W skrócie
- Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen stwierdziła, że ETS wymaga modernizacji i liczy w tej sprawie na współpracę z Parlamentem Europejskim.
- Von der Leyen podkreśliła, że powrót do rosyjskich paliw kopalnych byłby strategicznym błędem i UE powinna trzymać się długoterminowej strategii energetycznej.
- Szefowa KE wskazała, że należy kompleksowo przeanalizować rachunki za energię w Unii, biorąc pod uwagę wszystkie ich składniki.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen mówiła w Parlamencie Europejskim w Strasburgu o wyzwaniach stojących przed unijnym rynkiem energii. Temat coraz częściej podnoszony jest m.in. w kontekście wojny USA i Izraela z Iranem oraz jej wpływu na globalny rynek surowców.
Szefowa KE: musimy zmodernizować ETS
Ursula von der Leyen stwierdziła, że w sprawie wprowadzenia zmian w ETS liczy na współpracę z PE. - Jeśli chodzi o ETS, pozwolę sobie podać jedną liczbę: bez ETS zużywalibyśmy teraz o 100 mld m sześc. gazu więcej, co ponownie czyniłoby nas bardziej podatnymi na zagrożenia i bardziej zależnymi. Potrzebujemy zatem ETS, ale musimy go zmodernizować. Z niecierpliwością czekam na kontynuację obecnej debaty w Parlamencie Europejskim - mówiła przewodnicząca KE.
ETS to mechanizm wprowadzony przez Unię Europejską, mający ograniczać emisję gazów cieplarnianych (głównie CO2) poprzez nadanie im ceny. Jest to jedno z głównych narzędzi unijnej polityki klimatycznej.
"Powrót do rosyjskich paliw kopalnych byłby strategicznym błędem"
Mówiąc o trudnej sytuacji na globalnym rynku surowców energetycznych, von der Leyen podkreśliła, że UE ma własne odnawialne źródła energii oraz własną energię jądrową. - Ich ceny pozostawały bez zmian w ciągu ostatnich 10 dni. Mimo to w obecnym kryzysie niektórzy twierdzą, że powinniśmy porzucić naszą długoterminową strategię, a nawet wrócić do rosyjskich paliw kopalnych. Byłby to strategiczny błąd. Uczyniłoby nas to bardziej zależnymi, bardziej podatnymi na zagrożenia i słabszymi. Dlatego powinniśmy trzymać się naszej długoterminowej strategii. Możemy być przy tym bardziej pragmatyczni i mądrzejsi w jej wdrażaniu, ale kierunek, w którym zmierzamy, jest właściwy - podkreśliła szefowa KE.
Jednocześnie przyznała, że gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa w Unii odczuwają presję cenową. - Musimy więc zapewnić im natychmiastową ulgę. Musimy też kompleksowo przyjrzeć się temu, jak możemy obniżyć rachunki ludzi za energię, nie patrząc tylko na jeden element, lecz na wszystkie cztery składniki ceny. Koszt samej energii stanowi ponad 56 proc. rachunku, opłaty sieciowe 18 proc., podatki i opłaty 15 proc., koszty emisji CO2 średnio około 11 proc. - mówiła. Jak dodała, są to średnie wartości i różnią się w zależności od miksu energetycznego poszczególnych państw członkowskich.
W ostatnich dniach szefowa KE i kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznali, że polityka rezygnacji z energii atomowej, wdrożona w pełni m.in. przez Niemcy, okazała się nieodwracalnym błędem.










