Raport o największych ryzykach w skali globalnej publikowany jest co roku i odzwierciedla postrzeganie ryzyk przez ponad 1300 ekspertów z całego świata. Poświęcony jest analizie ryzyka w perspektywie najbliższych miesięcy, dwuletniej i dziesięcioletniej. Oprócz globalnej burzy, będącej skutkiem polityki prowadzonej przez czołowych aktorów na światowej scenie, w tym roku gwałtownie wzrósł niepokój związany ze sztuczną inteligencją. Największe ryzyka - od kilku lat - związane są z przyczynami i skutkami "pękania" społeczeństw, a w długim terminie - z dewastacją środowiska naturalnego i zagrożeniami dla klimatu.
"W obliczu rosnącej skali, wzajemnych powiązań i szybkości (narastania) globalnych zagrożeń, rok 2026 otwiera epokę rywalizacji" - napisali autorzy raportu.
Czy czeka nas globalna katastrofa? Aż 8 proc. ankietowanych ekspertów uważa, że w perspektywie dwóch lat takie ryzyko się zbliża, a 42 proc. twierdzi, że jest ono podwyższone. W sumie w krótkim terminie 50 proc. respondentów przewiduje pełny burz i konfliktów rozwój sytuacji. Jeszcze bardziej niepokojąco wyglądają perspektywy na najbliższą dekadę, bo odsetek spodziewających się ewentualności katastrofy (19 proc.) lub podwyższonego ryzyka jej nadejścia (32 proc.) wyniósł w sumie 57 proc. Kolejne odpowiednio 40 proc. i 32 proc. uważa, że globalna perspektywa w perspektywie dwóch oraz dziesięciu lat jest niepewna, a tylko 1 proc. przewiduje sielankę w krótkim i w długim okresie.
W ocenie ekspertów w tym roku rywalizacja zdominuje globalne relacje. W jej wyniku wyłania się wielobiegunowy obraz świata. Konfrontacja zastępuje w nim współpracę, a zaufanie traci na wartości. W nowej erze konfrontacji handel, finanse, technologie i polityka przemysłowa stają się bronią.
W obliczu globalnego kryzysu
Międzynarodowe instytucje, które były podstawą stabilności, tracą na znaczeniu. System wielostronnych uzgodnień, czyli multilateralizm, się rozpada. Maleje przejrzystość działania państw, a w nich poszanowanie praworządności. Rośnie protekcjonizm, co zagraża stosunkom międzynarodowym, handlowi i inwestycjom, a dodatkowo zwiększa możliwość wybuchu konfliktów.
Raport pokazuje, że w porównaniu z rokiem ubiegłym obawy krótkoterminowe nasiliły się, a liczba respondentów przewidujących burzliwą najbliższą przyszłość wzrosła o 14 punktów procentowych w porównaniu z rokiem ubiegłym. Perspektywa na najbliższą dekadę uległa lekkiej poprawie, bo w zeszłym roku przynajmniej podwyższonego ryzyka globalnej katastrofy spodziewało się 62 proc. pytanych, a w tym roku o pięć punktów proc. mniej.
O ile jednak w zeszłym roku geoekonomiczna konfrontacja była wymieniana na dziewiątym miejscu wśród największych ryzyk w perspektywie dwuletniej, w tym roku zajęła pierwszą pozycję, a w perspektywie najbliższej "awansowała" o dwa miejsca w górę. Jest uważana przez 18 proc. respondentów za główne ryzyko, które najprawdopodobniej wywoła poważny kryzys globalny w tym roku. Dodatkowo 14 proc. respondentów za takie ryzyko postrzega możliwość wybuchu wojny pomiędzy państwami. Znalazło się ono na drugim miejscu na ten rok.
"Konfrontacja geoekonomiczna jest priorytetem dla respondentów i została uznana za główne ryzyko, które najprawdopodobniej wywoła poważny kryzys globalny w 2026 roku" - napisano w raporcie.
Obawy przed kryzysem gospodarczym i ponownym wybuchem inflacji narastają. Coraz większe prawdopodobieństwo konfrontacji pomiędzy blokami państw i wykorzystanie handlu, finansów i technologii jako broni powoduje, że ryzyka ekonomiczne rosną, choć jeszcze rok temu eksperci przypisywali im relatywnie małe znaczenie. W perspektywie do 2028 roku ryzyko kryzysu gospodarczego i inflacji awansowały o osiem pozycji. Podobny wzrost odnotowało postrzeganie możliwości wybuchu kryzysu w wyniku pęknięcia bańki spekulacyjnej.
