowanie amerykańskich marek w supermarketach i wskazuje europejskie alternatywy. W krótkim czasie znalazła się ona na szczycie listy najczęściej pobieranych darmowych aplikacji w duńskim App Store.
Inicjatywy bojkotowe pojawiły się w Danii już wcześniej. Część sieci handlowych zaczęła oznaczać produkty europejskie specjalnymi symbolami, aby ułatwić klientom wybór. W 2025 roku powstała także grupa na Facebooku "Bojkotuj towary z USA", która dziś liczy ponad 110 tys. członków - w kraju mającym około sześć milionów mieszkańców. Twórcy "UdenUSA" przyznają, że impulsem do stworzenia aplikacji była rosnąca potrzeba konsumentów, którzy chcieli bojkotować amerykańskie produkty, ale mieli trudność z ich jednoznacznym rozpoznaniem.
Niemcy też przestaną kupować produkty z USA? Eksperci oceniają rynkowe nastroje
W sąsiednich Niemczech reakcje są jak dotąd znacznie bardziej stonowane, choć temat bojkotu USA pojawia się w debacie publicznej. Eksperci zwracają uwagę, że kluczowe będzie powstanie szerokiego ruchu społecznego, który świadomie uderzałby w konkretne marki lub firmy kojarzone z amerykańską polityką. Najczęściej wymieniane są globalne koncerny technologiczne i handlowe, takie jak Amazon, Apple czy Facebook, a także sieci gastronomiczne pokroju McDonald's.
Badania opinii publicznej wskazują, że w Niemczech istnieje podatny grunt dla tego typu nastrojów. W jednym z sondaży przeprowadzonych w 2025 roku, w czasie sporu handlowego, ponad 60 proc, respondentów zadeklarowało, że nie rozważa zakupu niektórych amerykańskich produktów, a ponad jedna trzecia całkowicie je odrzuca. Jednocześnie przedstawiciele handlu detalicznego podkreślają, że nie widać realnych zmian w sprzedaży. Sieci handlowe informują, że popyt na produkty amerykańskie utrzymuje się na stabilnym poziomie. "Nie odczuwamy protestów. Popyt na odpowiednie produkty nadal istnieje" - mówi Philipp Hennerkes z branżowego stowarzyszenia BVLH, cytowany przez portal gazeta.pl.












