We wtorek prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński spotkali się m.in. z premierem Donaldem Tuskiem ws. alternatywy dla unijnego programu SAFE. Prezydencki projekt wpłynął już do Sejmu, co potwierdził w środę marszałek Sejmu. Premier skrytykował jednak propozycję "polskiego SAFE 0 proc." i zaapelował o podpis pod rządową ustawą.
- Pan prezydent wczoraj poinformował, że ma jeszcze 10 dni na podpisanie ustawy, jej zaakceptowanie bądź zawetowanie, i że w tej sprawie jeszcze się zastanawia. Chcę poinformować, że nie będziemy procedowali ustawy zgłoszonej przez prezydenta do momentu zakończenia procesu związanego z ustawą, która została do pana prezydenta skierowana - poinformował przed rozpoczynającym się w środę posiedzeniem Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Marszałek Sejmu o "SAFE" prezydenta: Poczekamy
Marszałek Sejmu uzasadnił swoją decyzję. - Dlaczego? Dlatego, że pan prezydent musi wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje - powiedział. - Zawetowanie ustawy będzie oznaczało zawetowanie 185 mld zł na uzbrojenie polskiego wojska. To będzie powiedzenie "nie" 12 tysiącom firm, które w Polsce realizowałyby ten program. 90 proc. środków w ramach SAFE zostanie wykorzystanych przez polskie firmy w Polsce - dodał.
- Dosyć ściemy i dosyć obłudy w tej sprawie. To są pieniądze, które są do wykorzystania natychmiast i natychmiast należy podjąć produkcję w polskich (...) fabrykach polskiego uzbrojenia (...) - powiedział Czarzasty.
- Taka jest jedna, jedyna prawda i nie będzie takiej sytuacji, że pan prezydent będzie szukał alibi dla swoich decyzji. Panie prezydencie, za decyzje - musi się pan tego nauczyć - musi pan wziąć odpowiedzialność - kontynuował lider Nowej Lewicy. - Jeżeli pan to zawetuje, niech pan powie polskiemu wojsku i Polakom, że wetuje pan podstawione do wykorzystania 185 mld zł z możliwością ich natychmiastowego użycia - dodał.
- W związku z tym poczekamy, zakończymy jeden proces i w jego momencie będę podejmować następne decyzje dotyczące całej sprawy związanej z uzbrojeniem polskiego wojska - poinformował.
Czarzasty: Prezydent ustawą o "SAFE 0 proc." okłamuje Polaków
Marszałek Czarzasty skomentował także szczegóły prezydenckiego projektu ustawy. - Podstawowym źródłem finansowania tej ustawy jest przyszły zysk NBP. Chcę państwa poinformować, że NBP na dzisiaj posiada 180 mld zł skumulowanej straty. Jeżeli jakikolwiek zysk zostanie wypracowany, to zostaniemy o nim poinformowani dopiero w grudniu tego roku. Powtarzam: w grudniu tego roku. A więc zysk nie będzie przeznaczony na uzbrojenie jutro, pojutrze, w kwietniu ani w maju - dopiero w grudniu będziemy wiedzieć, czy zysk istnieje, czy nie - zauważył.
Włodzimierz Czarzasty przypomniał, że zgodnie z art. 69 ustawy o NBP, 95 proc. zysku wypracowanego przez NBP jest kierowane do budżetu państwa, a 5 proc. na fundusz rezerwowy. - Nie widzę żadnych potrzeb, aby w inny sposób te środki dzielić, bo prezydentowi chodzi tylko o jedną rzecz - przez tę ustawę decydować o podziale środków - ocenił.
- Prezydent nie jest od rządzenia krajem, jest od reprezentacji. Jeżeli nie nauczymy się, jaka jest rola Sejmu, rządu i prezydenta, w Polsce będzie bałagan. Nie zgadzam się na taką "ściemę". Prezydent tą ustawą okłamuje Polaków - mówię to jasno i precyzyjnie - powiedział Czarzasty.
"SAFE zero". Marszałek Sejmu uderzył w wiarygodność prezesa NBP
Swoje przemówienie marszałek Sejmu poświęcił także roli prezesa NBP w dyskusji o SAFE. - Wspieranie się prezesem NBP jako osobą "wiarygodną" w tej sprawie jest dla mnie zadziwiające. Przypomnę państwu, że pan prezes Adam Glapiński poinformował społeczeństwo, że nie będzie inflacji, a inflacja, po jakimś czasie, sięgnęła prawie 20 proc. (w lutym 2023 r. inflacja konsumencka CPI osiągnęła 18,4 proc. r/r. - red.). Setki tysięcy ludzi wtedy wzięły kredyty, wierząc w zapewnienia, że w Polsce inflacji nie będzie - powiedział w Sejmie Czarzasty.
- W związku z tym podchodzę do tej sprawy z dużym spokojem i nie dam się wciągnąć w żadną emocjonalną dyskusję - zapewnił.
- Skończyły się czasy, gdy przedstawiało się Sejmowi projekty, które są niezabezpieczone finansowo (...) bo to jest ściema, populizm i oszustwo. Odpowiedzialność za kraj idzie innym torem, i na to nie wyrażam zgody - dodał marszałek Sejmu.
Po spotkaniu Nawrocki-Tusk nie udało się zażegnać sporu wokół SAFE
We wtorek do Sejmu trafił projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych realizujący "polski SAFE 0 proc.". Zdaniem szefa KPRP izba niższa może zacząć prace nad tym projektem już na najbliższym posiedzeniu, które rozpoczyna się w środę.
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki na wtorkowym briefingu prasowym poinformował, że projekt ma pozwolić na wygenerowanie ok. 200 mld zł na armię w ciągu 4-5 lat bez uszczuplania rezerw Narodowego Banku Polskiego. Zapewnił, że środki te mają być zabezpieczone wyłącznie na wydatki obronne - niezależnie od tego, kto będzie rządził w Polsce - i nie mogą być przeznaczane na łatanie deficytu budżetowego ani inne cele.
Wyjaśnił też, że Polski Fundusz Inwestycji Obronnych (PFIP) będzie zarządzał tymi środkami przy jednoczesnym zachowaniu nienaruszalności rezerw Narodowego Banku Polskiego.
Z kolei z unijnego programu SAFE polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro (prawie 200 mld zł) w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek i wydać je na inwestycje w obronność. Według deklaracji rządu 89 proc. środków z unijnego SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Pieniądze mają zostać przeznaczone na realizację potrzeb wojska, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni.
Rządowa ustawa, która przewiduje stworzenie specjalnego funduszu pozwalającego na wdrożenie unijnego programu SAFE, czeka na podpis prezydenta. Szef prezydenckiej kancelarii poinformował, że prezydent nie podjął jeszcze w tej sprawie decyzji. Nawrocki ma na to czas do 20 marca.













