Program SAFE był dyskutowany przez kilka godzin na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego - przypomniał Karol Nawrocki. Mamy jeszcze czas w Senacie -zwrócił uwagę Karol Nawrocki odnosząc się do procesu legislacyjnego, który w przypadku ustawy o SAFE wciąż trwa.
- Jestem zwolennikiem przyglądania się sprawie w sposób spokojny. Jest to jednak kredyt do 2070 - mówił Karol Nawrocki.
Karol Nawrocki odniósł się też do słów ministra finansów, który mówił o "zdradzie narodowej" w kontekście ustawy o SAFE.
- Chcę przekazać p. ministrowi Domańskiemu, żeby nie używał tak mocnych słów - powiedział Karol Nawrocki komentując wypowiedź ministra finansów. Ten podczas prac nad ustawą o SAFE w Sejmie mówił: - Każdy, kto głosuje przeciwko programowi SAFE, jest albo głupcem, albo zdrajcą interesów Polski - mówił szef resortu finansów.
- To mocne słowa finansisty - komentował Karol Nawrocki. - Łączenie kwestii środków finansowych z Brukseli z kwestią zdrady, to za dużo. Minister finansów trochę za daleko poszedł w tej kwestii. Niech minister finansów zajmie się polskim budżetem - odparł Karol Nawrocki i zasugerował, że w takim razie, równie dobrze brak pieniędzy na służbę zdrowia i zamykanie porodówek można uznać za "zdradę".
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Sejm uchwalił w piątek (13 lutego) ustawę wdrażającą unijny program dozbrajania SAFE. Ma zostać powołany specjalny, zarządzany przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) fundusz, za pośrednictwem którego będą wydawane pieniądze z programu. Teraz ustawą zajmie się Senat.
W trakcie procedury legislacyjnej w ustawie mogą pojawić się poprawki. Na koniec trafi na biurko prezydenta, a ten zadecyduje, czy ją podpisać.
Przypomnijmy: w czwartek (12 lutego) rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że w Kancelarii Prezydenta RP rozpoczęto prace nad propozycjami poprawek do ustawy wdrażającej SAFE. Będą dotyczyć m.in. warunków udzielenia i spłaty pożyczki w ramach SAFE. Wątpliwości prezydenta miał wzbudzić mechanizm warunkowości.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz wyjaśniał, że mówiąc o "warunkach" ma na myśli kwestie dotyczące "ewentualnego wstrzymania wypłaty części środków w przypadku, gdy Komisja Europejska będzie naciskać na wstrzymanie środków "z powodu zmiany sytuacji politycznej w Polsce". Wśród propozycji poprawek ma znaleźć się także obszar "transparentności i skuteczności mechanizmów antykorupcyjnych". W piątek (13 lutego), już po uchwaleniu przez Sejm ustawy wdrażającej SAFE, prezydencki minister Marcin Przydacz potwierdził, że prezydent będzie analizował i dyskutował z ekspertami, czy warunkowość "zaszyta" w SAFE, jest dobra dla Polski. Marcin Przydacz wyraził też opinię, że "Polacy chyba nie mieli do tej pory świadomości, że program SAFE to nie jest donacja, tylko pożyczka, którą będzie trzeba spłacać do 2070 r.".
SAFE ma wspierać rozbudowę zdolności obronnych
Instrument SAFE to program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE; przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia - m.in. w postaci nisko oprocentowanych pożyczek - przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska jest największym beneficjentem tego programu pożyczkowego z zaakceptowanym dofinansowaniem na kwotę 43,7 mld euro.
Celem SAFE jest jak najszybsze wzmocnienie obronności państw UE, poprzez zakupy sprzętu przede wszystkim w europejskim (także polskim) przemyśle. Instrument ma finansować krótkoterminowe projekty, trwające do 2030 roku.
Polskie MON przedstawiło w KE 139 projektów, na których realizacje mają zostać przeznaczone pieniądze z SAFE. Lista nie jest jawna, ale wiadomo, że obejmować ma najważniejsze produkty polskiej zbrojeniówki, jak przeciwlotnicze wyrzutnie Piorun, wozy bojowe piechoty Borsuk czy armatohaubice Krab - informowała Polska Agencja Prasowa. W planach ma być także m.in. zakup tankowców powietrznych produkowanych przez europejski koncern Airbus.
Opozycja krytyczna wobec SAFE
Dodajmy, że program SAFE krytykuje opozycja. W pracach sejmowych posłowie PiS zgłosili łącznie 13 poprawek, jednak zostały one odrzucone w piątkowych głosowaniach przed uchwaleniem ustawy. Wątpliwości opozycji dotyczą przede wszystkim kwestii przejrzystości wydawania środków z SAFE, a także obaw, że unijny program może zostać w przyszłości wykorzystany jako element politycznego nacisku na Polskę. Według polityków prawicy w ten sposób został już wykorzystany fundusz KPO i związane z nim tzw. kamienie milowe.
Podkreślmy, że opozycja głosowała w Sejmie przeciw przyjęciu ustawy o SAFE. Za ustawą zagłosowało 236 posłów, przeciw było 199, a 4 wstrzymało się od głosu. Poparli ją m.in. posłowie ugrupowań koalicji rządzącej: KO, PSL, Lewicy i Polski 2050. Przeciw było m.in. 179 ze 180 biorących udział w głosowaniu posłów PiS (1 wstrzymał się od głosu) oraz wszyscy głosujący posłowie Konfederacji (14 osób) i 3 posłów koła Konfederacji Korony Polskiej.
Cytowany przez Polską Agencję Prasową premier Donald Tusk skomentował po głosowaniu: - Moim zdaniem po prostu strach ich kompletnie zaślepił. Zagłosowali dzisiaj przeciwko najbardziej żywotnym interesom Polski, tylko dlatego, że nie chcą przyłożyć ręki do tego, co jest ewidentnym sukcesem Polski i mojego rządu.
Premier Tusk podkreślił, że "bardzo źle się dzieje, że takie wąskie patrzenie potrafi skłonić ich (opozycję - red.) do głosowania".














