Reklama

Aleksander Łożykowski, MF: Chcemy ułatwić wybór przedsiębiorcom

- Do górnego limitu przychodów uprawniających do ulgi dla klasy średniej bierze się pod uwagę przychody z umowy o pracę, więc można korzystać z ulgi, nawet jeśli ktoś ma dodatkowe umowy zlecenia - wyjaśnia w rozmowie z Interią Aleksander Łożykowski, dyrektor Departamentu Podatków Dochodowych Ministerstwa Finansów. - Jeżeli ktoś ma dwa etaty i obydwaj pracodawcy zastosują ulgę dla klasy średniej, to może się okazać, że trzeba będzie ją zwrócić jako nienależną – dodaje. Przyznaje także, że jest już gotowy algorytm do zapowiedzianej ulgi dla emerytów, a wkrótce będą wyjaśniane nowe zasady opodatkowania dla przedsiębiorców.

Monika Krześniak-Sajewicz, Interia: Czy jest już gotowy algorytm, który ma być odpowiednikiem ulgi dla klasy średniej, tyle że dla emerytów, którzy mają świadczenia między 4920 zł a 12800 zł? Taka ulga została zapowiedziana i ma zostać wprowadzona poprzez nowelizację ustawy, ale projektu jeszcze nie ma.

Aleksander Łożykowski, dyrektor Departamentu Podatków Dochodowych Ministerstwa Finansów: - Tak, roboczo już przygotowaliśmy ten algorytm. Jest gotowy, choć jest on bardziej złożony niż ten dla pracowników. Najważniejsze jest to, że ta ulga czyli algorytm będzie stosowana przez ZUS i emeryci w ogóle nie muszą sobie zawracać nim głowy, bo z ich punktu widzenia najważniejszy jest efekt w postaci konkretnej kwoty emerytury.

Reklama

Po wejściu w życie Polskiego Ładu, w styczniu niektóre osoby na umowach zlecenie dostały na rękę mniejszą kwotę. Przy umowach zlecenie nie składa się PIT-2, więc to nie jest wina czy przeoczenie ani pracowników, ani księgowych. Dlaczego tak się stało?

- W Polskim Ładzie została podniesiona kwota wolna od podatku do 30 tys. zł oraz próg podatkowy do 120 tys. zł, a jednocześnie jest element, który działa na minus, czyli brak możliwości odliczenia części składki zdrowotnej od podatku. Składka zdrowotna od podatku od dochodu z takich umów nie jest już odliczana, natomiast zasady ogólne nie zostały zmienione i dalej kwoty wolnej nie można odliczać na bieżąco w miesięcznych zaliczkach, ale dopiero w rozliczeniu rocznym. Natomiast rozporządzenie, które zostało wydane 7 stycznia obejmuje swoim katalogiem również umowy zlecenia i to rozporządzenie będzie chronić takie osoby, które w ciągu roku mogłyby dostawać niższe wynagrodzenia, choć w rozliczeniu rocznym  dostałyby zwrot podatku w związku z wyższą kwotą wolną. Na podstawie nowego rozporządzenia zaliczki na podatek mogą być mniejsze czyli kwota na rękę wyższa.

Jeśli ktoś dostał niższe wynagrodzenie z tytułu umowy zlecenie, to dostanie zwrot tej nadpłaty podatku z tytuły pobrania wyższej zaliczki za styczeń? Czy dopiero ta korzystna zmiana obejmie wypłatę za luty?

- Jeśli płatnik przed 8 stycznia pobrał zaliczkę na podatek według wówczas obowiązujących przepisów, ale nie zdążył tego wpłacić do urzędu skarbowego, bo ten termin ma do 20 dnia kolejnego miesiąca czyli w tym przypadku do 20 lutego, to powinien ponownie przeliczyć zaliczkę na podatek według zasad z rozporządzenia i różnicę zwrócić pracownikowi. W kolejnych miesiącach powinny być stosowane zasady z rozporządzenia, co gwarantuje w trakcie roku opodatkowanie nie wyższe niż dotychczas, a korzyści dla mniej zarabiających pojawią się w zeznaniu rocznym.

Ale per saldo osoby pracujące na umowach zlecenie, tam gdzie jest to ich główny albo jedyny dochód stracą na Polskim Ładzie, bo umów zlecenie nie obejmuje ulga dla klasy średniej, która neutralizuje wyższą składkę zdrowotną? Umowy zlecenie są popularne w takich branżach jak sprzątająca czy ochroniarska.

- Pamiętajmy, że w przypadku umów zlecenie są inne przepisy składkowe niż na umowach o pracę, a także wyższe, bo 20 procentowe koszty uzyskania przychodu, co sprawia, że dochód do opodatkowania jest niższy niż na umowach o pracę. Natomiast także w przypadku osób na zleceniach, do pewnej kwoty zyskają one na Polskim Ładzie, a dopiero przy wysokich dochodach uzyskiwanych ze zleceń tracą na reformie.

Jak ma być stosowana ulga dla klasy średniej w przypadku osoby, która ma dwie umowy o pracę u dwóch różnych pracodawców? Czy ma u jednego złożyć oświadczenie, że nie chce z niej korzystać czy może u obu być uwzględniana.  O czym trzeba wiedzieć, żeby na koniec roku nie zostać zaskoczonym wysoką niedopłatą podatku? 

- Przygotowując przepisy podatkowe Polskiego Ładu kierowaliśmy się założeniem, że powinny być one automatycznie stosowane w standardowych sytuacjach i dla tych sytuacji mają być jak najprostsze, czyli głównie pod kątem umów o pracę jako najczęściej stosowanej formy i jednego źródła dochodów. W tej sytuacji ulgę dla klasy średniej pracodawca stosuje z mocy ustawy jeśli przychody pracownika mieszczą się w przedziale 5 701 zł - 11 141 zł miesięcznie. Natomiast jeżeli jest sytuacja szczególna i ktoś ma dwa etaty i obydwaj pracodawcy zastosują z automatu tę ulgę, a pracownik z obydwu umów uzyskuje przykładowo po 7 tys. zł, to potem okaże się, że pracownik nie ma prawa do ulgi i musi być ona zwrócona jako nienależna. Wówczas faktycznie trzeba to oddać w rozliczeniu rocznym, a jeśli pracownik nie chce by doszło do takiej sytuacji, może złożyć wniosek o rezygnację z ulgi dla klasy średniej. Pracodawca jest obowiązany do uwzględnienia tej rezygnacji najpóźniej w następnym miesiącu. 

Jak stosować ulgę dla klasy średniej w przypadku osób, które mają przychody z różnych umów - o pracę plus umowa zlecenie? Jeśli z umowy o pracę ma rocznie np. 120 tys. zł czyli nie przekracza maksymalnego progu 133,7 tys. uprawniającego do ulgi, ale dodatkowo zarabia 100 tys. zł na umowie zleceniu, to w takim układzie zarabia łącznie 220 tys., ale z umowy o pracę tylko 120 tys. zł. Czyli w tym przypadku cały czas zachowuje prawo do ulgi dla klasy średniej?

- Umowa o pracę jest objęta ulgą dla klasy średniej i do górnego limitu przychodów uprawniających do ulgi bierze się pod uwagę przychody z umowy o pracę, więc taka osoba może korzystać z ulgi dla klasy średniej, nawet jeśli ma dodatkowe przychody z umowy zlecenia.

Ale to oznacza, że w wielu przypadkach będzie się opłacało część przychodów przesunąć z umów o pracę  na umowy zlecenie, by nie stracić prawa do ulgi, a jednocześnie więcej zarabiać. To chyba byłby niezamierzony efekt reformy?

- Z punktu widzenia podatkowego faktycznie tak. Możliwość zawarcia z własnym pracownikiem umowy zlecenia nie jest wykluczona, ale musi pozostawać w zgodzie z przepisami prawa pracy. Ale nawet jeśli ktoś korzysta w takiej sytuacji z ulgi dla klasy średniej, to i tak każdy dodatkowy złoty będzie krańcowo opodatkowany wyższą stawką podatku po przekroczeniu progu podatkowego.

A co z PIT2 jeśli ktoś pracuje na umowach o pracę u dwóch pracodawców. U obydwu ma złożyć PIT-2, czy lepiej tylko u jednego?

- Po pierwsze warto podkreślić, że w odniesieniu do samego PIT-2 przepisy się nie zmieniły. Zasada jest taka, że w przypadku wielu etatów można złożyć PIT-2 tylko u jednego pracodawcy i standardowo robi się to przed pierwszą wypłatą wynagrodzenia, tak by płatnik był poinformowany, że ma stosować kwotę zmniejszającą podatek. Wykładnia jest taka, że nic nie stoi na przeszkodzie, by płatnik przyjął takie oświadczenie także wtedy, gdy dostaje je później.  Pracownik ma swobodę i może u jednego pracodawcy wycofać PIT-2 i złożyć go u drugiego, w zależności od tego co mu się bardziej opłaca, a to zależy od tego ile zarabia u każdego z nich. 

Rozumiem, że od tego co zrobi i u którego pracodawcy złoży PIT-2, a u którego nie, zależy to czy będzie miał na koniec roku dopłatę podatku czy też nadpłatę?

- Tak, może to wpłynąć na efekt rocznego rozliczenia podatku, a rozporządzenie, które zostało wydane 7 stycznia zobowiązało płatników, żeby automatycznie i niezależnie od rodzaju umów stosować zaliczkę, która jest korzystniejsza dla podatnika, porównując jej wysokość z zasadami funkcjonującymi w 2021 roku.

