Senat chce poprawić bubel

Podział spółdzielni na żądanie mniejszości zaproponowała wprowadzić do uchwalonej przez Sejm ustawy nowelizującej prawo spółdzielcze senacka Komisja Ustawodawstwa i Praworządności. Przepisy o spółdzielniach mieszkaniowych obecnie tego nie przewidują. Ostateczną decyzję w tej sprawie Senat podejmie na posiedzeniu planowanym w przyszłym tygodniu. Niewykluczone, że zarazem poprawi luki, jakich się dopatrzyła komisja.

Podział spółdzielni na żądanie mniejszości zaproponowała wprowadzić do uchwalonej przez Sejm ustawy nowelizującej prawo spółdzielcze senacka Komisja Ustawodawstwa i Praworządności. Przepisy o spółdzielniach mieszkaniowych obecnie tego nie przewidują. Ostateczną decyzję w tej sprawie Senat podejmie na posiedzeniu planowanym w przyszłym tygodniu. Niewykluczone, że zarazem poprawi luki, jakich się dopatrzyła komisja.

Komisja zgłosiła do ustawy ponad 40 poprawek. Część z nich zawiera rozwiązania zapożyczone z prezydenckiego projektu ustawy Prawo spółdzielcze, nad którym trwają obecnie prace w komisji nadzwyczajnej w Sejmie. Jedna z poprawek dawałaby możliwość podziału spółdzielni na wniosek mniejszości. Przypomnijmy, że takie rozwiązanie posłowie odrzucili podczas głosowania 11 marca 2005 r. nad ustawą o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz niektórych innych ustaw.

Ocenia się, że w ten sposób posłowie stworzyli bubel legislacyjny, ponieważ przy okazji nie wprowadzili zmiany przepisu, który zezwala na podział spółdzielni w drodze procesu sądowego. Powstała więc sytuacja patowa - sądy są nadal upoważnione do rozpoznawania odwołań od decyzji walnego zgromadzenia o podziale, ale faktycznie nie będą tego robiły, bo żadna mniejszość nie może wystąpić z wnioskiem o podział, z powodu braku przepisu. Zdaniem senator Teresy Liszcz, (niezrzeszona) przewodniczącej komisji, spółdzielnie molochy mają olbrzymie problemy z prowadzeniem działalności - tym bardziej że na zebrania przychodzą zamiast spółdzielców ich przedstawicie.

Reklama

Inny problem dotyczy z kolei przekształcenia lokatorskiego prawa do lokalu na własnościowe lub na odrębną własność lokalu, w razie gdy spółdzielnia korzystała z pomocy publicznej bądź dotacji. Sejm uchwalił, że w takim przypadku za przekształcenie członek zapłaci mniej, bo tylko połowę różnicy między wartością rynkową a zwaloryzowanym wkładem mieszkaniowym. Natomiast prof. dr hab. Krzysztof Pietrzykowski w opinii dla Kancelarii Senatu zaproponował, aby uzupełnić ten przepis stwierdzeniem, że może zapłacić jeszcze mniej, gdy statut spółdzielni zawiera postanowienia bardziej korzystne dla członków.

Zdaniem senator Teresy Liszcz, należy zmienić też przepis ustawy wprowadzający zasadę głosowania udziałami, wówczas gdy spółdzielcy z własnościowego prawa do lokali będą chcieli przejść na prawo własności do lokalu. Zamiast jednego głosu przypadającego na mieszkanie, liczba głosów zależałaby od jego powierzchni. Należałoby więc przywrócić przepis sprzed nowelizacji, zamiast wprowadzać przepisy upodabniające sposób głosowania w spółdzielniach do głosowania w spółkach i we wspólnotach mieszkaniowych.

Prof. dr hab. Krzysztof Pietrzykowski w opinii o ustawie uchwalonej przez Sejm 11 bm., którą sporządził na zamówienie Kancelarii Senatu, zwrócił uwagę na sprawę wykluczenia i wykreślenia członka spółdzielni. Jego zdaniem przepis należałoby sformułować w taki sposób, aby umożliwiał obecność przy rozpatrywaniu odwołania członkowi spółdzielni, który wniósł je do walnego zgromadzenia. Mógłby je również wówczas popierać. Chodzi o odwołanie od uchwały rady nadzorczej w sprawie wykluczenia albo wykreślenia tego członka ze spółdzielni. Profesor Pietrzykowski opierając się na rozwiązaniu przyjętym w prezydenckim projekcie ustawy - Prawo spółdzielcze zaproponował, aby wprowadzić przepis określający termin wniesienia odwołania na dwa tygodnie od doręczenia zawiadomienia oraz do rozpoznania go na walnym zgromadzeniu w ciągu dwunastu miesięcy od dnia wniesienia. Zwrócił też uwagę na to, że w uchwalonym przez Sejm przepisie nie została uwzględniona sytuacja, w której termin wniesienia odwołania od walnego zgromadzenia byłby według statutu dłuższy od terminu zaskarżenia do sądu uchwały rady nadzorczej. W takim przypadku wykluczenie albo wykreślenie stawałoby się skuteczne mimo wniesienia odwołania do walnego zgromadzenia. Dlatego zaproponował, aby stało się skuteczne na przykład dopiero wówczas, gdy upłynie termin do zaskarżenia do sądu uchwały rady nadzorczej, chyba że członek przed jego upływem wniesie odwołanie od uchwały rady do walnego zgromadzenia, albo termin do zaskarżenia do sądu uchwały walnego zgromadzenia.

Malgorzata Piasecka-Sobkiewcz

Opinia

Zdzisław Żydak, dyrektor Departamentu Mieszkalnictwa w Ministerstwie Infrastruktury
Senacka komisja jest zdecydowana utrzymać ten quasi-nadzór ministra infrastruktury nad spółdzielniami mieszkaniowymi, mimo negatywnej opinii biura legislacyjnego. Wątpliwości biura budzi m.in., od kogo minister ma domagać się informacji i danych dotyczących organizacji i działalności spółdzielni mieszkaniowych oraz w jakim celu przyznano mu prawo do oceny gospodarności, skoro z wnioskiem o przeprowadzenie lustracji może wystąpić tylko w razie naruszenia prawa. Nierozwiązana została też sprawa zapłaty za lustrację wówczas, gdy lustrator nie dopatrzy się naruszenia prawa przez spółdzielnię. Jeżeli spółdzielnia nie będzie wówczas chciała zapłacić, to czyżby wówczas chciano obciążyć kosztami ministra, który wystąpił z wnioskiem na podstawie przysłanych mu przez spółdzielców informacji?

Gazeta Prawna
Dowiedz się więcej na temat: Senat | odwołania | buble | chciał | bubel | Sejm RP | mniejszości | podział
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »