Dziennik cytuje dokumenty przetargowe, podając wymagania, które mają spełniać zamówione przez rząd limuzyny, przeznaczone m.in. dla ministerstwa edukacji, a także funduszy i polityki regionalnej: "moc minimum 250 koni mechanicznych, napęd na cztery koła, co najmniej trzystrefowa klimatyzacja, podgrzewane fotele i reflektory LED".
W ramach przetargu, organizowanego przez Centrum Obsługi Administracji Rządowej, ma być dostarczonych łącznie 77 samochodów w najmie na dwa lata. Trafią one do 24 instytucji - ministerstw (najwięcej aut, bo aż 10, ma otrzymać resort finansów), ale także Głównego Urzędu Statystycznego i Urzędu Patentowego.
Jak czytamy w "Rzeczpospolitej", "maszyny są podzielone na 11 kategorii, z czego niektóre mają być elektryczne: samochody klasy C i D (nie sprecyzowano rodzaju nadwozia), kombivany i furgony. Limuzyn, otwiera się w nowym oknie, czyli sedanów z segmentu E, ma być w sumie dziesięć, z czego jedna z silnikiem hybrydowym."
Pozostałe zamówione samochody - sedany albo liftbacki, które mają trafić do resortu aktywów państwowych czy sportu i nauki - mają mieć moc minimum 190 koni mechanicznych, podgrzewane lusterka, a także uchwyty na napoje w podłokietniku na tylnym siedzeniu.
Rząd zapłaci ponad 10 mln zł za nowe limuzyny?
Łącznej ceny można się jedynie domyślać, ale - jak spekuluje dziennik - "można spodziewać się, że przekroczy 10 mln zł". Do takich wniosków prowadzi analiza podobnego postępowania przetargowego, które odbyło się w połowie 2022 r. za rządu Mateusza Morawieckiego, otwiera się w nowym oknie. Ogłoszono wtedy zapotrzebowanie na łącznie 89 maszyn dla 18 instytucji, których wartość oszacowana została na 12,3 mln zł, co obruszyło wielu polityków ówczesnej opozycji.
Dodatkowo z dokumentacji przetargowej z 2022 r. wynikało, że najem limuzyn, otwiera się w nowym oknie miał trwać 36 miesięcy - a więc wciąż powinny one być w użytkowaniu. Tymczasem część resortów, które były wymienione na liście z czasów wspomnianego przetargu, otwiera się w nowym oknie, w rozpisanym właśnie przetargu ponownie zgłosiły zapotrzebowanie na auta.
"Rzeczpospolita" zapytała Centrum Informacyjne Rządu, czy faktycznie zapotrzebowanie resortów i instytucji na samochody nie zostało zaspokojone, w efekcie czego trzeba było rozpisać nowy przetarg, otwiera się w nowym oknie. CIR nie udzieliło jednak dziennikowi odpowiedzi.












