Leszek Skiba, doradca społeczny prezydenta Karola Nawrockiego, a w przeszłości wiceminister finansów i prezes banku Pekao, jest zdania, że rząd Donalda Tuska nie powinien podwyższać podatków, a zająć się uszczelnianiem CIT i VAT w obszarze szarej strefy.
"Rząd ma wiele narzędzi, aby zwiększyć dochody bez podnoszenia stawek podatków czy różnego typu opłat" - stwierdził w rozmowie z "Business Insiderem". Jak wskazał, za rządów PiS ograniczono lukę VAT bez podwyższania stawek tego podatku, a stawki CIT zostały dla mniejszych firm obniżone.
Polityka budżetowa rządu w ogniu krytyki
Skiba widzi największe pole do działania w zakresie podatku CIT. "Szczególnie firmy zagraniczne powinny płacić w Polsce więcej" - mówi. Przyznaje zarazem, że wprowadzenie podatku cyfrowego byłoby skuteczne jedynie w ramach skoordynowanych działań na poziomie UE.
Pytany o uszczelnienie VAT, Skiba zaznacza, że jest to coraz trudniejsze. "Trzeba się skupić nie na tym, co jest już rejestrowane w systemie paragonów i faktur, ale na szarej strefie w paliwie wjeżdżającym bez zgłoszenia w systemie SENT, czy towarach sprzedawanych bez paragonu" - radzi rządowi.
Doradca Karola Nawrockiego odniósł się też do napięć na linii rząd-prezydent, dotyczących zapowiadanego przez głowę państwa wetowania ustaw podnoszących podatki, co w zamyśle MF miałoby zwiększyć wpływy do budżetu. "Z tego, co do tej pory usłyszeliśmy, wynika, że nie ma zgody na to, aby opodatkowanie wzrosło i uderzyło w zwykłych obywateli" - przypomniał.
Według Skiby, rząd powinien skupić się nie tyle na stronie dochodowej budżetu, a na kontroli wydatków. "Agencje ratingowe patrzą przede wszystkim na strukturę wydatków. Trwała konsolidacja fiskalna polega na kontroli wydatków, a nie tylko na podnoszeniu podatków" - powiedział.
Przypomnijmy, że 5 września jedna z trzech czołowych agencji ratingowych - Fitch - zmieniła perspektywę ratingu (czyli oceny wiarygodności kredytowej) Polski ze stabilnej na negatywną, ostrzegając przed pogarszającym się stanem finansów publicznych.
"Problem w tym, że mimo planów ograniczania deficytu, rząd stale dodaje nowe wydatki. Ministerstwo Finansów musi odpowiedzieć na pytanie, czy zawsze wszystkie wydatki są konieczne" - zwrócił uwagę prezydencki doradca.
Prezydencki doradca o Andrzeju Domańskim. Padło porównanie do "złej baletnicy"
Zdaniem Leszka Skiby, ścieżka redukcji deficytu sektora finansów publicznych nakreślona przez rząd obecnie jest "kompletnie niewiarygodna". "Prognozy resortu finansów mówią o 6,9 proc. PKB deficytu w 2025 r. zamiast pierwotnie planowanych 5,5 proc. w projekcie ustawy budżetowej przedstawionej w końcówce 2024 r. Ścieżka obniżania deficytu albo nie zostanie wcale zrealizowana przez obecny rząd, albo będzie się mocno przesuwać" - mówi.
Leszek Skiba odniósł się też do wpisu ministra finansów Andrzeja Domańskiego w serwisie X, w którym wskazał on na weta Karola Nawrockiego jako na jeden z powodów obniżenia perspektywy ratingu Polski. "Powiem krótko: złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy" - powiedział.
W odpowiedzi na pytanie, czy z kolei propozycje samego prezydenta - jak "zerowy" PIT dla rodzin z dwójką dzieci i więcej - nie zdestabilizują jeszcze bardziej finansów publicznych, Skiba zauważył, że proponowana ulga dla rodzin jest "znacznie mniej istotna dla deficytu niż podniesienie kwoty wolnej do 60 tys. zł" (to ostatnie to sztandarowa obietnica wyborcza KO, która wciąż pozostaje niezrealizowana, ale do której rząd obiecuje wrócić w bardziej sprzyjającym czasie).
Karol Nawrocki skieruje budżet na 2026 rok do TK? "Taka decyzja już kiedyś zapadła"
Pytany o to, czy prezydent może skierować do Trybunału Konstytucyjnego ustawę budżetową na 2026 r. i zawetować ustawę okołobudżetową, przypomina, że "taka decyzja już kiedyś zapadła".
"Andrzej Duda skierował ustawę budżetową na 2024 r. do Trybunału Konstytucyjnego i zawetował ustawę okołobudżetową. Takie działania są zgodne z prawem" - wskazał Leszek Skiba.











