Reklama

Kursy walut. Wyprzedaż nie tylko na złotym; Brytyjczycy mają problem z funtem, Japończycy z jenem

Musimy pogodzić się z myślą, że frank kosztujący 5,10 zł, a dolar 5,05 zł, to nie jest jeszcze szczyt możliwości tych walut. Polska należy do grupy krajów, które z uwagi na rozluźnioną politykę fiskalną rządu, albo monetarną banku centralnego, nie są w stanie zapobiec deprecjacji własnego pieniądza. Potwierdzają to ostatnie wstrząsy w notowaniach funta brytyjskiego, jena i forinta.

  • Forint gwałtownie potaniał w momencie, gdy prezes węgierskiego banku centralnego ogłosił, że cykl podwyżek stóp procentowych został zakończony
  • Bank Japonii, by wzmocnić jena, przeprowadził interwencyjne zakupy tej waluty - efekt był jednak krótkotrwały
  • Bank Anglii ratuje funta kupując długoterminowe obligacje rządowe Wielkiej Brytanii
  • Hegemonem na rynkach walutowych jest teraz amerykański dolar - analitycy prognozują, że kurs euro może spaść do 0,90 dolara

Złoty systematycznie słabnie, gdyż światowi inwestorzy odbierają ostatnio dużo sygnałów, które podważają ich zaufanie do polskiej gospodarki. Analitycy Santander z rezerwą odnosili się do budżetu na 2023 rok i to już wtedy, gdy był dopiero na etapie projektu. - Budżet z deficytem fiskalnym na poziomie 4,4 proc. PKB uważamy za trudny do zrealizowania, bo widzimy w nim nierealistyczne założenia dotyczące dochodów z VAT i brak środków na 14. emerytury, dopłaty węglowe i kolejne działania osłonowe - pisali ekonomiści Santander.

Reklama

Liczni eksperci i inwestorzy (także krajowi) źle oceniają "gołębie" wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego o cyklu podwyżek stóp procentowych, który miałby się szybko zakończyć. Tymczasem jest niemal pewne, że trwa marsz w górę polskiej inflacji i z poziomu 16 procent może ona wzrosnąć do 20 proc. W dodatku, rynki prognozują, że Polska nie uniknie jakiegoś rodzaju recesji, gdyż rysują się przed nią słabsze perspektywy wzrostu gospodarczego spowodowane kryzysem energetycznym.

Węgierski rollercoaster

W tym tygodniu mieliśmy doskonałą ilustrację, jak na rodzimą walutę działają posunięcia z zakresu polityki pieniężnej. Węgierski forint 27 września miał niezwykle zmienną sesję po tym, jak bank centralny podniósł benchmarkową stopę procentową o 125 punktów bazowych, choć spodziewano się ruchu "tylko" o 100 punktów. Po decyzji kurs forinta wyraźnie wzrósł, ale potem gwałtownie się osłabił, gdy prezes banku centralnego Gyorgy Matolcsy oznajmił, że MNB zakończył cykl podwyżek stóp.

W kolejnych minutach forint ponownie zyskał, gdy bank centralny Węgier ogłosił, że będzie kontynuował zacieśnianie polityki pieniężnej, ale przy użyciu środków ograniczających płynność a nie za pomocą stóp procentowych. Matolcsy podkreślił, że walka z inflacją nie została zakończona. W krótkim czasie cena euro spadła z408 do 404 forintów, by potem wzrosnąć do 415 forintów. W styczniu tego roku za euro płacono tylko 360 forintów.

MNB dostrzega spowolnienie gospodarcze w Unii Europejskiej i obawia się go również na Węgrzech. W tym momencie instytucja zapewne czuje presję, by wspierać wzrost koniunktury, stąd też deklaracja o zakończeniu cyklu podwyżek stóp. Forint prawdopodobnie nadal będzie się osłabiać w relacji do dolara i euro.

Poważny kryzys jena

Wielkie problemy z obroną własnej waluty mają także Japończycy. Tydzień temu przeprowadzili interwencyjny zakup jena, którego wynikiem był spadek notowań dolara z prawie 146 jenów do 140 jenów. Była to pierwsza taka operacja od 1998 roku. Jej efekt okazał się jednak krótkotrwały - dolar powrócił w okolice 144-145 jenów, czyli zakresu notowanego tuż przed historyczną interwencją rządu w Tokio.

- Japońskie ministerstwo finansów zaskoczyło inwestorów przeprowadzając operacje interwencyjne na rynku walutowym zaledwie kilka godzin po tym, gdy Bank Japonii zdecydował się utrzymać wszystkie swoje instrumenty polityki monetarnej bez zmian - skomentowali zdarzenie analitycy Goldman Sachs.

Ostatecznie okazało się jednak, że kapitał nadal ucieka do bezpiecznej przystani, takich jak dolar i nie dostrzega podobnego potencjału w jenie. Ekonomiści Goldman Sachs postanowili w tej sytuacji utrzymać swoją trzymiesięczną prognozę ceny dolara na poziomie 145 jenów.

