Kalifornia idzie do sądu. "Nielegalne cła Trumpa sieją chaos"

Kalifornia od tygodni sprzeciwia się polityce celnej Donalda Trumpa. Amerykański stan ma szczególne kontakty gospodarcze z Chinami, Meksykiem i Kanadą, a więc krajami przeciw którym obraca się "impet" polityki gospodarczej amerykańskiej administracji. Amerykańskie media informują, że gubernator Kalifornii Gavin Newsom przygotował pozew, w którym dowodzi, iż Donald Trump nie ma uprawnień do wprowadzania taryf przeciwko Meksykowi, Chinom i Kanadzie oraz 10-proc. taryfy bazowej na import z reszty świata.

"Gubernator Kalifornii Gavin Newsom pozywa prezydenta Donalda Trumpa za wykorzystanie przez niego uprawnień nadzwyczajnych do jednostronnego wprowadzenia globalnych taryf, które - zdaniem gubernatora Newsoma - zaszkodziły kalifornijskim rodzinom i przedsiębiorstwom" - donosi w środę CNN.

Kalifornia przeciw Trumpowi. "Nielegalne cła"

Władze Kalifornii w pozwie dowodzą, że Donald Trump nie ma prawa nakładać taryf celnych przeciwko Meksykowi, Chinom i Kanadzie, a także 10-proc. taryfy bazowej na import z reszty świata. Pozywający twierdzą, że powołanie się przez Trumpa na International Economic Emergency Powers Act w celu wprowadzenia taryf było "niezgodne z prawem i bezprecedensowe" i że tak szerokie działanie wymaga jednak zatwierdzenia przez Kongres.

Reklama

CNN tłumaczy być może niezrozumiałe dla "reszty świata" tło sprawy. Otóż w 1977 r. Kongres przyznał prezydentowi szerokie uprawnienia do nakładania sankcji na kraje, kontroli eksportu, regulowania transakcji finansowych i zamrażania aktywów zagranicznych na mocy ogłoszenia stanu wyjątkowego, ale wymaga od władzy wykonawczej konsultacji i raportowania do Kongresu podczas wykonywania tych uprawnień.

"Nielegalne cła" sieją chaos w Kalifornii

Władze Kalifornii utrzymują więc, że cła Trumpa są nielegalne i domagają się ich zablokowania.

"Nielegalne cła prezydenta Trumpa sieją chaos wśród kalifornijskich rodzin, przedsiębiorstw i naszej gospodarki — podnoszą ceny i zagrażają miejscom pracy. Stajemy w obronie amerykańskich rodzin, które nie mogą pozwolić sobie na dalszy chaos" — stwierdził w komunikacie gubernator Newsom.

Newsom przekonuje, że cła te powodują nieodwracalne szkody dla Kalifornii, "największego stanu pod względem gospodarki, produkcji i rolnictwa w kraju". Cła "zakłóciły łańcuchy dostaw, zawyżyły koszty" i "wyrządziły szkody warte miliardy" - podaje CNN.

Kalifornia apelowała do zagranicy, aby ta nie stosowała wobec tego stanu ceł odwetowych

Dodajmy, że już wcześniej Gavin Newsom polecił swojej stanowej administracji umacnianie strategicznych relacji z partnerami międzynarodowymi i apelował do partnerów zagranicznych o zwolnienie Kalifornii z ewentualnych ceł odwetowych.

Warto pamiętać, że Gavin Newsom jest członkiem Partii Demokratycznej i od dawna krytykuje Donalda Trumpa (obecna polityka celna Trumpa znalazła się szczególnie na celowniku Newsoma).

Kalifornia jest stanem USA, który ma dużo do stracenia w wyniku ceł nałożonych przez Donalda Trumpa. CNN tłumaczy, że Meksyk, Kanada i Chiny są jej trzema głównymi partnerami handlowymi. Ponad 40 proc. importu Kalifornii pochodzi z tych krajów.

***
INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: amerykańskie cła | Kalifornia | Donald Trump
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »