Egzaminy bez mocy prawnej. "Komisja ta nie posiada uprawnień"
Problemy zaczęły się w Komisji Kwalifikacyjnej nr 739 z Sosnowca. Przez kilka miesięcy organizowała ona egzaminy dla elektryków, mimo że, jak twierdzi Urząd Regulacji Energetyki, nie miała do tego prawa. Każdy kandydat płacił 466 zł za egzamin, zdawał go i otrzymywał świadectwo kwalifikacyjne. Dopiero później okazywało się, że dokument jest bezwartościowy - pisze "Fakt".
URE już 30 maja ubiegłego roku odwołał przewodniczącego, jego zastępcę, członka oraz sekretarza komisji z powodu stwierdzonych nieprawidłowości. Na stronie urzędu pojawiła się informacja, że wszystkie świadectwa wydane po tej dacie są nieważne. "W związku z pojawiającymi się informacjami o przeprowadzaniu egzaminów i wydawaniu świadectw kwalifikacyjnych przez Komisję Kwalifikacyjną nr 739, powołaną przy Stowarzyszeniu Elektromechaników Polskich w Sosnowcu, informujemy, że komisja ta nie posiada uprawnień do przeprowadzania egzaminów kwalifikacyjnych" - czytamy.
Mimo to komisja przez kolejne miesiące nadal przeprowadzała egzaminy. Oficjalny komunikat ostrzegawczy URE opublikowano dopiero w listopadzie.
Spór prawny trwa. Sprawa jest efektem donosu?
Stowarzyszenie Elektromechaników Polskich, przy którym działała komisja, kwestionuje decyzję URE. Według prawniczki stowarzyszenia, mec. Pauliny Skwarek, cała sprawa miała się zacząć od donosu byłej pracowniczki, która założyła konkurencyjną działalność. Do urzędu miały trafić trzy zawiadomienia, z czego dwa podpisane nazwiskami, których tożsamości nie da się zweryfikować.
Stowarzyszenie zaskarżyło decyzję URE do sądu, argumentując, że odwołanie członków komisji było decyzją administracyjną, która nie była prawomocna. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie, jednak ten odrzucił odwołanie. Postanowienie zostało zaskarżone, a spór wciąż trwa.











