W skrócie
- Rada Polityki Pieniężnej po obniżce stóp procentowych chce przeanalizować skutki dotychczasowych decyzji.
- Członek RPP Ludwik Kotecki przewiduje maksymalnie jedną lub dwie kolejne obniżki stóp w przyszłym roku, podkreślając ograniczoną przestrzeń do dalszych zmian.
- "Jesteśmy już prawie u końca procesu obniżek" - mówi Kotecki.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Na grudniowym posiedzeniu - ostatnim w tym roku - Rada Polityki Pieniężnej (RPP) zdecydowała o obniżeniu stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Była to szósta obniżka w 2025 roku. Tym samym stopa referencyjna NBP wynosi obecnie 4,00 proc.
Co dalej ze stopami procentowymi? RPP chce "studzić oczekiwania rynku"
Dzień po grudniowej obniżce stóp podczas swojego comiesięcznego briefingu prezes NBP Adam Glapiński sugerował, że Rada będzie teraz chciała przejść w tryb "wait and see" (ang. "czekaj i patrz").
"Rada będzie chciała przejść w tryb 'wait and see' i zobaczyć, jak działają obniżki, których już dokonaliśmy" - stwierdził szef banku centralnego.
Słowa te znajdują potwierdzenie w wywiadzie członka RPP Ludwika Koteckiego dla "Rzeczpospolitej".
"(...) uzgodniliśmy w ramach RPP, aby studzić oczekiwania rynku. One się mocno rozgrzały, pojawiają się nawet oczekiwania obniżek do 3 proc. Myślę, że są nieco przesadzone" - powiedział Kotecki.
"Jednocześnie wydaje mi się, że nie powiedzieliśmy ostatniego słowa z obniżkami stóp procentowych. Jesteśmy już prawie u końca procesu obniżek, ale jeszcze widzę na nie przestrzeń" - dodał.
Jakie czynniki będą istotne dla RPP?
"Na razie chcemy sprawdzić, jak dotychczasowe obniżki działają 'w boju'. W marcu poznamy też nowy koszyk inflacyjny GUS oraz nową projekcję NBP. Małą niewiadomą są też ceny energii od stycznia. Myślę więc, że wstrzymamy się do marca-kwietnia z obniżkami. Ale to oczywiście wyłącznie moja opinia" - dodał.
Jeśli chodzi o ceny energii, to sytuację rozjaśnia wczorajsza (17 grudnia) decyzja Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Urząd zatwierdził cenę sprzedaży energii elektrycznej dla odbiorców w grupach taryfowych G (należą do nich gospodarstwa domowe) na rok 2026 na poziomie średnio 495,16 zł netto za MWh (jest to cena bez podatku od towarów i usług oraz bez podatku akcyzowego). Poziom ten jest niższy od tzw. ceny "mrożonej" obowiązującej w 2025 r., tj. 500 zł netto za MWh. Jednocześnie od nowego roku wzrosną opłaty dystrybucyjne dla odbiorców indywidualnych - średnio o 7,6 proc.
Według Ludwika Koteckiego, dolna granica stóp procentowych jest inna przy czteroprocentowym wzroście gospodarczym, a taki pewnie będzie w przyszłym roku, a inna przy wzroście o 2 proc.
"Pamiętajmy też o relatywnie luźnej polityce fiskalnej - ona nieco zawęża przestrzeń do obniżek. Ale, jak powiedziałem, widzę przestrzeń na jedną, maksymalnie dwie obniżki w przyszłym roku" - zaznaczył członek RPP.













