W świecie nieruchomości zaufanie to waluta. Gdy jednak trafia ono w niepowołane ręce, skutki mogą być katastrofalne - nie tylko finansowo, ale i życiowo. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Komendę Wojewódzką Policji w Łodzi, funkcjonariusze zatrzymali 50-latka, który miał zbudować deweloperską piramidę finansową o ogromnej skali. Setki osób zostały bez mieszkań, a tysiące bez oszczędności.
Deweloperska piramida finansowa: 90 spółek, 188 milionów złotych i tysiące poszkodowanych
Zatrzymany 16 września 2025 roku w Katowicach mężczyzna podejrzewany jest o zorganizowanie złożonego procederu przestępczego opartego na strukturze piramidy finansowej. Według ustaleń policjantów z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą KWP w Łodzi, kierował on działalnością ponad 90 spółek, które wykorzystywano do pozyskiwania środków od inwestorów i klientów rynku nieruchomości.
Model działania opierał się na fałszywych obietnicach. Oferowano możliwość zakupu mieszkań i domów, udziały w inwestycjach oraz zyski z oprocentowanych wkładów. Wszystko wyglądało legalnie, lecz policja ujawniła, jak naprawdę wyglądał proceder.
"W rzeczywistości pieniądze od inwestorów i osób wpłacających środki na przyszłe mieszkania były przeznaczane na inne cele" - czytamy w komunikacie policjantów.
Oszczędności życia ulokowane w złudzenia
Z danych śledczych wynika, że skala działania była olbrzymia. Ponad 5 tysięcy inwestorów zostało dotychczas zidentyfikowanych jako osoby, które w wyniku działalności podejrzanego straciły środki finansowe.
Dodatkowo ustalono już ponad 2 tysiące klientów, którzy wpłacili pieniądze na zakup mieszkań w ramach inwestycji prowadzonych przez tzw. "spółki córki" - bez żadnych realnych efektów. Łączne straty są obecnie szacowane na ponad 188 milionów złotych.
Zamiast placu budowy - plac zabaw dla słupów?
Zatrzymany miał kierować skomplikowaną strukturą firm: główna spółka kapitałowa, dwie spółki podporządkowane, a także liczne "spółki córki" i "spółki przelotowe". Jak wskazuje komunikat KWP w Łodzi, to właśnie te elementy stanowiły rdzeń mechanizmu oszustwa. Ich rolą było pozyskiwanie środków oraz tworzenie iluzji legalnie prowadzonej działalności deweloperskiej.
Co istotne, wiele z projektów budowlanych albo w ogóle nie ruszyło z miejsca, albo zatrzymało się na etapie, który był daleki od deklarowanego harmonogramu.
Tymczasowy areszt i widmo kolejnych zatrzymań
50-latek usłyszał już 8 zarzutów, w tym za oszustwa znacznej wartości. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego trzymiesięcznego aresztu tymczasowego.
Postępowanie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Łodzi, a sprawa ma charakter rozwojowy. Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.
Historie ludzi, którzy stracili pieniądze, to nie tylko liczby - to dramaty rodzin, które w pogoni za wymarzonym mieszkaniem ulokowały oszczędności życia w fikcyjnych inwestycjach. Skala oszustwa pokazuje, jak niebezpieczna może być iluzja bezpieczeństwa w branży, która z założenia powinna dawać poczucie stabilizacji.
Agata Siwek











