Chodzi o podległą ministrowi energii spółkę PERN, która rzekomo sprzedaje na portalu OLX bazę paliw w Żaganiu. PERN to spółka strategiczna, która odpowiada za przesył i magazynowanie ropy naftowej oraz paliw płynnych. W jej rękach znajduje się infrastruktura krytyczna niezbędna dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, szczególnie teraz - w czasie wojny w Ukrainie.
Stacja paliw do sprzedaży na portalu OLX? PiS uderza w ministra energii
- Informacja, że jest to baza wyłączona z użytkowania, nie stanowi wystarczającego wyjaśnienia - mówił w Sejmie poseł PiS Maciej Małecki. - W ogłoszeniu podana jest powierzchnia 25 hektarów, a zarząd PERN chwali się, że w sąsiedztwie bazy znajdują się poligony wojskowe - dodawał.
W Żaganiu obok bazy stacjonuje m.in. amerykańska Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa. - Tymczasem potencjalny klient, przeglądając OLX widzi: tu buty, tu sukienka na ramiączkach, o, a tu baza PERN - natrafia na ogłoszenie sprzedaży strategicznego terenu - ironizował parlamentarzysta opozycji.
Minister energii: Ogłoszenie nie dotyczy bazy paliw, lecz gruntu
Na słowa posła PiS odpowiedział minister energii. - PERN jako spółka strategiczna nie sprzedaje, nie sprzedawała i nie będzie sprzedawać strategicznych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa baz paliwowych ani żadnej podobnej infrastruktury pozostającej w jej zasobach - zapewnił Miłosz Motyka. - To, o czym mówi pan poseł, to link do przetargu opublikowanego na stronie PERN, gdzie wprost opisane są procedury przetargowe. Całość odbywa się zgodnie z zasadami bezpieczeństwa państwa - tłumaczył.
Szef resortu podkreślił, że "ogłoszenie nie dotyczy bazy paliw, lecz gruntu, którego próba sprzedaży nie ma dziś bezpośredniego związku ani z bezpieczeństwem państwa, ani z paliwami". Wskazywał, że jest to kolejna próba sprzedaży nieruchomości gruntowej, a poprzednia miała miejsce w 2020 r.
- Już wówczas w dokumentacji za poprzednich rządów wskazywano, że baza została wyłączona z eksploatacji, infrastruktura techniczna nie spełnia standardów specjalistycznych ani operacyjnych, wszystkie zbiorniki magazynowe nie spełniają wymagań technicznych, a ważność ich legalizacji wygasła w 2008 r. Wskazywano również na fatalny stan techniczny obiektu oraz brak uzasadnienia ekonomicznego i systemowego dla jego dalszego funkcjonowania w warunkach działania innych baz paliw - kontynuował minister energii.
To wtedy decyzją zarządu powołano specjalny zespół do wypracowania trybu postępowania z nieruchomościami. - Procedura ta została przygotowana i przeprowadzona w 2018 r. przez przedstawicieli ówczesnych władz - dodawał. Do tego w sąsiedztwie jednostek wojskowych funkcjonuje kilka czynnych baz paliw.
Minister wskazywał również, że podobne sprzedaże miały już miejsce w poprzednich latach. Między innymi po wybuchu pełnoskalowej wojny w 2022 r. PERN sprzedał nieruchomość gruntową o powierzchni 3600 mkw., a w 2023 r. - w pobliżu Płocka - część terenu stacji wraz z prawem własności. Zapewnił, że takie procedury są standardową praktyką.
- Sprzedaż ta oraz prowadzony przetarg nie generują ryzyka dla bezpieczeństwa państwa - zapewnił minister.
PiS nie odpuszczał ministrowi. "Mamy dziś zupełnie inną sytuację niż kilka lat temu"
PiS nie przyjmował jednak wyjaśnień szefa resortu energii. Poseł PiS wskazywał, że obecnie mamy zupełnie inną sytuację niż kilka lat temu. - Wybuch wojny w 2022 roku zmienił geopolitykę w całym regionie oraz skalę zagrożeń, które się pojawiły - zauważył poseł Wojciech Zubowski.
Parlamentarzysta wskazał jeszcze na jedną rzecz. - Pan mówi o procedurach - rozumiem więc, że przez sześć lat nie zostały one zmienione ani dostosowane do nowych realiów bezpieczeństwa - pytał poseł.
- Porównywanie sprzedaży 3600 mkw. do 26 hektarów, o których mówimy w tym przypadku, jest niewspółmierne. To zupełnie inna skala i zupełnie inny ciężar potencjalnych konsekwencji. (...) Podobnie nie można stawiać znaku równości między sprzedażą terenów na rzecz samorządu - które podlegają innym mechanizmom kontroli i odpowiedzialności publicznej - a sprzedażą podmiotowi prywatnemu, wyłonionemu w przetargu, który może być de facto przypadkowym nabywcą - dodawał Zubowski.
Motyka odpowiadał, że PiS w czasie rządów nie przeprowadziło inwestycji, które pozwoliłyby dostosować tę infrastrukturę - na przykład do potrzeb wojska. - Decyzja o jej zbyciu ma charakter ekonomiczny i była poddana analizom już za waszych rządów. To właśnie wtedy oceniono, że obiekt nie spełnia standardów technicznych ani operacyjnych oraz nie ma uzasadnienia dla dalszego utrzymywania go w systemie infrastruktury strategicznej - mówił szef resortu energii.













