Protest w kopalni Silesia. Górnicy odmówili wyjazdu na powierzchnię
W kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach trwa protest części załogi. Górnicy sprzeciwiają się pominięciu ich w nowelizacji ustawy górniczej i domagają się bezpośrednich rozmów z ministrem energii Miłoszem Motyką - podaje PAP.
Protest rozpoczął się w poniedziałek rano. O godzinie 6 część górników Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia, kończących czwartą zmianę, odmówiła wyjazdu na powierzchnię. Według związkowców pod ziemią pozostało około 30-40 osób. Jednocześnie zapewniono, że wydobycie w kopalni jest kontynuowane i nie zostało wstrzymane.
"Zadaję sobie pytanie, dlaczego górnicy z Silesii są traktowani jako ludzie "gorszego sortu"? Skarb Państwa sprzedał nas z zyskiem w 2010 r. Od tego czasu pracowaliśmy, nie dostając ani złotówki ze Skarbu Państwa. Mieliśmy największą wydajność na jednego pracownika. A teraz tych ludzi traktuje się jak śmieci" - mówiła na konferencji prasowej Mariola Miodońska, przewodnicząca ZGG w Polsce przy PG Silesia, cytowana przez Onet.
Posłowie PiS w kopalni Silesia. Rabenda i Kotecki spotkali się z górnikami
Dziś (23 grudnia) do górników protestujących pod ziemią w czechowickiej kopalni przyjechali prezydenccy ministrowie - Karol Rabenda i Mateusz Kotecki.
"18 górników znajduje się w tej chwili pod ziemią, 5 jest na powierzchni. Większość załogi chce protestować. Protest jest spontaniczny, ale górnicy mają zapewnione wszystko, co niezbędne" - powiedział podczas konferencji prasowej rzecznik protestujących Kazimierz Grajcarek.
- Ta sytuacja nie wygląda najlepiej. Protestujący pod ziemią są zdeterminowani, aby ich postulaty zostały spełnione. W swoim imieniu oraz w imieniu pana prezydenta chciałbym zwrócić się do strony rządowej o wyjaśnienie tej sprawy i jej pozytywne zakończenie -powiedział Karol Rabenda, minister reprezentujący Kancelarię Prezydenta RP.
Rabenda dodał, że ustawa o funkcjonowaniu górnictwa, która została podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego, "nie traktuje równo wszystkich górników w Polsce".
- Odnosząc się do ustawy podpisanej przez pana prezydenta, należy przypomnieć, że już w momencie jej podpisania prezydent wskazywał, iż nie jest ona aktem doskonałym. Fakt, że nie obejmuje wszystkich górników w Polsce i nie traktuje ich równo, budzi uzasadnione wątpliwości. Pan prezydent zapowiedział wówczas złożenie poprawki do tej ustawy i chciałbym dziś tę deklarację podtrzymać. Prace nad poprawką trwają i planujemy jej złożenie przed najbliższym posiedzeniem Sejmu - powiedział minister Rabenda.
- Około 20 górników jest na dole. Będziemy pilnować dopełnienia 6. postulatu protestujących, tzn. że po skończonym proteście, żadnego z uczestników nie spotka krzywda, nie zostaną wyciągnięte wobec nich konsekwencje - dodał minister Mateusz Kotecki.