"Społeczeństwa na krawędzi"
Technologie to nie tylko ogromne potencjalne korzyści dla opieki zdrowotnej, edukacji, rolnictwa, infrastruktury, itp. - zwracają uwagę eksperci. Nieopanowany rozwój prowadzi do nowych zagrożeń w różnych dziedzinach - od rynku pracy po wiarygodność informacji, a także takich jak autonomiczne systemy uzbrojenia.
Ryzyka związane z dezinformacją zajęły w tym roku drugie miejsce w perspektywie dwuletniej, podczas gdy w roku ubiegłym były na pierwszej pozycji. Cyberbezpieczeństwo znalazło się na szóstym miejscu. Eksperci wyrażają równocześnie rosnące obawy o negatywne skutki szturmu sztucznej inteligencji - to ryzyko odnotowało największy wzrost w rankingu, awansując na piąte miejsce w 10-letniej perspektywie. Jest na nim zaraz za dezinformacją.
Ryzyka społeczne od pięciu lat są w centrum globalnego krajobrazu wyłaniającego się z raportu WEF. Szczególne obawy ekspertów budzi polaryzacja, która zajmuje trzecie i dziewiąte miejsce odpowiednio w perspektywie najbliższych dwóch i dziesięciu lat. Jest to jedyne ryzyko, które w ciągu ostatnich pięciu lat utrzymywało się stale w pierwszej dziesiątce w obu perspektywach czasowych i plasowało się w pierwszej piątce na liście ryzyk w ciągu dwóch lat.
Polaryzacja przejawia się w różnicach majątkowych oraz w wartościach społecznych. Zestaw wartości, który przez dziesięciolecia stanowił podstawę wielostronnej współpracy, jest teraz zagrożony. Na całym świecie narasta podział między tymi, którzy starają się zachować ten system wartości i instytucje go podtrzymujące, a tymi, którzy twierdzą, że system wartości wymaga zmiany, ponieważ wielu nie skorzystało z panującego porządku politycznego, społecznego i gospodarczego. Polaryzację społeczną widać na całym świecie, we wszystkich obszarach geograficznych.
"W miarę jak bogactwo koncentruje się w rękach nielicznych, a presja na koszty utrzymania jest na wysokim poziomie, gospodarki rozwijające się w kształcie litery K stają się zagrożeniem, podważając kontrakt społeczny i jego finansowanie" - stwierdzili autorzy raportu.
Brunatnym do góry
Rosnąca polaryzacja społeczna i polityczna stwarza presję na systemy demokratyczne, gdyż ekstremistyczne ruchy społeczne, kulturalne i polityczne dążą do podważenia instytucji i zaufania publicznego. Coraz bardziej powszechne stają się narracje: "ulica kontra elity". Odzwierciedlają one pogłębiające się rozczarowanie zastanymi strukturami władzy, co sprawia, że wielu obywateli czuje się wykluczonych z procesów decyzyjnych i coraz bardziej sceptycznie patrzy na możliwości realnej poprawy warunków życia.
W centrum wszystkich ryzyk społecznych i gospodarczych są nierówności. Zostały one uznane przez respondentów za najbardziej powiązane globalne ryzyko drugi rok z rzędu.
Kolejne ryzyko, które ma globalny wymiar, związane jest z rosnącym zadłużeniem zarówno w gospodarkach rozwiniętych, jak i rozwijających się. Dług publiczny stwarza coraz większą presją na wydatki w środowisku stosunkowo wysokich stóp procentowych, gdy całkowity dług globalny, rządowy i prywatny w 2024 roku wyniósł 251 bilionów dolarów, czyli 235 proc PKB świata.
Ogromnym nakładom inwestycyjnym na sztuczną inteligencję, dokonywanym przez hiperskalerów, towarzyszy niepewność co do zwrotu z ambitnych projektów. Poglądy inwestorów na ten temat mogą się szybko zmienić. Eksperci postrzegają presję inflacyjną w najbliższym czasie jako stosunkowo niewielką, ale uważają, że wyższe cła i monetyzacja długu mogą wzniecić ponownie obawy inflacyjne.
W perspektywie długoterminowej, 10-letniej, od kilku lat jako największe respondenci uznają zgodnie ryzyka środowiskowe, choć w krótkiej perspektywie wysunęły się przed nie inne, wymienione wyżej. W prognozie na kolejne dwa lata większość ryzyk środowiskowych spadła w rankingu w porównaniu z ubiegłorocznym badaniem - zarówno ekstremalne zjawiska pogodowe, zanieczyszczenie, utrata bioróżnorodności, jak i załamanie się ekosystemów.
W perspektywie dekady ryzyka środowiskowe utrzymały swoją pozycję jako najpoważniejsze, a największe obawy związane są z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. Są też wciąż postrzegane z największym pesymizmem spośród wszystkich badanych w raporcie WEF kategorii ryzyka.
Jacek Ramotowski














