Umowa handlowa między Unią Europejską a południowoamerykańskim blokiem Mercosur jeszcze nie została podpisana (ma to się stać 17 stycznia w Paragwaju), a w przestrzeni medialnej mocno rozbrzmiała zapowiedź kolejnego porozumienia o wolnym handlu, jakie miałaby zawrzeć UE z krajem reprezentującym Globalne Południe.
Umowa handlowa UE-Indie coraz bliżej? Znamienne słowa kanclerza Niemiec
Jak podaje Reuters, kanclerz Niemiec Friedrich Merz - który przebywa ze swoją pierwszą oficjalną wizytą w Indiach - powiedział dziennikarzom w Ahmadabadzie, tuż po spotkaniu z premierem Indii Narendrą Modim, że czołowi przywódcy UE mogliby udać się do Indii przed końcem stycznia, aby sfinalizować taką właśnie umowę, jeśli tylko negocjacje zakończą się na czas.
"W każdym razie zrobią kolejny ważny krok ku temu, aby ta umowa o wolnym handlu (z Indiami - red.) weszła w życie" - stwierdził Merz.
UE nie zabrała jak dotąd oficjalnie głosu w tej sprawie.
Reuters przypomina, że umowa handlowa UE-Indie od lat jest przedmiotem dyskusji i jest postrzegana jako szansa dla obu stron na zacieśnienie więzi gospodarczych i zmniejszenie zależności od Chin i Rosji. Agencja wskazuje, że dwustronna wymiana handlowa między Indiami a UE osiągnęła w 2024 r. wartość 120 mld euro, co czyni Wspólnotę największym partnerem handlowym Indii.
W lutym 2025 r. Indie odwiedziła szefowa KE Ursula von der Leyen - już wtedy podkreśliła ona chęć Europejskiej Wspólnoty do otworzenia się na partnerstwo z najludniejszym krajem świata. Z kolei premier Modi powiedział wówczas, że "strategiczne partnerstwo Indie-UE jest naturalne".
Rozmowy na ten temat nabrały tempa po tym, jak administracja Donalda Trumpa, podniosła cła na towary indyjskie i zintensyfikowała presję na Nowe Delhi w kwestii zaprzestania zakupów rosyjskiej ropy. USA też zresztą dążyły do tego, żeby zawrzeć umowę handlową z Indiami, jednak w zeszłym roku rozmowy na ten temat zostały zerwane.
Po umowie UE-Mercosur pakt z Indiami byłby kolejnym przejawem dążeń UE do zapewnienia sobie nowych rynków zbytu w obliczu narastającego amerykańskiego protekcjonizmu.
Reuters cytuje też indyjskiego ministra handlu i przemysłu Piyusha Goyala, który powiedział, że proces osiągnięcia porozumienia jest niemal w końcowej fazie. Z kolei strona niemiecka miała poinformować agencję, że ostatnie rozmowy między Merzem a Modim były "bardzo intensywne", co daje nadzieję na przełom.
Europa chce zbliżyć się do Indii i odciągnąć je od Rosji
UE naciska na znaczne obniżki indyjskich ceł m.in. na europejskie na samochody, sprzęt medyczny, napoje alkoholowe i mięso. Chce też zaostrzenia przepisów dotyczących własności intelektualnej. Indie zabiegają o zerowe stawki taryfowe dla dóbr pracochłonnych i szersze otwarcie drzwi dla swojego sektora motoryzacyjnego i elektronicznego, które rozwijają się w bardzo szybkim tempie.
Podczas wizyty Merza doszło do podpisania porozumienia Indie-Niemcy w zakresie handlu minerałami, usług z zakresu opieki zdrowotnej i sztucznej inteligencji. Dodatkowo Niemcy - które postrzegają Indie jako coraz bardziej perspektywiczny rynek zbytu - wezwały władze w Nowym Delhi do zmniejszenia uzależnienia od rosyjskiej energii i broni (Indie nadal ściśle współpracują z Rosją, skąd pochodzi znaczna część ich sprzętu wojskowego, w zakresie polityki bezpieczeństwa - i należą do największych nabywców rosyjskiego gazu i ropy, obok Chin).
"W pełni zgadzamy się w ocenie rosyjskiej wojny napastniczej z Ukrainą" - cytuje słowa Merza Reuters. Jak dodał, rozumie przy tym, że Indie są nadal mocno uzależnione od rosyjskiej ropy i gazu. "Oczywiście, w Indiach nie jest to (zerwanie z rosyjskimi surowcami - red.) takie proste i jestem ostatnią osobą, która odwiedza inne kraje, grożąc im palcem" - stwierdził.
Merz wybrał Indie na cel swojej pierwszej podróży do Azji po objęciu urzędu kanclerza Niemiec, co ma podkreślić zmianę strategii wśród europejskich przywódców, którzy dotychczas najbardziej skupiali się na Chinach, jeśli chodzi o relacje z potęgami na tym kontynencie - pisze Reuters. Merz dodał podczas swojej wizyty, że świat przeżywa obecnie "renesans niefortunnego protekcjonizmu", który szkodzi zarówno Niemcom, jak i Indiom. Nie wymienił jednak żadnych krajów.












