Reklama

Notowania akcji spółki Develia z 9 listopada 2020 roku

W poniedziałek, 9 listopada Develia (DVL) rozpoczęła notowania od poziomu 1,746 zł, czyli o 0,8 proc. mniej niż na zamknięciu piątkowej sesji, gdy rynek ustalił cenę akcji na poziomie 1,76 zł. To była minimalna wartość tej spółki tego dnia. Poziom maksymalny - 1,832 zł - spółka osiągnęła o godzinie 13.39 by na zamknięciu spaść do poziomu 1,82 zł.

Liczba transakcji dla spółki Develia wyniosła 43, przy wolumenie obrotu akcjami na poziomie 181 654 sztuk. Obroty wyniosły 312 tys. zł., co oznacza, że kształtowały się na średnim miesięcznym poziomie generowanym dla spółki.

Reklama

Analizowana sesja była kolejną wzrostową. W ciągu ostatniego tygodnia wartość spółki zwiększyła się o 8,98 proc., w ciągu miesiąca wzrosła o 2,25 proc. Przez ostatnich 12 miesięcy obniżyła się o 27,20 proc., a od początku roku akcjonariusze stracili 28,35 proc.

W poniedziałek Develia zachowywała się gorzej niż rynek. Indeks WIG wzrósł o 3,81 proc. do poziomu 50 827 punktów, a wartość spółki wzrosła tylko o 3,41 proc. Spółki z branży nieruchomości do których należy także Develia pchały mocno rynek do góry, wartość indeksu WIG-NRCHOM wzrosła o 1,16 proc. do poziomu 2 100 punktów. To między innymi dobra kondycja spółek z sektora nieruchomości na sesji miała wpływ na to, że indeks WIG wzrósł.

Develia jest spółką holdingową kontrolującą grupę firm, działających w sektorze nieruchomości mieszkaniowych (głównie o podwyższonym standardzie) oraz komercyjnych (biurowych, handlowych i usługowych). Realizuje projekty w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie. Katowicach, Gdańsku i Łodzi. (na podst. GPW).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »