Premier Donald Tusk zaapelował o szybkie przedstawienie szczegółów dotyczących zapowiadanego przez prezydenta SAFE 0 proc. Podkreślił, że w obecnej sytuacji kwestie bezpieczeństwa powinny być ponad sporami politycznymi.
Przypomnijmy, chodzi o propozycję przedstawioną przez prezydenta Karola Nawrockiego w środę. - Mamy dla SAFE konkretną, polską, bezpieczną i suwerenną alternatywę, która nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi, więc jest to SAFE 0 proc. - poinformował Nawrocki, podczas konferencji prasowej.
Tusk o SAFE 0 proc. "Tu nie ma czego ukrywać, tylko kawa na ławę i jedziemy"
- Jeszcze raz zaapeluję, żeby politykę tutaj naprawdę odłożyć na bok - powiedział szef rządu, odnosząc się do propozycji prezydenta.
Jak dodał, oczekuje konkretnych propozycji od prezesa NBP Adama Glapińskiego i Karola Nawrockiego. Zaznaczył, że jeśli takie rozwiązania zostaną przedstawione szybko, rząd może w krótkim czasie przygotować odpowiednie przepisy.
Tusk zadeklarował, że gdy tylko otrzyma szczegółowy materiał, projekt ustawy umożliwiającej uruchomienie dodatkowych środków może trafić do Sejmu nawet w ciągu kilku dni. - Tu nie ma czego ukrywać, tylko kawa na ławę i jedziemy - mówił.
"Polska czeka na pieniądze z programu SAFE"
Wcześniej premier skomentował propozycję "polskiego SAFE 0 proc." na platformie X. "Polska, polskie firmy, pracownicy tych firm, polskie bezpieczeństwo czekają na pieniądze z programu SAFE. Ta sytuacja wymaga najwyższej powagi i odpowiedzialności" - powiedział w opublikowanym nagraniu.
Premier przypomniał, że NBP poniósł straty w 2024 r. i 2025 r. oraz że Adam Glapiński zaznaczył w liście dotyczącym projektu nowelizacji ustawy o banku centralnym z grudnia ub. r., że niewykluczona jest sytuacja, w której NBP będzie notował straty także w następnych latach.
"Proszę natychmiast podpisać SAFE - tu nie można zmarnować ani godziny. Drugi postulat - precyzyjna informacja o faktycznych możliwościach finansowych NBP i o projekcie, jak wykorzystać te pieniądze. I trzeci postulat - niech to polskie złoto, bo to nie jest złoto panów Nawrockiego, Glapińskiego czy Tuska, które dzisiaj jest rozsiane po bankach w kilku miejscach na świecie wróci wreszcie do kraju" - mówił Tusk.











