Nielegalny handel lekami przestał być niszowym problemem. Jak wynika z informacji policji, Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego i Narodowego Instytutu Leków, do obrotu trafiają już nie tylko prawdziwe leki wyprowadzane z legalnego systemu, ale także ich sfałszowane odpowiedniki. To zjawisko rodzi poważne konsekwencje zdrowotne, regulacyjne czy biznesowe i obnaża słabości państwowego nadzoru nad rynkiem farmaceutycznym.
Leki poza apteką. Popyt, który napędza rynek
Zakup leków psychotropowych poza oficjalnym obiegiem staje się dla części konsumentów alternatywą wobec systemu ochrony zdrowia. Jak wskazuje Główny Inspektorat Farmaceutyczny, cytowany przez "Gazetę Wyborczą", część osób celowo omija lekarzy, by uniknąć diagnozy, kontroli dawkowania lub długiego oczekiwania na wizytę. Znaczenie mają też koszty prywatnych konsultacji i łatwość zakupu w internecie.
Ten popyt przekłada się na realne pieniądze. Przykładowo, za opakowanie 30 tabletek xanaxu o dawce 2 mg na czarnym rynku płaci się 250 zł, czyli ponad trzykrotnie więcej niż w aptece. To pokazuje, że nielegalny handel nie konkuruje ceną, lecz dostępnością i szybkością.
Telegram i płatności online tworzą cyfrowy czarny rynek leków
Według ustaleń dziennikarskiego śledztwa Michała Żyłowskiego na łamach "Gazety Wyborczej", leki na receptę pojawiają się w 19 proc. ofert publikowanych przez internetowych dilerów.
Te same kanały sprzedaży służą do handlu LSD, MDMA czy grzybami halucynogennymi. Wcześniej były to głównie prawdziwe leki wyprowadzane z legalnego obiegu - często z udziałem lekarzy i zorganizowanych grup przestępczych.
Nowością jest pojawienie się sfałszowanych psychotropów. Jak wskazuje Komenda Główna Policji, wachlarz substancji wykrywanych w takich produktach jest szeroki i obejmuje m.in. benzodiazepiny, inne substancje psychotropowe oraz syntetyczne opioidy.
Podróbki są niemal nie do odróżnienia od oryginałów
Problemem, na który zwracają uwagę eksperci Narodowego Instytutu Leków, jest jakość podróbek. Opakowania są tak dobrze wykonane, że nawet specjaliści mają trudność z odróżnieniem ich od oryginałów bez badań laboratoryjnych. Jak podkreśla dr hab. Agata Błażewicz z NIL, dla przeciętnego pacjenta takie rozróżnienie jest praktycznie niemożliwe.
Dopiero analizy pokazują, co naprawdę znajduje się w środku. W jednej z próbek "xanaxu" wykryto silne substancje pobudzające, działające odwrotnie niż uspokajające benzodiazepiny. W przypadku opioidów badania ujawniają obecność tzw. nitazenów, czyli bardzo silnych substancji przeciwbólowych, które nie są stosowane w lecznictwie.
Nawet niewielka skala fałszerstw niesie duże ryzyko
W ciągu ostatnich pięciu lat NIL przebadał ponad tysiąc produktów z nielegalnego łańcucha dystrybucji. Psychotropy stanowiły tylko 2 proc. próbek, ale - jak podkreślają eksperci - samo ich pojawienie się jest sygnałem alarmowym. Ryzyka obejmują brak efektu leczniczego, toksyczne działanie, wydłużenie leczenia oraz maskowanie rzeczywistego obrazu choroby.
Z biznesowego punktu widzenia to także zagrożenie dla legalnych producentów i dystrybutorów leków, których marki są podrabiane przez fałszerzy, oraz dla stabilności całego rynku farmaceutycznego.
Fałszowanie leków coraz bardziej opłacalne
Jak wskazuje dla "GW" dr Agata Błażewicz, przestępczość farmaceutyczna coraz częściej zastępuje klasyczny handel narkotykami. Powody są proste: wysokie ceny oryginalnych leków, niskie koszty nielegalnej produkcji, łatwa sprzedaż online i zdaniem ekspertów sankcje karne są nieadekwatne do potencjalnych zysków.
Policja informuje, że w 2024 roku w związku z fałszowaniem i dystrybucją lewych leków zatrzymano 17 osób, a w 2025 roku cztery. Dane te obejmują wszystkie leki, nie tylko psychotropowe, a rzeczywista skala zjawiska może być znacząco niedoszacowana.
Luki prawne i brak współpracy międzynarodowej wzmacniają nielegalny rynek
Eksperci NIL zwracają uwagę, że globalizacja sprzyja wzrostowi obrotu towarami sfałszowanymi, w tym lekami. Jednym z rekomendowanych rozwiązań jest podpisanie i ratyfikowanie Konwencji Rady Europy Medicrime, której celem jest zwalczanie podróbek i wzmocnienie współpracy międzynarodowej. Polska do tej pory ani nie podpisała, ani nie ratyfikowała tego dokumentu.