- Natomiast osoby, które mają wiele etatów mogą złożyć oświadczenie o niestosowaniu nowego rozporządzenia o zaliczkach na podatek. Czyli tam gdzie pracownik nie składał PIT-2 i świadomie nie chce, żeby była stosowana kwota zmniejszająca podatek, powinien rozważyć złożenie oświadczenia o niestosowaniu mechanizmu rozporządzenia. To zależy od indywidualnej sytuacji. Natomiast warto podkreślić, że rozporządzenie nie zmienia kwoty należnego podatku w rozliczeniu rocznym.

- Stosowanie PIT-2 i ulgi dla klasy średniej przekłada się na śródmiesięczne kwoty, ale w rozliczeniu rocznym nie ma to znaczenia. Decyzja podatnika dotyczy tylko tego czy chce mieć mniejsze zaliczki na podatek i wyższe bieżące wynagrodzenia czy ewentualną nadpłatę i zwrot podatku na koniec roku.

Po wejściu Polskiego Ładu jest coraz więcej zmiennych, które trzeba wziąć pod uwagę, by nie narazić się niższe bieżące wynagrodzenia, ale jednocześnie nie ryzykując wysokiej niedopłaty podatku w rozliczeniu rocznym. Na razie na rządowym portalu jest tylko prosty kalkulator dla etatowców. Może przydałby się także kalkulator dla tych, którzy mają kilka rodzajów umów i dochody z różnych źródeł, bo nie wiem jak ma to ogarnąć zwykły człowiek, który nie jest księgowym, a ma zdecydować czy wycofać PIT-2 czy nie? 

- Rzeczywiście, w bardziej złożonych sytuacjach trzeba brać pod uwagę więcej zmiennych, ale w standardowych sytuacjach to nie powinno być problematyczne. Aby pomóc takim podatnikom, przygotowujemy instrukcje, live chaty, komunikację do pracodawców, którzy mogą lepiej wytłumaczyć indywidualne przypadki.

W przypadku ulgi dla klasy średniej minimalny próg przychodów z pracy rocznie wynosi 68,4 tys. zł, ale doradcy podatkowi zwracają uwagę, że jeśli ktoś w ciągu roku zachoruje i będzie musiał pójść na dłuższe zwolnienie lekarskie i w kolejnych miesiącach będzie miał zasiłek chorobowy, to nie skorzysta z ulgi dla klasy średniej, jeśli nie zdążył osiągnąć minimalnego progu 68 tys. zł. Rzeczywiście w takim przypadku nie należy się ulga dla klasy średniej?

- Tak, ponieważ w tym przypadku ulga dla klasy średniej dotyczy tylko przychodów ze stosunku pracy i jeśli ktoś przechodzi na świadczenia wypłacane z ZUS, to nie są one brane pod uwagę, bo jest to zupełnie inne świadczenie, o innym charakterze i nieoskładkowane, więc nie można było zastosować w prosty sposób tych samych zasad.

Zmian i ich skutków dla zwykłego Kowalskiego jest bardzo dużo, a dużo bardziej skomplikowana sytuacja dotyczy jednoosobowych działalności gospodarczych. Za chwilę przedsiębiorcy będą musieli wybrać formę opodatkowania, a to teraz będzie dużo bardziej skomplikowane, bo trzeba wziąć pod uwagę więcej zmiennych, dla każdej formy jest inna składka zdrowotna. Nieodpowiedni wybór może być  kosztowny. Na razie nie ma kalkulatora, który by to ułatwił. Będzie takie narzędzie czy to spada tylko na księgowych?

- W przypadku przedsiębiorców rzeczywistość podatkowa jest dużo bardziej złożona i opłacalność formy opodatkowania zależy od wielu czynników, więc proces przygotowania pewnych pomocy musi trochę trwać. Są tysiące indywidualnych sytuacji i chcemy aby materiały były jak najbardziej precyzyjne.

Ale jak nie MF, to kto? Można chyba przygotować narzędzie, gdzie wpisze się nawet wariantowo, prognozowane przychody i koszty, a taki kalkulator uwzględni różne systemy naliczania składki zdrowotnej i ZUS i przynajmniej poglądowo pokaże ile podatku i składek przedsiębiorca zapłaci przy danym sposobie opodatkowania?

- Pracujemy nad tym, by to ułatwić, ale musimy mieć pewność, że takie uproszczone narzędzie nie wprowadziłoby podatników w błąd. Natomiast kończymy pracę nad informatorami, które w systematyczny sposób tłumaczą podatkowe kwestie jak ulga dla klasy średniej, stosowanie PIT-0, a także nowe zasady opodatkowania dla przedsiębiorców. Sukcesywnie publikujemy je na stronie podatki.gov.pl.

Monika Krześniak-Sajewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »