W sobotę rano amerykańskie wojsko przeprowadziło szereg uderzeń w Wenezueli w celu ujęcia przywódcy tego kraju Nicolasa Maduro, i postawienia go przed sądem w USA. Akcji zdalnie przyglądał się prezydent Donald Trump.
W wyniku operacji wojskowej Amerykanie aresztowali wraz z Maduro jego żonę Cilię Flores. Oboje zostali w sobotę przewiezieni do Nowego Jorku, gdzie w poniedziałek mają stanąć przed sądem w związku z oskarżeniami o przestępstwa związane z narkotykami i terroryzmem.
Porównano Polskę do Wenezueli. "W tym tkwi różnica"
Na portalu X Elon Musk udostępnił wpis opublikowany przez Michaela A. Aroueta. Popularny w Stanach Zjednoczonych ekspert ekonomiczny i inwestycyjny zabrał głos na temat ostatnich wydarzeń w Wenezueli i porównał kraj leżący w Ameryce Południowej do oddalonej o ponad 8 tysięcy kilometrów Polski.
"Wenezuela była kiedyś znacznie zamożniejsza niż Polska, która cierpiała pod rządami socjalizmu" - zauważył w pierwszych słowach swojego posta. "Potem Polska wprowadziła zasady wolnego rynku i kapitalizmu i cieszyła się boomem gospodarczym" - dodał.
Podkreślił, że Wenezuela wybrała socjalizm, który "przyniósł jej mieszkańcom ubóstwo i nędzę". "W tym tkwi różnica" - podsumował.
Kontrast między ścieżkami rozwoju Polski i Wenezueli. Elon Musk zabrał głos
Na potwierdzenie sowich słów opublikował wykres przedstawiający PKB per capita w latach 1931-2022, który pokazuje wyraźny kontrast między ścieżkami rozwoju Polski i Wenezueli. Przez większą część XX wieku Wenezuela była krajem zamożniejszym, jednak od początku XXI wieku sytuacja uległa odwróceniu.
Podczas gdy Polska notuje systematyczny i coraz szybszy wzrost dochodu na mieszkańca, przekraczając w 2022 roku poziom 30 tys. dolarów, Wenezuela po osiągnięciu szczytu w latach 70. i 80. XX wieku doświadcza głębokiego załamania gospodarczego, spadając do około 5 tys. dolarów. Dane obrazują skalę różnic w rozwoju obu państw.
Na wpis zareagował założyciel SpaceX i Tesli. "To robi ogromną różnicę na świecie" - skwitował Elon Musk.
Trump: Będziemy rządzić Wenezuelą do czasu jej bezpiecznej transformacji. Rubio łagodzi stanowisko
Donald Trump podczas sobotniej konferencji prasowej ogłosił, że USA będą rządzić Wenezuelą do czasu przeprowadzenia "bezpiecznej, porządnej i rozsądnej transformacji". - Nie chcemy angażować się w to, by ktoś inny objął władzę i mielibyśmy taką samą sytuację, jaką mieliśmy przez ostatnie długie lata - dodał. Amerykański prezydent podkreślił, że chce "pokoju, wolności i sprawiedliwości dla wspaniałego narodu Wenezueli, w tym dla wielu Wenezuelczyków, którzy obecnie mieszkają w Stanach Zjednoczonych i chcą wrócić do swojego kraju".
Tymczasem w niedzielę sekretarz stanu USA Marco Rubio zdawał się łagodzić słowa amerykańskiego przywódcy. W wywiadzie dla telewizji ABC powiedział, że USA będą wykorzystywać blokadę Wenezueli jako środek nacisku na reżim w Caracas, by wprowadził pożądane przez USA zmiany, w tym m.in. w sektorze naftowym.
Nie odpowiedział wprost na żadne pytanie o "rządzenie" Wenezuelą. Rubio sugerował jednak, że Waszyngton zamierza wymusić na obecnym reżimie konkretne zmiany polityki, dotyczące walki z przemytem narkotyków, migracji, zarządzania sektorem naftowym i współpracy z wrogami USA.
- Wprowadziliśmy kwarantannę dla ich ropy. Oznacza to, że ich gospodarka nie będzie mogła się rozwijać, dopóki nie zostaną spełnione warunki leżące w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych i narodu wenezuelskiego. I właśnie to zamierzamy zrobić, aby utrzymać tę siłę nacisku, która jest nadal obecna, i oczekujemy, że przyniesie to rezultaty - zaznaczył.













