- Rzeczywiście, prezydent Putin otrzymał za pośrednictwem kanałów dyplomatycznych zaproszenie do wejścia w skład Rady Pokoju - powiedział Pieskow. - Spodziewamy się w najbliższym czasie kontaktu ze strony amerykańskiej w celu wyjaśnienia wszystkich niuansów - dodał.
Zaproszenie dla Putina pojawiło się krótko po tym, jak prezydent USA Donald Trump zachęcił polityków do dołączenia do Rady Pokoju oraz jej organów, które mają zarządzać Strefą Gazy, w ogromnej mierze obróconej w gruzy w wyniku wojny z Izraelem po październiku 2023 roku.
Podobne zaproszenie otrzymane od USA opublikował w niedzielę węgierski premier Viktor Orban. Według agencji AFP zaproszenia wysłano do około 60 krajów, w tym do Egiptu, Turcji i Kanady oraz Kazachstanu.
- Prezydent Kasym-Żomart Tokajew jako jeden z pierwszych światowych liderów otrzymał oficjalne zaproszenie do wejścia w skład Rady Pokoju, a Kazachstan - do zostania jednym z państw-założycieli - prasowy prezydenta Kazachstanu Rusłan Żeldybajew w rozmowie z Tengrinews.
- W odpowiedzi głowa państwa skierowała list do prezydenta USA Donalda Trumpa, wyrażając szczerą wdzięczność oraz potwierdzając zgodę na przystąpienie do tego nowego zrzeszenia. Prezydent potwierdził dążenie Kazachstanu do wniesienia realnego wkładu w osiągnięcie trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie, umacnianie zaufania między państwami oraz globalnej stabilności - dodał rzecznik.
USA chce współpracować z Rosją
Portal Tengrinews przypomniał, że zaproszenia do udziału w charakterze państw-założycieli tworzonej przez Trumpa Rady ds. Strefy Gazy zostały skierowane do przywódców wielu państw.
Argentyna, Węgry, Turcja, Pakistan, Egipt, Jordania, Katar oraz Włochy potwierdziły otrzymanie tej propozycji i wyraziły zgodę na ich przyjęcie. Zaproszenia wysłano również do przywódców m.in. Francji, Niemiec oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich, którzy jak dotąd ich nie potwierdzili.
W piątek Biały Dom poinformował, że w skład Rady Pokoju, mającej zarządzać Strefą Gazy, wejdą m.in. sekretarz stanu USA Marco Rubio, specjalny wysłannik USA Steve Witkoff, zięć Trumpa Jared Kushner i były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair.
W sobotę agencja Bloomberga podała, że administracja Trumpa chce, by za stałe członkostwo w Radzie kraje wpłaciły co najmniej po 1 mld dolarów. Według projektu statutu Rady, do którego dotarł Bloomberg, Trump ma być jej przewodniczącym i ma decydować o tym, kto zostanie zaproszony do członkostwa w tym gremium.
Powołanie Rady zostało zapisane w przygotowanym przez Trumpa planie pokojowym dla Strefy Gazy, na który zgodził się zarówno Izrael, jak i palestyński Hamas. W Strefie Gazy od 10 października 2025 r. trwa zawieszenie broni w wojnie rozpoczętej w 2023 roku, a utworzenie Rady ma być elementem wdrażania drugiej fazy rozejmu.
Położony w Azji Centralnej Kazachstan coraz aktywniej włącza się w procesy pokojowe. W listopadzie ub.r. ogłoszono, że kraj dołączy do tzw. Porozumień Abrahamowych, normalizujących stosunki państw arabskich i muzułmańskich z Izraelem.