Reanimacja funta

W tych dniach okazało się także, że odsieczy potrzebuje brytyjski funt. W poniedziałek rano był on wart niewiele więcej niż 1,03 dolara, co było najniższym poziomem od 1971 roku.

Rynki źle odebrały ogłoszone przez nowego ministra finansów Kwasi Kwartenga cięcia podatkowe. Ubytek pieniędzy ma bowiem być uzupełniony poprzez zwiększanie zadłużenia kraju. Nieco wcześniej rząd postanowił, że w ten sam sposób zostanie sfinansowane zamrożenie cen energii dla odbiorców indywidualnych i firm.

Bank Anglii (BoE), by pomóc funtowi, ogłosił, że od 28 września do 14 października będzie prowadził tymczasowe zakupy długoterminowych obligacji rządowych Wielkiej Brytanii. Operacja będzie zabezpieczona przez ministerstwo finansów, a obligacje zostaną odsprzedane, gdy sytuacja na rynku ustabilizuje się.

Funt poprawił swoje notowania i teraz kosztuje około 1,08 dolara. Jednak rok temu było to 1,35. Wielu ekonomistów twierdzi, że funt w dłuższym okresie stanie się walutą marginalną. Skala wyspiarskich problemów ekonomicznych jest bowiem bardzo duża. Wielka Brytania jako pierwsza z dużych gospodarek formalnie weszła w stagflację. Sprawę pogarsza kryzys energetyczny i skutki Brexitu.

Funta może jednak przed wielką przeceną ochronić dalsze zaostrzenie polityki monetarnej przez BoE. Bank centralny podniósł ostatnio stopy procentowe o 50 punktów bazowych, co raczej uznano za zbyt ostrożne posunięcie. Choć była to już siódma podwyżka z rzędu, rynki finansowe uważają, że BoE na tym nie poprzestanie i już wyceniają ruch w górę nawet o 150 punktów podczas posiedzenia listopadowego.

Potęga dolara

W tej chwili na rynkach walutowych nic nie jest w stanie przełamać hegemonii dolara. Kurs euro spada w relacji do waluty amerykańskiej niemal nieprzerwanie od początku 2021 roku. Notowania wspólnej waluty w krytycznym momencie osunęły się aż do 0,95 dolara, co było najniższym poziomem od czerwca 2002 roku.
Ekonomiści Brown Brothers Harriman, najstarszego i jednego z największych prywatnych banków inwestycyjnych w USA, spodziewają się spadku kursu euro do psychologicznego poziomu 0,90 dolara. Argumentują, że podczas gdy Fed zamierza kontynuować agresywne zacieśnianie polityki pieniężnej, prezes EBC Christine Lagarde zaczyna wypowiadać się coraz mniej "jastrzębio".

Podobną projekcję przedstawili ekonomiści Credit Suisse. W ich ocenie, za euro będzie się płacić 0,90 dolara już w czwartym kwartale tego roku. Dokładnie taki sam kurs wspólnej waluty zwiastują eksperci banku Nordea.

- Eurodolar może łatwo zejść poniżej poziomu 0,95. Jeśli tak się stanie, to otworzy się przestrzeń dla kursu 0,90 dolara. Szok cen energii ma i będzie miał wpływ na sektor przemysłowy i doprowadzi do negatywnej wartości terms-of-trade w strefie euro. Towary, które wcześniej były produkowane na miejscu teraz będą musiały być importowane z krajów położonych tam, gdzie ceny energii nie wzrosły tak bardzo jak w Europie. Pogarszające się terms of trade przemawiają za słabszym euro w przyszłości - czytamy w raporcie Nordea.

Jacek Brzeski

USD/PLN

4,5069 -0,0175 -0,39% akt.: 28.11.2022, 09:10
  • Kurs kupna 4,5051
  • Kurs sprzedaży 4,5086
  • Max 4,5394
  • Min 4,5078
  • Kurs średni 4,5069
  • Kurs odniesienia 4,5244
Zobacz również: NANOGROUP-PDA USD/GBP SEK/PLN

EUR/PLN

4,6835 -0,0114 -0,24% akt.: 28.11.2022, 09:07
  • Kurs kupna 4,6817
  • Kurs sprzedaży 4,6852
  • Max 4,6946
  • Min 4,6846
  • Kurs średni 4,6835
  • Kurs odniesienia 4,6949
Zobacz również: NANOGROUP-PDA USD/GBP SEK/PLN

CHF/PLN

4,7662 -0,0114 -0,24% akt.: 28.11.2022, 09:10
  • Kurs kupna 4,7642
  • Kurs sprzedaży 4,7682
  • Max 4,7943
  • Min 4,7639
  • Kurs średni 4,7662
  • Kurs odniesienia 4,7776
Zobacz również: NANOGROUP-PDA USD/GBP SEK/PLN

EUR/USD

1,0394 0,0017 0,16% akt.: 28.11.2022, 09:09
  • Kurs kupna 1,0393
  • Kurs sprzedaży 1,0395
  • Max 1,0393
  • Min 1,0342
  • Kurs średni 1,0394
  • Kurs odniesienia 1,0377
Zobacz również: CAD/JPY AUD/NZD AUD/JPY

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »