W skrócie
- System kaucyjny wprowadzony od października może spowodować podwyżki opłat za wywóz odpadów.
- Samorządy stracą dochody z najcenniejszych surowców, co może wpłynąć na finanse gmin i koszty gospodarowania odpadami.
- Wątpliwości budzi skuteczność systemu kaucyjnego w zwiększeniu recyklingu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
O systemie kaucyjnym powiedziano już wszystko (zaczął obowiązywać 1 października), a jego krytyka jeszcze przed uchwaleniem przepisów ginęła w obliczu powszechnego przekonania o racjonalności "oddawania butelek do skupu". Będzie tak jak w cywilizowanych krajach - mówiliśmy zapominając, że systemy kaucyjne z butelkomatami powstawały w tych "cywilizowanych krajach" dekady temu.
- No to proszę sobie przeprowadzić taki eksperyment na własnej wyobraźni - kupujemy dwie zgrzewki napojów w butelkach PET i po wypiciu grzecznie magazynujemy te butelki, aby po jakimś czasie niezgniecione zanieść albo zawieźć do punktu skupu - zachęca Olga Goitowska z Unii Metropolii Polskich. Jeżeli nawet teraz ochoczo odpowiemy, że owszem - będziemy zbierać te butelki (do tej pory zgniataliśmy je i wrzucaliśmy do "żółtej frakcji") to rzeczywiście - dopiero przyszłoroczne realia zweryfikują nasze deklaracje.
System kaucyjny zrobi z nas "zbieraczy śmieci"
- Ogarnia mnie gorzki śmiech gdy słyszę, że system kaucyjny wychodzi naprzeciw pragnieniom nas wszystkich - konsumentów, którzy chcą wreszcie skutecznie zadbać o środowisko - mówi w rozmowie z Interią Karol Wójcik - przewodniczący rady programowej Izby Branży Komunalnej. - Powiem wprost - system kaucyjny zrobi z nas zbieraczy śmieci, którzy szybko zrozumieją, że biegają z tym wypełnionym powietrzem plastikiem trochę bez sensu - bo po pierwsze tracą czas, a po drugie robią niezły ślad węglowy dojeżdżając akurat tam, gdzie można te butelki oddać - tłumaczy i dodaje, że skuteczność recyklingu plastiku mogliśmy znacznie zwiększyć innymi sposobami, nie wydając wielkich pieniędzy na nowy system, który obejmuje przecież tylko część plastikowych opakowań. Na sklepowych półkach wciąż będą straszyć niewielkie zgrzewki kiełbas w plasterkach czy wyrobów mleczarskich popakowanych w plastik.
Wśród zwolenników i przeciwników systemu kaucyjnego głośnym echem odbił się raport jednej z firm doradczych, które wyliczyła, że wdrożenie systemu kaucyjnego będzie nas kosztować w najbliższych latach nawet 40 mld zł. Później dokonano korekty tych wyliczeń, ale i tak wyszło jakieś 37 mld zł.
Zainwestowanie nawet tylko części takich pieniędzy w nowoczesne linie recyklingu, mogłoby z tej naszej branży przerobu odpadów zrobić prawdziwą potęgę - sugeruje Karol Wójcik z Izby Branży Komunalnej. Dodaje, że skoro system kaucyjny wszedł w życie, to jest "po ptakach" i raczej zacznijmy liczyć straty, jakie poniosą samorządy.
System kaucyjny wszedł w życie. Gminy stracą "złoto" z żółtej frakcji śmieci
Dlaczego gminy miałyby ponosić straty w wyniku wprowadzenia systemu kaucyjnego? Odpowiedź jest prosta i zna ją każdy, kto zetknął się z działaniem "branży śmieciowej". Otóż wśród wszystkich odpadów zabieranych z naszych śmietników przez firmy komunalne (lub zewnętrzne, które z samorządami podpisały umowy), to właśnie część żółtej frakcji (metale i plastik) łatwo wyodrębnianej z całości (właśnie butelki PET) jest "złotem" dającym zysk i pozwalającym równoważyć koszty odbioru śmieci. Dodajmy, że w wielu gminach i tak ten obowiązek się nie bilansuje i samorządy dokładają do systemu odbioru odpadów. Krótko mówiąc: gminy dzięki zagospodarowaniu wspomnianego plastiku z butelek PET zarabiają (na surowcu i na tzw. DPR-ach - dokumentach potwierdzających recykling).
"Szacowany możliwy wzrost kosztów w systemach gminnych ze względu na wejście w życie systemu kaucyjnego to około 10-15 proc., co będzie miało przełożenie na wzrost opłat za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych dla mieszkańców gmin" - alarmowała wspomniana Unia Metropolii Polskich w apelu skierowanym do ustawodawców latem tego roku. To właśnie utrata korzyści z uczestnictwa w odbiorze i kierowaniu do dalszego przerobu (niekiedy przerabiania - bywa, że gminy mają własne linie recyklingowe) nieszczęsnych butelek może doprowadzić do podwyżek opłat za wywóz śmieci. Mieszkańcy zapłacą więc więcej za śmieci i... sami będą wozić butelki do automatów działających w systemie kaucyjnym. - Ale to nie tak, że wszyscy stracą - mówi Karol Wójcik z Izby Branży Komunalnej. - Przecież powstaje cały nowy system kaucyjny - punkty odbioru, transport, logistyka. Ktoś zarobi na tym, że my sami będziemy te butelki oddawać - ironizuje.
Podwyżki opłat za wywóz śmieci w wyniku działania systemu kaucyjnego? To możliwe
Niewykluczone, ze pierwszym skutkiem działania systemu kaucyjnego będzie dla mieszkańców podwyżka opłat za wywóz śmieci. Cytowana wcześniej Olga Goitowska z Unii Metropolii Polskich (pracuje w gdańskim samorządzie) potwierdza, że w Gdańsku rozmawiano już o finansowych skutkach wprowadzenia systemu kaucyjnego. - Takiej decyzji (o podwyżce opłat - red.) oczywiście na razie nie ma i nie jest przesądzone, że w Gdańsku, czy gdziekolwiek w Polsce podwyżki będą - mówi i przypomina, że samorządy często po prostu dopłacają do systemu wywozu śmieci, a ewentualne podwyżki, na dodatek uzasadniane wprowadzeniem systemu kaucyjnego, byłyby trudne do zrozumienia dla mieszkańców. Przecież na zdrowy rozum, jeżeli ludzie sami będą butelki wozić do skupu, to powinni za śmieci płacić mniej.
Otwarcie o stratach dla gminnych finansów spowodowanych wejściem w życie systemu kaucyjnego mówią także w Łomży. W lokalnych mediach cytowano słowa szefa miejscowego Zakładu Gospodarowania Odpadami wypowiedziane na antenie diecezjalnego radia "Nadzieja", który mówi wprost, że spółka na systemie kaucyjnym może stracić 15 procent przychodów. W przyszłym roku ma być po staremu (wszystko na to wskazuje) jednak w 2027 roku, po analizie rzeczywistego wpływu systemu kaucyjnego na gminne finanse, podwyżka opłat za wywóz śmieci w Łomży nie jest wykluczona.
Czy system kaucyjny zaowocuje zwiększeniem recyklingu plastikowych odpadów?
Branża przerobu odpadów przekonuje, że ok. 60 proc. wspomnianego plastiku z butelek PET poddawana jest recyklingowi. Ale tylko 40 proc. jest poprawnie segregowana przez mieszkańców. To ma być dowód na skuteczność sortowania odpadów. Plastikowe butelki - nawet te, które beztrosko wrzucimy do innych frakcji - bywają z powodzeniem wyłapywane w sortowniach.
Samorządowcy uważają więc, że to nie sam system kaucyjny zwiększy poziom recyklingu, a raczej połączenie systemu kaucyjnego z tzw. ROP, czyli z rozszerzoną odpowiedzialnością producentów.
"Widzimy ryzyko dalszego wzrostu cen w gminnych systemach gospodarowania odpadami, jeśli system kaucyjny zacznie obowiązywać przed wejściem w życie ustawy ROP. Niezmiennie stoimy na stanowisku, że system kaucyjny powinien wejść w życie razem z ROP (...). Tylko wtedy mamy szansę skompensować z opłatami systemu ROP koszty systemu kaucyjnego, którego znaczną część ponoszą gminy, poprzez pozbawienie ich najwartościowszych surowców (PET i aluminium), jak i Dokumentów Potwierdzających Recykling (DPR)" - napisali samorządowcy z Unii Metropolii Polskich w swoim apelu. Dodajmy, że system ROP uwzględnia zasadę "zanieczyszczający płaci" (producent) i wspiera gospodarkę o obiegu zamkniętym. Polska nad systemem ROP wciąż pracuje.
Przypomnijmy: choć trudno na razie trafić na ślady systemu kaucyjnego w polskich sklepach, system ten ruszył 1 października. Za butelki plastikowe i puszki ma być pobierana kaucja: 50 gr za butelkę plastikową oraz puszkę metalową, oraz 1 zł za szklaną butelkę zwrotną. Na razie trwa okres przejściowy. Sklepy i producenci mogą pozbyć się zapasów, sprzedając opakowania nieobjęte kaucją.
Jacek Świder
Ministerstwo Klimatu i Środowiska komentuje
"Polemika do artykułu p. red. Jacka Świdra pt. "Czekają nas podwyżki opłat. "System kaucyjny zrobi z nas zbieraczy śmieci"".
W opublikowanym w serwisie Interia artykule Autor już na wstępie wskazuje, że krytyka systemu "ginęła w obliczu powszechnego przekonania o racjonalności "oddawania butelek do skupu"". Daje przy tym głos jedynie tym uczestnikom rynku, którzy wprowadzeniu systemu kaucyjnego są niechętni. Ze względu na to, że Pan Redaktor nie zadał pytań w tej sprawie MKiŚ i nie dał możliwości skonfrontowania się z tymi opiniami, pozwalam sobie na kilka słów polemiki.
System kaucyjny nie ma bezpośredniego wpływu na opłaty
Już w tytule czytamy: "Czekają nas podwyżki opłat". Nie jest to prawdziwa informacja, co przyznają sami rozmówcy: "Takiej decyzji (o podwyżce opłat - red.) oczywiście na razie nie ma i nie jest przesądzone, że w Gdańsku, czy gdziekolwiek w Polsce podwyżki będą" - mówi cytowana w artykule Olga Goitowska z Unii Metropolii Polskich.
Wprowadzenie systemu kaucyjnego z czasem zmniejszy strumień tzw. "żółtej frakcji", co uszczupli przychody firm komunalnych. Jednocześnie jednak wprowadzenie ustawy o rozszerzonej odpowiedzialności producenta zwiększy strumień środków, który będzie trafiał na gospodarkę odpadami. O opłatach za odbiór odpadów decydują samorządy - trudno jednak będzie w świetle tych przepisów uzasadnić podwyżki.
Nie będziemy "zbieraczami śmieci"
Taką tezę, że staniemy się "zbieraczami śmieci" przedstawił w artykule Karol Wójcik, przewodniczący rady programowej Izby Branży Komunalnej. Tej samej Izby, która jeszcze w sierpniu zamówiła badanie opinii publicznej, z którego wynikało, że 70% respondentów uważa wprowadzenie systemu za potrzebne, 81,6% zamierza zawsze lub czasem oddawać opakowania objęte kaucją. Warto podkreślić - badanie przeprowadzono w sierpniu, jeszcze przed uruchomieniem na szeroką skalę działań edukacyjnych realizowanych przez MKiŚ.
Szacunki, jakie pochodzą z krajów, w których system kaucyjny funkcjonuje od dłuższego czasu, są jednoznaczne - do systemu trafia ponad 90% opakowań. To nie czyni z mieszkańców Litwy, Irlandii, Niemiec, czy innych państw, "zbieraczy śmieci". Nie uczyni również z nas "zbieraczy śmieci". Nie byliśmy przecież nimi my, ani nasi rodzice, gdy odnosiliśmy butelki do sklepów czy punktów skupu jeszcze kilkadziesiąt lat temu.
Takie próby deprecjonowania wymagają stanowczego protestu. Podstawowym założeniem gospodarki obiegu zamkniętego jest to, by odpadu nie traktować jak "śmieć, tylko jak surowiec i tak z nim postępować. System kaucyjny ma m.in. taki cel - nadaje odpadowi wartość i promuje postawy prośrodowiskowe.
Okres przejściowy
Trwa okres przejściowy wprowadzony po to, by ułatwić logistykę wszystkim uczestnikom rynku - od wprowadzających, poprzez sklepy, konsumentów, po operatorów i branżę komunalną. Opakowania objęte systemem będą pojawiać się na półkach stopniowo, stopniowo również konsumenci będą się do systemu przyzwyczajali.
Czy i jak w praktyce będą postępować - tego nie możemy przewidzieć. Dostępne dane i doświadczenia innych krajów wskazują, że docelowy poziom ok. 90% zwrotów do systemu będzie osiągalny. Dzięki rozwiązaniom ustawy o ROP system kaucyjny nie będzie obciążeniem dla branży komunalnej, nie będzie miał również bezpośredniego wpływu na opłaty dla mieszkańców".
Marek Pogorzelski, rzecznik prasowy, zastępca dyrektora Departament Edukacji i Komunikacji Ministerstwo Klimatu i Środowiska















